Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
do Trabanciarek
Autor Wiadomość
TrabantRallyTeam / Wally
Gość
Wysłany: 2006-03-24, 15:47   

frania
podjedź na spot w pierwszy poniedziałek miesiąca to się coś wymyśli :) powinienem w końcu się pojawić Trabikiem, więc coś się wykombinuje :) zreszta jak nie ja to ktoś inny :) damy radę
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-03-24, 19:01   

Moim zdaniem traby 1.1 o wiele częściej sie psują Nom, dwusuwy są nie do zarypania :P
 
 
TrabantRallyTeam / Wally
Gość
Wysłany: 2006-03-24, 22:03   

oj są do zajechania :) ale stara zasada, jak się dba to się jeździ :)
 
 
ali
Gość
Wysłany: 2006-03-24, 22:43   

a druga stara zasada, jak sie używa to sie zużyje :-)
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-03-24, 22:46   

jak sie używa to sie zużyje :-) 3 zasada: jak nie używasz, to zużywa się więcej, jak jeździsz. Ja jeszcze w tym roku silnika nie robiłem, co uznaje za sukces:PP
 
 
Hania & Arthas
Gość
Wysłany: 2006-03-25, 09:47   

Jeśli chodzi o statystykę Trabanciarzy do Trabanciarek to serrio facetów jest duuuużo więcej. Trabant to auto o które trzeba dbać i przy którzym trzeba dłubać i dlatego mało dziewczyn nim jeździ bo po prostu nie ma o tym zielonego pojęcia. Moja Trabanciarka ma jak na razie fajnie bo duże rzeczy ja potrafę jej przy aucie zrobić a jak nie potrafię to i tak mechanicy zostają. A pozatym Trabantem trzeba jeździć bo inaczej jak się wszystko zastoi to potem się psuje. z resztą nei tylko Trabantem ale każdym autem. Auto jest po to żeby jeździł a nie żeby stało. Pozdrawiam
 
 
frania
Gość
Wysłany: 2006-03-25, 09:49   

No napiszę Wam szczerze, że jakieś ziarno prawdy tkwi w tych zasadach, jak jeździałm więcej to jakoś staytstycznie na ilość przejechanych kilometrów psuł sie mniej, teraz właściwie z przyczyn takich, że ja w innym miejscu,a trabi w innym, jeździ bardzo mało, a co wsiądę do niego to coś "wychodzi" ;)), ale jestem dobrej myśli,wiosenka i lato sie zbliżają ;-) , a jak już wszystko sie spiprzy, i większość naprawi, no bo wszystkiego chyba sie nie da ;-) , to może będzie lepiej ????;)
Pozdrawiam wszystkich , szcególnie TRabanciarki!!!
 
 
Karola
Gość
Wysłany: 2006-03-25, 19:58   

No to trzeba będzie organizatorom powiedzieć słówko o tych wyborach- myślę że Bełchatów będzie najlepszym wyjściem.
 
 
Wojtek K
Gość
Wysłany: 2006-03-27, 16:15   

większosć kobiet które pomykają Trabami zdane są na pomoc męską bo same zbytnio nie zagladają pod Traba bo nie mają az takiej żyłki mechanicznej.

iiiiiiiiiii tam... Dla niektórych nie jest to "czarną magią" czy innym zagadnieniem paranormalnym...
I wcale nie mają obiekcji przed uświnieniem się po lokcie smarem czy walki z jakąś oporną materią.
Tak poza tym, "żylka machaniczna" to raczej rzecz nabyta - nikt przecież nie urodzil się (a możę się mylę?) mechanikiem, ślusarzem, spawaczem czy lakiernikiem...

No i jeszcze kwestia honoru...
 
 
Nikita
Gość
Wysłany: 2006-03-27, 17:00   

jak sie chce to sie potrafi troszke sie dowiedziec i robic wiec ja nie widze zadnych przeciwskazan znam kobiety ktore pracuja nawe w warsztacie i robia lepiej od niektorych meskich fachowcow
 
 
Wojtek K
Gość
Wysłany: 2006-03-27, 18:56   

Więc wlaśnie. Od chęci się zaczyna.
 
 
Paweł-Yogi
Gość
Wysłany: 2006-03-27, 22:35   

Wojtek nie twierdzę że ktoś urodził się z żyłką mechaniczną to przychodzi z czasem jedni potrafią naprawiać swoje samochody a inni nie.Kobiety które pomykaja trabami a które znam nie potrafią naprawić swoich trabantów na pewno są jakieś odstępstwa od tego ale w nie wielkim proceńcie.Wiekszość kobiet korzysta z pomocy męskiej przy naprawach wystarczy poczytać wczesniejsze posty trabanciarek.Jeszcze jedno chęci to nie wszystko czasami zapał stygnie bo coś przerasta możliwości kobiece a wtedy potrzebna jest pomoc kogoś kto się na tym zna i potrafi naprawić to co się zepsuło w Trabim.

--------------------------------------
Trabant 601s rocznik 85
--------------------------------------
 
 
Syl
Gość
Wysłany: 2006-03-28, 10:55   

Hyh, jak widać sporo zależy od podejścia. Niektóre kobiety lubią podkreślać to, że nimi są we wszystkich okolicznościach, a niektóre nad wyraz pragną niezależności i nawet nicka mają niewskazującego na zestaw chromosomów.

Moją ambicją jest umieć wszystko zrobić własnymi rękami nie prosząc o pomoc nikogo. Wiedzę swą bezustannie poszerzam, choć - jak wiadomo - jak się zaczyna od zera, to potrzebuje się pomocy kogoś bardziej doświadczonego. Jestem TrabanciaRZEM ze względu na pasję do samochodu i określenie mnie jako "Trabanciarka" uważam za swego rodzaju nietakt. Kwestia podejścia. Oczywiście męskie szowinistyczne świnie będą mi (i nie tylko mi) wciąż udowadniać, że są we wszystkim lepsi (nawet np. w liczeniu kolonii bakteryjnych pod mikroskopem), ale raczej świadczy to o poziomie kulturalnym konkretnych przypadków.

Co do "stygnącego zapału" - z tego, co zauważyłam zdarza się to nie tylko kobietom. I z dalszych obserwacji - niejeden chłopak ma mizerne zdolności techniczne i potrzebuje pomocy kolegów. Zatem jest to przypadłość nie do końca zależna od płci.

Parę cytatów:
sama umiem zatankować paliwo, uzupełnić płyn w spryskiwaczu, napompowac koła - Emi, sorry, ale takimi tekstami tylko utwierdzasz społeczeństwo w przekonaniu o słuszności powszechnie panujących stereotypów.

bo coś przerasta możliwości kobiece a wtedy potrzebna jest pomoc - Yogi, nie tylko kobiece. Czasem coś przekracza LUDZKIE możliwości lub możliwości jednej osoby. Niestóre czynności wymagają siły fizycznej, ale do większości wystarczą odpowiednie narzędzia, przedłużki i tricki.

Ja bym nie pozwolił kobiecie się brudzić i wsuwać pod traba a jak sama by chciała? Co jest strasznego w uwaleniu się przy samochodzie? Aaaa, no chyba, że ktoś ma pięęękne tipsy i chce sprawdzić luzy na półosiach albo zmienić alternator. No tak, to wtedy tragedia.

Kobiety, proszę, nie ośmieszajcie siebie. A jeśli chodzi o "grono feministyczne" to z góry zapowiadam, że się pod nim nie podpisuję.

BTW - uważam, że podział na "Trabanciarzy i Trabanciarki" jest sztuczny, pozbawiony sensu i ujemnie wartościujący jedną ze stron. Tak jakby wprowadzić grupy wiekowe lub determinowane wyksztalceniem. Chyba, że tej "mniejszości" to odpowiada i ma jakiś ukryty cel.

PozDDRawiam wszystkich niezależnie od wieku, płci, wykształcenia, ilości garów i suwuw, wyznania i miejsca zamieszkania.
 
 
Wojtek K
Gość
Wysłany: 2006-03-28, 11:12   

Do powyższej epistoły dodam kwestię "męskiego" ego - z tego co widzę co poniektórzy muszą je sobie na siłę przedłużać (kwestia kompleksów zapewne), usiłując imponować komu i czymkolwiek się da ( a z regóły jest to CO NAJWYŻEJ umiejętność zmiany żarówki czy koła bo ingerencje w np zapłon czy gaźnik sami załatwiają przy pomocy... kolegów)- wiem bo widziałem.
 
 
emilia j.
Gość
Wysłany: 2006-03-28, 12:05   

moje refleksje i opinie:

- na łamach "Wysokich Obcasów" trwa akcja "feministek" żeby stosować żeńske rzeczowniki, z żeńskimi koncówkami, bo polski język jest bardzo zmaskulinizowany. Postuluje się tam żeby kobieta dyrektor była dyrektorką, prezydent - prezydentką itd. Podobnie jak Syl nie chce być "trabanciarką" tylko "trabanciarzem" , ja wypraszam sobie "psycholożkę" i będę "psychologiem" :) . Pojęcie trabanciarka absolutnie natomiast mi nie przeszkadza, bo uważam że jest wyrazem sympatii i brzmi naturalnie (nie tak jak psycholożka); jestem w tym przypadku za indywidualizacją, kto chce być dyrektorką niech bedzie, kto chce zostać kobitą z tytułem "psycholog" niech zostanie i każdy bedzie zadowolony! Czy to trabanciarka, czy trabanciarz mają dużo wspólnego :) TRABANTA! :) i to łączy a nie dzieli. Tak jak "kobietę" i "mężczyznę" łączy "człowiek" a nie dzieli "płeć".

-Podobie jak ty Syl, nie podpisuję sie wcale a wcale pod hasłami orodoksyjnych feministek. Podpisuję się za to jak najbardziej pod hasłami wolności osobistej. Kto ma ochotę i zdolnosci kładzie się pod Trababta, kto nie ma takiej potrzeby i zdolności, woła specjalistów na pomoc, a sam cieszy się z codziennej jazdy, użytkowania, wypraw na zloty choćby tylko miał się ograniczać do tankowania i mycia, tak jak ja! (Czy jestem sterotypową lalunią? :) ) I to bez względu na to czy jest facetem, czy babką. I nie dorabiajmy tutaj ideologii do łopaty! Moim zdaniem walka ze stereotypami powinna przede
wszystkim zacząć się od wyrzucenia tego pojęcia do kosza! Wytykasz mi stereotyp, bo mam ochote tylko tankowac i jeżdzić, a parę linijek dalej pozwalasz lasce która ma na to ochote kłasc się pod samochód i naprawiać, gdzie konsekwencja? :) Róbmy to co lubimy, a póki jawnie nie krzywdzimy innych, róbmy to najlepiej jak potrafimy! A w kwestii opisu moich antytalentów technicznych mówiłam tylko i wyłacznie o sobie, gdzie tu stereotyp? :) Nie mam zdolności ani potrzeby remontowac sama silnika, znam ludzi, którzy zrobią to lepiej i z przyjemnoscią! Nie mam potrzeby nic nikomu udowadniać i znam tez facetów kórzy nie mają takiej potrzeby, a wcale nie mozna im odmówić męskości. (Przychylam sie do zdania Wojtka, że niektórzy robią to na siłe i zupełnie bez sensu).
nie odmaiwam tez kobiecości babkom, kóre potrafią zreperować auto! To przecież zależy tylko i wyłącznie od umiejętnosci a nie od płci!

- a na koniec chciałbym zaapelować o wiecej luzu bo od przymrużania oka i intelektualnego dystansu od pewnych spraw jeszcze nikt nie umarł, a poczucie humoru niejednego uratowało! rzczywistości nie zmienimy (kto się urodził kobietą w wiekszosci przypadków nią pozostanie :) ) ale możemy zadbać o swoje podejscie do niej :) ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12