|
[1.1]] Wilgoć a praca silnika i inne... |
| Autor |
Wiadomość |
J.J.
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 19:52
|
|
|
Więc tak.
Trabant 1.1.
Na LPG :]
Zapłonowo:
nowy palec
nowa kopółka
nowe przewody WN ( odpowiedniej klasy, bo to na LPG śmiga )
nowe świece NGK 4
zapłon dobrze ustawiony
Pojęcie wilgoci łączy się z wysoką wilgotnością powietrza wywołaną przez:
morze
deszcze
mgły
Problem:
Czasem nie odpala.
Jak odpali zachowuje się jakby uciekała gdzieś iskra ( w ciemności ciemno jak powinno być )
Jak odpali pojeździ sobie dobrze po czym:
słabnie, przerywa, jakby gubił jakiś gar, po czym gaśnie i cyk nie ma prądu.
Jak tylko wyschnie ( zrobi się ciepło - wyjdzie słońce, postawi się go w suchym garażu ) chodzi zajebiście tak jak powinien.
Kable +- dobrze podpięte, oczyszczone, nasmarowane przy aku jak i rozruchu i skrzyni.
Na benzynie chyba chodzi ok, aczkolwiek jutro czy pojutrze napisze dokładnie :P
Jakieś pomysły? |
|
|
|
 |
TrabiVR6
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 20:52
|
|
|
| Musisz sie wyprowadzic z nad morza :P |
|
|
|
 |
J.J.
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 21:17
|
|
|
| ale jakby auto stało u Ciebie i deszcz by spadł było by to samo ;) |
|
|
|
 |
Dawid
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 22:19
|
|
|
jak mamy rozumieć "cyk i nie ma prądu"
gaśnie i nie ma siły zakręcić rozrusznikiem? |
|
|
|
 |
J.J.
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 22:21
|
|
|
no, nawet nie próbuje zakręcić :)
na benzynie są podobne objawy.
no i zapomniałem, że czasem jak jest sucho na zimnym silniku na LPG są też przerywania czasem :( |
|
|
|
 |
Dawid
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 22:33
|
|
|
Jak znowu przestanie gadać to zmierz napięcie akumulatora.
Możliwe że jego żywot dobiega końca.
Miałem podobne objawy w "codziennowozie" (Vectra b), po prostu jeździła ok jak było ciepło i sucho a potrafiła nagle nie odpalić wieczorem jak wracałem z pracy :)zwłaszcza w mokre i chłodniejsze dni.
Inna opcja to alternator, który czasami nie ładuje ale to trzeba już zmierzyć.
jak przy opisanych przez Ciebie objawach masz napięcie aku poniżej 12,8V to trzeba będzie go dokładnie sprawdzić bo to może być winowajca :) |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 22:40
|
|
|
Sprawdź cewkę (wymień, zamień uważaj na modele bo byle czego nie możesz wsadzić naj bardziej podpasi od malca eleganta bodajże jak nie masz od polo drugiej) No i oczywiście opornik. Możesz podpiąć na krótko. Ja założyłem kable z motirexu i świece iskry i nawet nie miałem podłączonego bezpośredniego kabla z rozrusznika do cewki i palił na gazie. Świece iskry śmigały rok bez zaglądania. Ojciec wymienił mi palec pod kopułka na coś podobnego za 10zł. Jak masz jakiekolwiek ryski na kopułce to obowiązkowo do wymiany. I jeszcze stacyjka ewentualnie. Pozdro.
Ps. po myciu karszerme zapalił na dotyk. |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 22:42
|
|
|
| Dawid ja przez miesiąc jeździłem bez alternatora tylko doładowując aku w chacie i śmigałem codziennie 20km a ładowałem co tydzień. Ale nie zaszkodzi sprawdzić wartości napięcia. |
|
|
|
 |
Dawid
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 22:51
|
|
|
XXL24H rysy a pęknięcia to inna sprawa...
J.J. wymienił już cały zapłon i będąc już długo na forum wie jakie cewki pasują...
Przeczytaj pierwszego posta zanim coś napiszesz...
btw cewka eleganta ma dwa uzwojenia czyli dwa wyjścia na świece więc nie pasuje do trabanta!
Jeśli auto nie ma siły zakręcić rozrusznikiem to nie wina kopółki:) |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-19, 23:10
|
|
|
| Czytałem! J.J. pisze o uciekającej iskrze a nie o tym że rozrusznik nie kręci! Zanim sprawdzisz rozrusznik (bo myślę ze aku już sprawdziłeś) to wymień kabel masowy z aluminiowego na miedziany bo o tym nic nie jest napisane! Pozdro. |
|
|
|
 |
kemi
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 08:12
|
|
|
Aku jest nowy, kopułka ma ok. rok czasu (ok. 20tys przebiegu), palec rozdzielacza wymieniany max msc temu (stary się dosłownie stopił!)
Przewody, świece wymieniane późną zimą czy wczesną wiosną, ogólnie git (ale sprawdzę w ciemności czy nie świecą jak uda się go znowu odpalić).
Co znaczy, że nie ma prądu - mniej więcej tyle, że nawet nie próbuje ruszyć rozrusznika, po prostu ginie gdzieś napięcie.
Objawy są takie same na benzynie i na gazie, chociaż gorzej było na benzynie chyba bo wtedy 1 raz pojawiły się cyrki.
Aha - gaśnie jak mu się chce - wczoraj zamulał jadąc i w końcu zdechł, innym razem zdechł od tak bez żadnych ostrzeżeń. Wszystkiemu towarzyszy oczywiście spora wilgoć, deszcz itp. |
|
|
|
 |
Dawid
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 08:33
|
|
|
Rozumiem że po takich objawach trzeba aku naładować czy sam prąd wraca?
możliwe że alternator lub rozrusznik ma jakiś upływ w wilgotnych warunkach i po prostu wtedy kradnie prąd.
Tak czy inaczej miernik w rękę i walcz:) dużo porad na temat elektryki znajdziesz na WWW.elektroda.pl na podforum poświęconym samochodom.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
kemi
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 09:18
|
|
|
| Nie, nie trzeba ładować aku, prąd jest tylko nie trafia do rozrusznika. Jak wyschnie wszystko jest si przynajmniej do następnego ataku. |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 10:05
|
|
|
| No to zostaje stacyjka profilaktycznie i elektromagnes na rozruszniku. Wymień kable od aku może to nic nie dać ale jedno będziesz miał z głowy a kosz nie jest zbyt duży. A jeśli kabel na masie masz oryginalny czyli aluminiowy to wymień go koniecznie. |
|
|
|
 |
J.J.
Gość
|
Wysłany: 2010-09-20, 11:54
|
|
|
| fejspalm |
|
|
|
 |
|
|