Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
[1.1] amortyzatory z poloneza
Autor Wiadomość
Wolak
Gość
Wysłany: 2010-12-20, 18:20   

Witam...
Mam takie pytanie, bo wyczytałem, że amortyzatory z poloneza pasują do Trabanta :)
wyjeżdżam w niedzielę do Holandii i właśnie Trabant też tam jedzie :)
a mam jeden amortyzator padnięty całkiem, a chciałbym to zrobić przed wyjazdem.
Myślałem, żeby kupić na szrocie uzywane amortyzatory, bo za pół roku cały trabant będzie rozkręcany i robiony od A do Z :)
Tylko czy bez problemu zamontuje te dwa tylne amortyzator z Poloneza do mojej Trabiego 1.1? :)
pozdro i dzięki za odpowiedź
i o czym powinienem pomyśleć na taką podróż?
bedzie przerwa na odpoczynek co 2godz, zeby sobie Trabant trochę dychnął :)
łancuchy, zapasówka, kable itd, wszystko biore :)
pozddro
 
 
kuzyn353
Gość
Wysłany: 2010-12-20, 18:53   

Polonez jest z tyłu na resorach więc ma zwykłe amortyzatory bez talerzy trzymających sprężynę. Pooglądaj na allegro.
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2010-12-20, 18:59   

właśnie szukam na stronie bo było to chyba w dziale tuning....i nie ma. Amortyzatory pasują ale po przeróbce. Tylko gdzie to jest opisane... ? nie wiem
Z drugiej strony jak masz kupić uzywane ze szrotu to zostaw sobie swoje używane szroty :) to bez sensu
 
 
TrabiVR6
Gość
Wysłany: 2010-12-20, 19:14   

jest w dziale tuning ;]

Tył:
Uciąć sprężynę o 1,5 zwoju, albo założyć w przypadku Trabanta Limuzyny sprężyny od wersji Kombi - są twardsze oraz niższe o około 1,5 zwoju i utwardzić amortyzatory. Tylne koła będą stały prosto. Można także założyć przednie amortyzatory od Poloneza lub Poloneza Trucka (twardsze są od Trucka) lub KAYABA (KYB) nr. 443-013 na tył od Trabanta. Wymaga to przewiercenia na 12mm dolnego mocowania, oraz skrócenia tulejki w dolnym mocowaniu do 5 cm szerokości. Trzeba także naspawać pierścień np. z blachy około 1mm, który zniweluje różnicę pomiędzy średnicami amortyzatora i dolnego kielicha trzymającego sprężynę. Wszystko razem zespawać. Spawać tylko na samym dole amortyzatora - inaczej grozi to wypaleniem w nim dziury. (patrz rysunek )
 
 
Ptak
Gość
Wysłany: 2010-12-20, 21:02   

napisz na priv do maxxxa601, regenerował amory i bardzo dobrze to wychodzi - miałem w ręku. Powie Ci co dokładnie trzeba kupić i jak to zrobić
pozDDRawiam

a co do wyjazdu to nie myśl za wiele bo i tak nie wymyślisz co sie może zepsuć w 20-letnim aucie, element zaskoczenia to podstawa:) powodzenia:)
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2010-12-20, 21:29   

Ja za gówniarskich czasów leciałem do Amstysia nówką cinquacento zatarliśmy silnik jak pemiętam 39,5 km przed celem podobno pękł blok. Nic wtedy nie wiedziałem o mechanice. Nikt z gamoni nawet oleju nie sprawdził przed podróżą :]. Ja bez prawka jako zapasowy driver, w 3 osoby w cinquacento vanie z kratką, harkor :D. Ale była jazda, do końca życia będę pamiętał, teraz to już z bananem na gębie, ale wtedy to nam wesoło nie było :] W amsterdamie 2 h , szybkie zakupy i koleją do domu. Za to przejechałem się najzajebistszym pociągiem w życiu Ice train. W 97r zobaczyłem budkę telefoniczną w pociągu z której zadzoniłem do domu. Naprawdę wtedy to było wielkie WOW. Ech zazdroszczę Ci ... :)
 
 
Wolak
Gość
Wysłany: 2010-12-22, 14:49   

jeśli będę jeździł na padniętym amortyzatorze to co się moze stac?
jezdze juz na nim z kilka miesiecy i bede jeszcze zmuszony jezdzic az do marca...
czy nic sie nie stanie :)?
zebym wrocil z tej holandii :P
 
 
Bartek Dobrzyński
Gość
Wysłany: 2010-12-22, 15:13   

Padnięty amortyzator nie trzyma - nie ma przyczepności.
Wszystko dookoła dostaje po dupie. Poduszki zawieszenia, sprężyny, buda... Możesz się obudzić z ręką w nocniku za te pół roku
 
 
kuzyn353
Gość
Wysłany: 2010-12-22, 17:31   

Zmień amortyzator jeśli zamierzasz jeździć, do tego daleko.
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2010-12-23, 13:20   

a dokładniej sztuk dwa :) Możesz spokojnie zdjać sobie tylne amory razem ze sprężynami luzując wahacze bez ich odkręcania od budy i sobie podłubać w domu oczywiście używając ściagaczy do sprężyn żeby kuku nie było.
 
 
Dymatorek
Gość
Wysłany: 2010-12-23, 18:23   

magik, popsułeś całą niespodziankę jaka miała nastąpić po odkręceniu nakrętki :D
 
 
XXL24H
Gość
Wysłany: 2010-12-23, 22:50   

Ja odkręcałem od przedniego oczywiście widząc co robię, zasięg rażenia sprężyny 2,5 m w poziomie. :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0 sekundy. Zapytań do SQL: 11