|
[1,1] "Uciec śmierci" czyli jeszcze raz o wahaczu. |
| Autor |
Wiadomość |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-07, 07:25
|
|
|
Kuzyn353: napisz mi @. Koszt około 10,00 PLN/szt. Będziesz potrzebował spawarkę, przecinak, młotek i flexa by zamocować.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Kumpelek
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 12:38
|
|
|
siema..
może to głupie.. ale może ktoś z Was ma pomysł na odkręcenie tej śruby od wahacza.. już myślę, że wszystkie sposoby wykonałem, ale może coś jeszcze...
do gniazda od góry wlałem wd40, próbowałem odkrecić na kompletnym zaiweszeniu,podniesiony do góry, opuszczony- nic, wyjałem amor itp i też nie drgneła, wiec uciałem wahacz i coś wyrzeźbiłem... przecinakiem itp tego nie daje rady ruszyć, zabką, francuzem plus rura też nie.. podgrzewanie też nie rusza tego.. już nie mam pomysłu, a szkoda mi wycinać to mocowanie, bo jest zdrowe...
poradźcie coś...
http://www.fotosik.pl/pok...639a2c08e0.html
a tak wygląda mój wahacz....:
http://www.fotosik.pl/pok...fb5b6e7f61.html
http://www.fotosik.pl/pok...be508fc27f.html
dobrze, że mi się gleby zachciało.. bo inaczej to bym tak jeździł..:/ |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 14:09
|
|
|
Zamiast WD40 wlej od góry ropy. Tylko uważaj później ;)
Ja bym dospawał do tego od spodu odpowiedniej klasy rurę. Swoją drogą ciekawe jak przeżyje to gwint, skoro tak mocno to trzyma |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 14:57
|
|
|
| hmm a jak nie to chyba próba z podgrzaniem palnikiem pozostaje. Może tak na początek spróbuj i załóż jakąś przedłużkę na klucz, może ruszy |
|
|
|
 |
Kumpelek
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 16:11
|
|
|
| Magik, Twoja propozycja już była wykorzystywana i nie przyniosła efektów..:( no nic czekam na kolejne sugestie:) |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 17:07
|
|
|
To może i ja wtrącę swoje trzy grosze:
Okręć wszystko szmatą nasączoną w nafcie, po okręceniu jeszcze dolej nafty na szmatę. Do środka dzwona nalej trochę nafty i idź na imprezę ;)
Jak wrócisz i dojdziesz do siebie to obstukaj wszystko dokładnie młotkiem, a następnie próbuj odkręcić.
Powodzenia. |
|
|
|
 |
J.J.
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 17:09
|
|
|
| przyspawaj jakąś rurę do tego i kręć ;) |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2010-03-21, 21:04
|
|
|
| Jak już powiedziałem też jestem tego zdania. Najlepiej dospawaj rurę i zastosuj patent z naftą. Ale najpierw przyspawaj :P nie na odwrót |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-22, 08:24
|
|
|
A ja jestem przeciwny spawaniu, materiał z jakiego jest śruba może być "niespawalny". Narobisz się i przy próbie odkręcenia usłyszysz tylko KLIK i po spawie.
Śruba i cała reszta są zardzewiałe, wszystko jest wręcz zrośnięte rdzą. Nafta ma wspaniałe właściwości penetrujące (wciśnie się w każdą szczelinę.
Jak już wszystko nasączy się naftą, kilka uderzeń młotkiem, spowoduje rozluźnienie i na bank da się odkręcić.
Można jeszcze próbować podgrzać (po nasączeniu naftą), ale to jest niebezpieczne!
Możesz jeszcze zrobić nacięcie cienką tarczą poniżej dzwona (ale tak by nie naciąć śruby, nasączyć tylko to miejsce i za pomocą dobrego klucza do rur próbować odkręcać za dolną część mocowania wahacza (za to gdzie wchodzi śruba od dołu) Właśnie w tym miejscu jest zazwyczaj najbardziej zarośnięte rdzą i śruba z dolną częścią mocowania są zespolone.
Powodzenia. |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2010-03-22, 09:50
|
|
|
| Ja naspawałem nakretke na srube ale u mnie była sytułacja taka ze sruba sie zerwła i zosło tyle co w gniezdzie od góry. |
|
|
|
 |
Kumpelek
Gość
|
Wysłany: 2010-03-23, 09:40
|
|
|
no więc tak Panie i Panowie...
udało się!:)
W tym miejscu chciałbym podziękować swojemu Tacie:) bo to on był najbardziej zawzięty;p
no ale po kolei...
śrubie obcieliśmy łeb, zbiliśmy resztki wahacza...
Potem nastąpiło grzanie i wszelkie próby dokrecania i odkrecania....
taki zabieg 3razy powtarzalismy, aż bitex zaczął spływać z podłogi.. niestety nie za wiele to pomogło..
kiedy wszystko ostygło, to wlaliśmy tam trochę oleju (całe WD40 ulotniło się wcześniej od temperatury) pogrzaliśmy to, aż skwierczało...
walenie młotkiem itp... nagle próbujemy wkręcić i idzie! :D lekka ulga na sercu...
chcemy odkręcać- nic, ale można dokręcać z ogromnym oporem ale daje rade..
wiec dokręciliśmy śrubę do środka kielicha jak tylko się dało..
przenieśliśmy się z robotą do środka... na śrubę nakręciliśmy nakrętkę z koła po czym małym wiertełkiem nawierciliśmy 1 dziurkę miedzy śrubę a nakrętkę.
We wspomnianą dziurkę wsadziliśmy gwóźdź.
zakładamy zwykły Trabantowski klucz do kół i odkręcamy:)
Nie było łatwo itp, ale udało się...
Napisałem tego posta ponieważ czasem ścina łeb śruby i jak widać bez spawania można sobie z tym poradzić:)
http://www.fotosik.pl/pok...78a51915e3.html |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-03-23, 10:53
|
|
|
| fajnie że się udało, podobnie kiedyś kombinowałem ze śrubą u mateusza. sęk w tym że gwint nakrętki od koła zupełnie inny niż na śrubie wahacza. Mnie na szczęście udało się przyspawać i wykręcić wszystko do góry. Podczas spawania lałem wd40 do kielicha co wraz z temperaturą dało taki efekt jak u Ciebie :) |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-23, 16:24
|
|
|
| Oryginalna śruba mocowania wahacza ma gwint taki sam jak szpilka koła. Nakrętka pasuje idealnie. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-03-23, 21:50
|
|
|
| niech mnie piorun trzepnie ale byłem pewien że jest inaczej |
|
|
|
 |
Kumpelek
Gość
|
Wysłany: 2010-03-25, 18:52
|
|
|
siema!
No i przyszło mi instalować nowy wahacz...
dorwałem nową śrubę, wzmacnianą itp, z takim samym gwintem jak oryginalna z tym że była dłuższa o jakies 5-7mm no może 1cm. no ale niestety juz nie jest tak kolorowo. Dokręcenie wymagało w sumie ogromnej siły itp ale się udało. wszystko ładnie podokręcałem, i po zabezpieczałem. Tak na wszelki wypadek za kontrowałem to nakrętkami od kół.
teraz tylko ruszyć drążki.. żeby ustawić zbieżność...:/ |
|
|
|
 |
|
|