|
Trabant 1.1 - trafiłem na "chrzczone" paliwo :( |
| Autor |
Wiadomość |
kuzyn353
Gość
|
Wysłany: 2010-10-21, 17:54
|
|
|
| Drugi raz już kończysz OT. A jak my se chcemy jeszcze pogadać to możemy? :> |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2010-10-21, 20:44
|
|
|
| Możemy możemy:) |
|
|
|
 |
Wolak
Gość
|
Wysłany: 2010-10-22, 01:36
|
|
|
| panowie... takie małe sprostowanie :) wszyscy mnie wprowadzili w błąd, nawet mechanicy :) a tak serio to bezpiecznik miałem spalony od niskich obrotów :) 30groszy i auto działa... hehe sorry za zamieszanie :) |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2010-10-22, 06:01
|
|
|
| Jaki bezpiecznik od niskich obrotów?? Znaczy się elektrozawór w gaźniku? |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-22, 08:07
|
|
|
| miał spalony bezpiecznik od zasilania modułu zapewne, nie było sygnału na elektrozawór, pisałem przecież żeby to sprawdził. A XXL24H proponował zajrzeć w samo sedno sprawy kuchar potwierdził |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2010-10-22, 09:13
|
|
|
Moduł ma bezpiecznik? Hmm...
Może, ja nie mam tego od odcinania mieszanki przy hamowaniu silnikiem.
W ostatnim wypuście 1.3 tego nie montowali. Elektrozawór na + ze stacyjki. Rozwiązuje wiele problemów... |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-22, 10:04
|
|
|
| miałem na myśli że spalił się bezpiecznik na którym był podłączony moduł czy sterownik czy jak tam go zwał. A jeśli miałbym go podłączyć bezpośrednio pod stacyjkę to w takim rozwiązaniu może nie być go wcale :) Nie wiem jak u was ale podczas dodawania i puszczania gazu słychać ewidentnie jak otwiera i zamyka czyli jakąś konkretną rolę odgrywa ;) |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2010-10-22, 11:36
|
|
|
| Widać musi być, skoro jest. W 1.3 jest na stałe otwarty, zapewne mogłaby być zaślepka ale szybciej było go pewnie na stałe podłączyć niż kombinować z gaźnikiem, których zapas pewnie mieli spory na magazynie. Pozbyli się tylko modułu. Jakiś sens w tym chyba był, ale jaki cel temu świecił należy pytać we fabryce. Fakt faktem że ostatnie 1.3 go nie mają, za to mają elektrozawór i jego otwarcie wymuszone stałym napięciem po przekręceniu kluczyka. Co oczywiste kabelek od czujnika przepustnicy dynda luźno, a raczej dyndał bo go chlas i po krzyku. |
|
|
|
 |
|
|