|
ktoś ma doświadczenie w klejeniu baku :) |
| Autor |
Wiadomość |
arek_353
Gość
|
Wysłany: 2010-03-02, 12:08
|
|
|
witam
kleił ktos bak u siebie
mam lekko stuknięty
jak robiłem traba po odczyszczeniu wyszła dziurka 1mm wtedy zalepiłem bodajże poksyliną , trzymało przez prawie 2 lata i puściło jakis tydzien temu :(
narazie spuściłem paliwko i czekam do wiosny
najlepiej byłoby załozyc chyba nowy bak
ma ktoś jakies sugestie ??? |
|
|
|
 |
Arek Mikuła (Miki)
Gość
|
Wysłany: 2010-03-02, 12:50
|
|
|
| Może to śmiesznie zabrzmi, ale ja lutowałem. Czyściłem z zewnątrz biornik ale od Fiata Ducato, bo zaczeło odchodzić zabezpieczenie takie gumopodobne przy łączeniu dołu i góry zbiornika. Czyściłem szczotką drucianą na wiertarce i w jednym miejscu zrobiła się dziurka. Miejsce było oczyszczone do gołej blachy, a dziurka miała 5mm średnicy. W dziurke włożyłem kawałek pręcika miedzianego z przewodu elektrycznego. Lutowanie polegało na mocnym ogrzaniu miejsca minipalnikiem gazowym i podawaniu cyny z kalafonią, cały czas ogrzewając to miejsce, do całkowitego rozlanaia się cyny. Zabezpieczyłem to miejsce farbą antykorozyjną. Rok czasu i nic się nie dzieje. Dodam, że zbiornik był po oleju napędowym, a nie po bezynie. Jak chcesz lutować, to musiałbyś zostawić zbiornik otwarty na jakiś czas do odparowania pozostalości benzyny, bo inaczej źle to widze. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-02, 13:27
|
|
|
Lutowanie cyną jak najbardziej, ale za pomocą lutownicy o odpowiedniej mocy!!!
Nigdy otwartym płomieniem.
Możesz przygotować sobie "łatkę" z cienkiej blaszki np. miedzianej i ją przylutować. Będzie trzymać! najpierw musisz dokładnie oczyścić, pokryć cyną (łatkę też) i dopiero lutować
Nie stosuj kalafonii, ale pastę, lub płyn do lutowania, może też być chlorek cynku. Kalafonia jest dobrym topnikiem, ale do czystych drucików z miedzi. Stal wymaga innego topnika.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Piotr Kucharski (kuchar)
Gość
|
Wysłany: 2010-03-02, 23:23
|
|
|
do lutowania elementów stalowych jako topnika najlepiej użyć boraks. Jeżeli byłby problem ze zdobyciem, to z topników wymienionych przez JAJera, należy użyć jednak kalafonii - ma doskonałe własności oczyszczające po rozgrzaniu i jako jedyna z wymienionych nie powoduje późniejszej korozji. Podstawą sukcesu będzie, tak jak kolega powyżej napisał, lutownica dużej mocy i porządne rozgrzanie zbiornika w miejscu lutowania. Spoiwo cynowo-ołowiowe ma się równomiernie rozlać, nie może być bobów |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 06:58
|
|
|
Mówisz - kalafonia:
Dobrze mówisz, ale od warunkiem że lutowana stal jest bardzo dobrze oczyszczona i odtłuszczona. Osoby nie mające doświadczenia w lutowaniu powinny stosować bardziej agresywne topniki.
Boraks: - super, ale do lutowania "twardego", czyli na mosiądz, srebro itp.
Jednak w tym przypadku już musi być palnik. Przy świeżo opróżnionym baku, raczej bym się nie odważył.
Zamiast wspomnianego boraksu, proponuję SALMIAK.
Kostka salmiaku też znakomicie oczyszcza grot lutownicy. Ułatwia to nanoszenie cyny na lutowane powierzchnie.
Na temat lutowania twardego i miękkiego możemy pogadać mam ponad dwudziestoletnią praktykę.
Jeszcze wrócę do boraksu. Wspaniały i bardzo popularny topnik, ale w czasie lutowania tworzy się szklista warstwa i trzeba ją usuwać za pomocą kwasów (siarkowy, ortofosforowy, a nawet cytrynowy)
Tak, że znowu czeka nas zobojętnianie wcześniej lutowanych powierzchni. Jeśli nie usuniemy szklistej warstwy boraksu to i tak po pewnym czasie odskoczy sama, pozostawiając niczym nie zabezpieczony metal. W tym miejscu korozja gwarantowana.
Sorki za zbyt długi "wykład".
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
arek_353
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 13:40
|
|
|
w morde jeża
powiem , że oczekiwałem odpowiedzi typu klej taki i taki nie przpuści benzyny :)
lutowanie chyba nie wchodzi w gre bo jak mam wyjąć zbiornik, żeby lutować bez doświadczenia to może uda mi się zlokalizować jakąś nową używke w lepszym stanie:)
mimo wszystko dzięki za fascynujący wykład :P
mam jakiś miesiąc na myślenie :) bo i tam nie mam gdzie wymienić baku |
|
|
|
 |
Arek Mikuła (Miki)
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 14:44
|
|
|
| No to lipa jak się niema garażu najlepiej na własnym podwórku:( Chcę uniknąć bloku i takich problemów. A może mi ktoś doradzi czym skleić plastikowy zbiornik na paliwo do napędu PPG. PPG to latanie na paralotni z napędem spalinowym. Był już " spawany" tam, gdzie się naprawia połamane zderzaki i drugi raz zaczęło cieknąć. Po pewnym czsie od tego klejenio-spawania mieszanka paliwa i ciśnienie które się wytwarza po zakręceniu korkiem bez odpowietrznika (transport i przechowywanie, żeby nie capiło paliwem) robi swoje i cieknie. Nie było by problemu z wymianą na nowy, żeby nie cena 500zł. Więc sugestie i porady mile widziane. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 19:06
|
|
|
Jak klejenie to klejenie!
Z pełną odpowiedzialnością polecam 2 składnikowy klej do chłodnic samochodowych.
Nie pamiętam nazwy tego kleju/masy, ale dokładnie pamiętam cenę: 9,80PLN (inne były znacznie droższe)
Jutro po drodze zajadę do sklepu gdzie kupowałem i zobaczę jak się "nazywa" ;)
Wcześniej już go stosowałem do chłodnicy, innym razem zakleiłem pęknięte żeberko w kaloryferze. Ostatnio kapało mi z termy gazowej i też zakleiłem. Najprawdopodobniej w opisie tego kleju też było o zbiornikach.
O blikach i głowicach było na bank. Nie mam już opakowania, ale mam zawartość :)
Kupowałem na początku lutego.
Jeśli sobie życzysz to chętnie podeślę Tobie to co mam bo jak będzie leżeć to ....
Podaj mi adres na @ i za parę dni masz klej.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 19:11
|
|
|
Miki: to co wyżej napisałem to jest do Arka 353.
O plastikach się nie wypowiadam, nie znam się na tym.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Arek Mikuła (Miki)
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 21:35
|
|
|
| A ja się już cieszyłem JaJer, że to dobre wieści dla mnie. No nic w ciągu 2 tygodni coś wymodzę z tm klejeniem, bo latać trzeba będzie jak pogoda dopisze. |
|
|
|
 |
Mariusz CK
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 21:43
|
|
|
ja dorobiłem sobie zbiornik na kształt orginalnego i zdawał egzamin nic nie przeciekało
pozDDrawiam |
|
|
|
 |
Hajs
Gość
|
Wysłany: 2010-03-03, 23:45
|
|
|
Też miałem przerdzewiały zbiornik na zgrzewie. Kupno używki to połśrodek, on też nie jest nowy i w końcu poleci.
Najpewniejszą naprawą jest spawanie. Wyciąłem cały zjedzony zgrzew dookoła zbiornika, wstawiłem blachę 1mm i dorobiłem nowe mocowania. Potem trawienie fosolem, na to minia czerwona, podkład i nawierzchniówka. Spokój na 10 lat. |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2010-03-08, 23:02
|
|
|
| Mam pytanie,jest od dołu zbiornika taka sruba(jeszcze niewiem do czego słuzy bo teraz ją odkryłem)czy to czujnik czy może pompka cieknie mi z pod niej co trzeba z nią zrobic czy wystarczy dokręcenie czy są tam jakies uszczelki.I drugi wyciek odkryłem od gory od strony wlewu,zanim zaczne klejenie to sie pytam czy w tych miejscu są jakies newralgiczne punkty połączenia które lubią sie rozszczelniać. |
|
|
|
 |
Hajs
Gość
|
Wysłany: 2010-03-09, 20:45
|
|
|
Ta śruba służy do spuszczania paliwa. Albo ją dokręć, albo uszczelnij. Wskaźnik poziomu paliwa jest przykręcony od góry baku kilkoma wkretami. Ten wyciek może mieć źródło w tym gumowym łączniku miedzy wlewem a bakiem. Ta guma u każdego jest popękana.
generalnie zbiornik rdzewieje najmocniej w tych miejscach, w których zbiera się błoto i kurz, a wiec na zgrzewie i od góry. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-03-09, 22:49
|
|
|
Od góry również jest odpowietrzenie zbiornika,jak skoroduje mocowanie, to po prostu chlapie z tego miejsca paliwo. Sprawdź też gumowe połączenie wlewu paliwa ze zbiornikiem.
Śrubę spustową (tą na dole) popuść, nawiń kilka zwojów teflonowej taśmy pod łeb i ponownie dokręć. |
|
|
|
 |
|
|