|
[1.1] Wolne obroty |
| Autor |
Wiadomość |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2010-05-13, 18:12
|
|
|
| śrubka do wolnych obrotów to ta duża pod linką gazu. Innych lepiej nie ruszać bez analizatora. po za tym jak ktoś w jakim kolwiek warsztacie będzie chciał więcej niż 30zł to znaczy że ździera za regulację, bo zajmuje to 15 minut albo i mniej. Co do elektrozaworu to ja go osobiście uciołem po wykręceniu i wstawiłem spowrotem. Po za działającym elektrozaworem warto sprawdzić czy wogóle dochodzi do niego prąd tym kabelkiem. Jeśli to już nie pomoże to tylko regulacja. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-05-13, 23:54
|
|
|
Co do elektrozaworu to ja go osobiście uciołem po wykręceniu i wstawiłem spowrotem.
Można całe auto przeciąć wzdłuż i odrzucić część z wlewem paliwa, wtedy wcale nie trzeba będzie tankować paliwa bo nie ma wlewu. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-05-15, 09:07
|
|
|
| z tym że regulacja na analizatorze nie odbywa się poprzez regulację tylko jednej śrubki. Za 30 zł robię u fachowca regulację w dwusuwie i jest super ale za 30 w polo to wątpiłbym w umiejętności "speca" bo i on na pewno nie ma w tym przypadku żadnej pewności że jego regulacje na długo pomogą |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-05-15, 09:08
|
|
|
| i tutaj nie mówię to jako specjalista wszechwiedzący ale raczej propaguję logiczne myślenie |
|
|
|
 |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2010-05-25, 18:19
|
|
|
| kreci się w sumie 4 śrubkami z czego 3 od składu a jedna od przepustnicy. Zamiast ucinać elektrozawór można go poprostu na stałe pod zapłon po + podpiąć. Każdy robi jak uważa. Zamiast pozbyć się problemu z elektrozaworem można jeździć z zacinającym się albo wymieniać ciągle psujący się element, ewentualnie postawić w garażu i cieszyć się że "mam kompletny nie pocięty gaźnik". :D |
|
|
|
 |
Drabi
Gość
|
Wysłany: 2010-05-25, 21:53
|
|
|
Tylu speców się tu wypowiada, że aż mnie świerzbi, żeby się zapytać:
a co jak 1,1 gaśnie na wolnych (bez względu na temperaturę), jeżdżąc na gazie (chociaż na paliwie to chyba reaguje podobnie)? Ciężko mu w ogóle zapalić. O podkręcaniu rzeczonej śrubki to już nie mam mowy - kręcenie w jedną i w drugą stronę nic nie dało. Problem pojawia się już od roku w różnych odstępach czasu.
Czasami było lepiej i nie szalał. Ostatnio stał w garażu i znowu się zaczęło.
Proszę o sugestie z wyłączeniem: "dostaje lewego powietrza."
P.S. Gaźnik dwugardzielowy. |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2010-05-26, 08:48
|
|
|
P.S. Gaźnik dwugardzielowy.
Znaczy się słynny Pietburg? Obawiam się że jeśli to on, to nie do ruszenia. Nawet na forum VW opisują że toto jest nieustawialne i jak zaczynają się jaja to tylko wymiana. |
|
|
|
 |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2010-05-26, 16:40
|
|
|
| jeśli problem gaśnięcia jest tylko na gazie to można podejrzewać parownik od gazu. U mnie jak były stare membrany to czasem trzymał normalne obroty a czasem miał 300-400obr/min, ewentualnie gasł. Pomogła wymiana wszystkich membran. Jeśli parownik jest firmy Lovato lub Lovtec to zestaw naprawczy kosztuje koło 30-40zł. Wymiana banalna, a wychodzi na to samo co kupno nowego. |
|
|
|
 |
Drabi
Gość
|
Wysłany: 2010-05-29, 09:57
|
|
|
| Dzięki za sugestie. Mój nadworny mechanik już miał w planach wsadzić z powrotem stary gaźnik, bo też zwala na niego winę tłumacząc właśnie lewym powietrzem. A co do parownika, to już był chyba oglądany w zeszłym roku, ale myśl dobra. Chociaż trabiemu raczej wsjo na czym gaśnie ;) |
|
|
|
 |
|
|