|
Odpalanie traba 6v z kabli |
| Autor |
Wiadomość |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 08:50
|
|
|
| JA bym wybrał prostownik 12V + żarówka. Spinanie akumulatorów niewiadomego stanu skończy się ich dobiciem. Wystarczy, że jeden z nich będzie miał zwarcie na sobie czy coś i po dupie dostanie drugi. |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 10:11
|
|
|
| kosiek ale wyjaśnij mi jaka żarówka już nie mówiąc o prostowniku wytrzyma taki pobór w trakcie rozruchu silnika? Tam będzie potrzebne co naj mniej kilkadziesiąt amper. A aku możne łatwo sprawdzić zwykłym miernikiem.Oczywiście sprawdź czy w aku jest elektrolit i nie są oberwane cele. No i tak jak Magik pisał układ paliwowy i nalejcie zupy. Co do prądnicy może chwile pochodzić na pożyczonym prądzie ale tak nigdzie nie pojedziecie! |
|
|
|
 |
kuzyn353
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 12:11
|
|
|
Ale z Was elektroniki  |
|
|
|
 |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 13:06
|
|
|
| Jak masz prostownik to trzeba spróbować postawić aku na nogi. Domowy prostownik nie da rady ruszyć rozrusznika, masz racje. Ale podładowany aku i pchanie dałoby radę:) |
|
|
|
 |
Heniu Portier
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 13:25
|
|
|
Odpalałem kiedyś 6V z aku 12V. Z autem nic sie nie stało. Ale to było kilkanaście lat temu, człowiek był bardziej porywczy niż dziś. Nie wiem, czy bym się na to znów porwał, więc nic ni nie podpowiem, czy tak można czy nie |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 21:24
|
|
|
| Ja mam taki "mały" domowy prostownik na 20A i trochę pomaga przy kręceniu ale nawet po podpięciu zasilacza od wzmaka który daje 80 A szału nie było tak więc tylko albo drugi aku na 6v albo prostownik z opcją ładowani akumulatorów 6v np. od motocykla popytaj może ktoś z twoich znajomych ma. Jak podepniesz bezpośrednio 12v to raczej coś padnie! |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 21:31
|
|
|
| Możesz też zastosować diody zenera jak również oporniki i rezystory jednak trzeba by było odpowiednio ustalić prąd płynący a tego nie zrobisz. Można też zrobić stabilizator prądu. Ale mimo, że cośtam kiedyś próbowałem nie doszedłem do tego poziomu. Jednak jak chcesz to poszukam Znajdź mi stabilizator, który wytrzyma 100A. Lepiej już po prostu normalnie podłączyć 6V aku (ale pomijając rozrusznik), a w rozruszniku wymienić automat na 12V i palić na 12V aku- tylko z pominięciem stacyjki, na tzw śrubokręt :) |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-22, 08:47
|
|
|
| Wet a co z układem zapłonu, nie trzeba przynajmniej cewek wymienić? |
|
|
|
 |
RAV
Gość
|
Wysłany: 2010-09-22, 10:04
|
|
|
| Ja miałem 6v przerobiony na 12v z alternatorem z dacii.Poprzedni właściciel poza wymianą żarówek na 12v i elektromagnesem rozrusznika nic nie zmieniał więcej.Auto hulało długie lata.Pozdrawiam! |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2010-09-22, 21:20
|
|
|
| Nie zrozumiałeś mnie XXL. 6V aku podłączyć pod instalację, a 12V pod sam rozrusznik- po uprzedniej wymianie elektromagnesu |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-22, 21:36
|
|
|
| aaa no nie pomyślałem że tak też da radę ale racja pod warunkiem że prądnica da radę wykrzesać tyle energii żeby zapłon ruszył bo jak wiemy aku jest padnięty i niema co na niego liczyć! |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-09-23, 16:12
|
|
|
| lepiej poczekać i uzbiereć na akumulator niż zażynać silnik.A Do tego czasu na spokojnie zrobić przegląd instalacji bo na pewno się przyda jeśli auto długo stało. Szczotki w prądnicy łatwiej wymienić niż w rozruszniku, nie rzeźbić z innym prądem tym bardziej jeśli jesteś początkujący, Ci tutaj z wieloma pomysłami najczęściej ich nie próbowali, zmiana instalacji na 12v ułatwia sprawę ale strata oryginału jest równie bardzo ważna, autko z 6V trochę inaczej pracuje a to ma też swój urok |
|
|
|
 |
Komoon
Gość
|
Wysłany: 2010-09-23, 22:12
|
|
|
Samochód generalnie nie ma żadnej dłuższej przyszłości, został kupiony na częsci dla
innego kombi, 1972, chciałbym go rozruszać przed rozbiórką, bo jest tak zgnity (stał jakieś
10 lat bez przewietrzania w zalewanym okresowo garażu), że kwestia złamania, o ile sie
dziś nie złamał to kilometry :) Niemniej, niech sobie pośmiga jeszcze trabancina. A
akumulator to owszem, ale jak będzie kasa :)
Dziś go próbowaliśmy palić z pychu. Kichnął, prychnął i zdechł. paliwo mu dochodzi, iskre
miał jak sie nim dało zakręcić, zbiornik ma czyściutki, rure do paliwa i kranik tak samo,
tak samo gaźnik, nowe świeczki, nowe kable zapłonowe (jak są osadzone kable na
cewkach? wkręcane? Kupiłem przewody na metry w motocyklowym--jakieś takie cieńkie,
ale poprzednio były takie same)--jutro może ktoś bardziej kumaty nam go pomoże odpalić, a
jak nie to się go ściągnie na lince do gdowa, żeby pijani zlotowicze mieli nad czym
debatować :) |
|
|
|
 |
Komoon
Gość
|
Wysłany: 2010-09-23, 22:14
|
|
|
| nooo i tak myśle, że w tych przewodach tkwi problem. |
|
|
|
 |
Pelu
Gość
|
Wysłany: 2010-09-23, 22:22
|
|
|
skoro kolega ma drugi aku 6v,to nie lepiej polaczyc je szeregowo i ladowac prostownikiem 12v??? tak jak np. w ciagnikach starych C330
oswieccie mnei jak sie myle.... |
|
|
|
 |
|
|