|
[1.1] Silnik klekocze jakby to był diesel :( |
| Autor |
Wiadomość |
TrabiVR6
Gość
|
Wysłany: 2011-02-10, 21:48
|
|
|
| Prawda taka ze im świeższy olej tym lepiej dla motorku. Ja zmieniam co 5000km :) |
|
|
|
 |
Hajs
Gość
|
Wysłany: 2011-02-10, 22:12
|
|
|
@XXL: Mógłbyś wytłumaczyć, dlaczego nie można zarysować kopułki od środka? Co jej ma się od tego stać?
@TrabiVR6: Przy Twoim silniku wymiana co 5tyś jest jak najbardziej ok. O takiego diabła trzeba dbać :D Ale wymiana półsyntetyka co 8-10 tyś w Trabantowym 1.1 jest moim zdaniem bez sensu. Nie dość że silnik w ogóle nie wysilony, to jeszcze producent dopuszcza przejechanie 15 tyś na oleju o klasie SF (np. Orlen Lubro, Lotos City. Więc 15tyś na połsynetetyku o klasie SL spokojnie można zrobić bez negatywnych konsekwencji. Chyba nikt nie zamierza nabić 500 000km bez remontu :) |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2011-02-11, 11:02
|
|
|
| Hajs. W sumie to tak rada od mojego ojca który ma ponad 50 letnie doświadczenie z samochodami. A rozum nakazuje mi słuchać a intuicja podpowiada że przy uszkodzeniu powierzchni na jakiś specyficzne kijowych kopułkach może to spowodować częściowe "gubienie" iskry ale nigdy tego nie sprawdzałem bo nie miałem kopułek w nadmiarze. Wiem że tramek pali beż dodatkowego obwodu zasilania cewki z pominięciem opornika w trakcje rozruchu ale wiem również że jak ten obwód jest podłączony to odpala znacznie "ładniej". Taka mała analogia. :D |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2011-02-14, 00:31
|
|
|
Kopółki nie wolno zarysowaać bo taka rysa odsłania strukturę tworzywa (specjalnie jest gładka i błyszcząca by utrudnić WN przepływ po powierzchni) z którego jest zrobiona kopółka. Wysokie napięcie może wypalić ścieżkę i auto stanie.
Ojciec XXL wie co mówi. |
|
|
|
 |
Domator
Gość
|
Wysłany: 2011-02-14, 00:48
|
|
|
| KopUła, KopUłka, KopUłki, KopUł , jak widać słownik nie jest doskonały i podkreśla prawidłowe U otwarte, Panowie Panowie! |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2011-03-11, 17:32
|
|
|
| Klekot jest też kwestią jakości oleju - w polonezie po KJSie kumpel chciał remontowac silnik bo dźwięczał jak dezel :) okazało się,że po spuszczeniu lotosa i zalaniu castrola (albo agipa - pamięć już nie ta) dźwięk silnika wrócił do normy :) Po prostu niektóre oleje nie wytrzymują ostrego grzania ;) |
|
|
|
 |
|
|