|
kopci z rury wydechowej trabipolo 1,1 |
| Autor |
Wiadomość |
Piotr Kucharski (kuchar)
Gość
|
Wysłany: 2010-10-13, 07:33
|
|
|
| koledzy, nie róbcie od razu remontu silnika:) Syczenie z korka, gdy silnik stygnie jest normalne (wyrównywanie ciśnień). Poza tym mało która polówka nie wymaga uzupełniania płynu chłodniczego ze względu na nawet małe wycieki. Ja bym jej uzupełnił olej i wodę, przgonił dobrze po trasie , zestudził i wtedy sprawdził czego ile ubyło. Nie piszmy od razu czarnych scenariuszy, to dobre i wytrzymałe silniki. |
|
|
|
 |
Trabanciarz DDR
Gość
|
Wysłany: 2010-10-13, 10:01
|
|
|
| grucha jak ją zdjąłem nie była w środku brudna wiadomo osad jakiś jest ale nie było tragedii. Jednak dziękuję kolegom za podpowiedzi i jak sądzicie pewnie do wymiany uszczelka będzie. Dzięki za podpowiedzi |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-13, 11:02
|
|
|
| papieju, wymianę uszczelki pod głowicą zrobiłem mając lat 19 i żadnego pojęcia o działaniu silnika, z pomocą informacji na forum czy też innych źródeł zajęło mi to 2 dni. Nawet F.Rawski w swej lekturze pełnej prostoty nic nowszego nie napisał. Trabanciarz DDR jakby chciał zaoszczędzić niemałą sumę zielonych banknotów i liznąć choć trochę wiedzy wykonał by to również sam i jeszcze byłby z tego dumny ;] Najprostszą radą jest wysłać kogoś do mechanika utrwalić ciemnotę techniczną i zubożyć portfel na rzecz speca który wcale nie musi być asem w dziedzinie. Mechanior też człowiek, popełnia błędy a w przypadku "trabanta" są szanse że odwali kitę. Mowa np. o dokręcaniu głowicy zwykłą grzechotką , z momentem na wyczucie czy bez odpowiedniej kolejności. Może popadłem w skrajności ale takich rzeczy nie da się wykluczyć. Klucz dynamometryczny zawsze można pożyczyć, uszczelka, pasek, planowanie zamknie się w 200 zł no niechby i 250 zł, mechanik jak dobry nie zawoła mniej jak 500, czy za różnice nie fajniej by było wymienić np. szklanki zaworowe lub kupić oleje, płyny a za resztę opić sukces? ;) |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-10-13, 12:35
|
|
|
| Ja powiem tylko tyle (wiem że to druciarstwo) ale u siebie dokręcałem głowicę bez klucza ale w kolejności (była po planowaniu) z dobijaniem i zrobiłem 15 tyś. i nic się nie dzieje. Ale jeśli ktoś chce to robić to tylko na własną odpowiedzialność. W nowszym silniku bym się nie odważył! |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2010-10-13, 13:28
|
|
|
To jest druciarstwo. Do n-tej potęgi. Gdybym ja zrobił tak u siebie, daleko bym nie zajechał - auto robi 5tysi miesięcznie, więc - szybko by się tandeta wysrała. Zawsze może zrobić jak mój kolega w swojej Favorit - odkręcił głowicę, wysunął starą uszczelkę, wsunął nową, skręcił - i też jeździł. Koszty minimalne, radochy dużo. Oczywiście skodziana od dawna już na złomie, bo inaczej skończyć się nie mogło.
Ja co nieco dłubię w aucie, ale tego bym się samodzielnie nie podjął. Raz że trzeba mieć narzędzia - dynanometrycznym dokręcasz nie tylko głowicę, ale i koło na wałku - po prostu trzeba wiedzieć co i jak. A jak coś mu nie pójdzie jak trzeba, spotka problem w postaci pęknięcia tego koła choćby - pojedziesz mu pomóc, bo trzeba oszczędzić kilka zł i szkoda ne machanika? Prosty przykład - śruby głowicy. Mój mechanik zalecił wymianę, pukałem się w czoło. Potam porównał mi stare do nowych - dobry 1cm różnicy - stare są wyciągnięte. Nie było mowy aby dało się dokręcić zgodnie z instrukcją i żeby nie puściło dość szybko. Nie stać Cię na auto - jeździj autobusem, jak mawia stare ludowe przysłowie.
A potem posty na forum typu wali olejem, gdzie podziewa się płyn, zerwałem poasek itd. Przez domorosłe rady druciarzy. To niech ci druciarze będą wspaniałomyślni i mu to zrobią jak sam nie da rady. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-10-17, 16:11
|
|
|
| i nic w temacie tylko czytam kto i jak uszczelkę wymieniał....człowiek chciałby się czegoś nauczyć a nie tylko czyjeś wydumki czytać.... do rzeczy ! |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-18, 11:13
|
|
|
No to przecież o czym mówię Magiku, zachęcam kolegę do zagłębienia się w temat. Nie trzeba zakładać nowego tematu żeby się coś dowiedzieć, są ich tu dziesiątki i nie tylko tu, forum VW też porusza te same wątki. A Rawski naprawdę nie posługuje się przesadnie nazewnictwem fachowym co by mogło być powodem jego niezrozumienia. Moim skromnym zdaniem jak mężczyzna choć w 1/10 nie potrafi obsłużyć wozu (mowa o obsłudze technicznej, płyny oleje i te sprawy) to nigdzie indziej takiego Pana nie widzę jak przy kuchni. Wszystko z racji przyrodzenia ;]
PS.
Już kiedyś opowiadałem o wujku do którego musiałem przyjechać o 10-tej wieczór żeby wymienić żarówkę bo on się boi że kopnie go prąd a musi się ogolić na rano do pracy. W zeszłym tygodniu byłem u niego wywiercić otwór w ścianie i wstawić kołek rozporowy, (przygotował mi drewniany i gwoździa) wieszał pamiątkę z komunii. Ech. tzw. dwie lewe ręce ;] |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2010-10-18, 11:26
|
|
|
| Przyznaj jednak że wymiana oleju a wymiana uszczelki głowicy to jednak dwie odmienne i zupełnie inaczej zaawansowane prace garażowe. Pierwsze zrobi nawet małpa jak się dobrze wyszkoli. Drugie - sami wiecie. Wmawianie komuś kto przyznaje że średnio się zna że poczyta na forum i wiedza ta pozwoli mi na samodzielne naprawienie poważnej awarii silnika - zakrawa o robienie sobie z tego kogoś jaj. |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-18, 13:17
|
|
|
| A teraz następuje próba wmówienia koledze jaka to skomplikowana operacja. Jak to mówią, dla chcącego nic trudnego. Nie dla mechanika ustanowiono znaki na kołach bo mechanik w tak prostym silniku jak trampek może to zrobić z zamkniętymi oczami. ;] Trochę więcej wiary we własne siły. ;] |
|
|
|
 |
Heniu Portier
Gość
|
Wysłany: 2010-10-18, 20:55
|
|
|
| Temperatury obecnie panujące powodują, że auto ma prawo dymić jak parowóz. Ale oczywiście tylko parą. Jeżeli nie ubywa ci oleju ani wody w układzie chłodzenia, nie przejmuj sie, to normalne. |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2010-10-20, 02:39
|
|
|
| zobacz mu pod korek czy bialy osad sie nie zbiera. sprawdz wode w zbiorniku wyrownawczym, czy nie jest jakby z pianka. potem sprawdz stan oleju i cieczy chlodzacej. zrob pare km (tak z 10 minimum) i sprawdz poziom tych cieczy ponownie. jesli oleju i cieczy chlodzacej nie ubywa, to ciesz sie zyciem. jesli ktoregos z nich ubywa, ty obczaj co spotyka sie z czym. czy to olej idzie w wode, czy woda w olej. jak olej w wode, to jeszcze pol biedy, jak woda w olej, to z jezdzenia od razu nici. |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-20, 08:01
|
|
|
| A między kanałem wodnym a cylindrem już nie może być? ;) |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2010-10-21, 02:09
|
|
|
| no dobra. tu mnie masz :) tej opcji pod uwage nie wzialem, ale ze plyn bedzie wtedy uciekal, to i tak bedzie wiadomo o co lotto :) |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-21, 07:42
|
|
|
| ja tak miałem u siebie w lipcu i po zmianie uszczelki różnicy w laniu z rury nie zauważyłem a powodem może być lub jest zasilanie LPG ;] |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2010-10-21, 07:49
|
|
|
| Nie zawahał bym się zmienić na diesla gdyby trampek był w stanie to łyknąć konstrukcyjnie pod względem wibracji i problem lania z rury znika i wydech wiekowy. |
|
|
|
 |
|
|