|
uszczelniacz labiryntowy- na co zwracać uwagę |
| Autor |
Wiadomość |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-12-01, 20:04
|
|
|
witam
Dostałem nowe koło zamachowe (niestety nowego typu), zatem zamontowałem wszystko w kupę i niestety uszczelniacz nie jest szczelny- syczy. Jak myślicie, co to może być? Pierścienie na kole wyglądają na bardzo dobre, są sprężyste i dobrze na nie siada 'obejma' przykręcona do karteru. Sama obejma ma uszczelkę papierową, lekko przesmarowaną silikonem- stamtąd na pewno nie leci. Podkładki między łożyskiem a kołem są- trzy, zamontowane prawidłowo. Co zatem może być przyczyną nietrzymania? Wszystkie częsci wyglądają na idealne. Pytanie drugie brzmi czy średnica pierścieni uszczelniacza labiryntowego tylnego są takie same jak przedniego? Jaki ma być luz na zamku tych pierścieni? |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-12-01, 21:05
|
|
|
| mnie się nie zdarzyło, ale przy remoncie silnika tego typu zastosowałem nowy uszczelniacz z motirexu chociaż nie odczuwałem potrzeby wymiany, po prostu dla świętego spokoju. Koszt nieduży. Zestaw składa się z pierścieni i obejmy, wszystko ładnie spasowane. Luzu na zamku nie mierzyłem Wykonanie nie wzbudziło żadnych zastrzeżeń. Mogę tylko polecić. Po prostu tak jak w starym silniku tak jak i w nowym przy remoncie najlepiej dać nowe uszczelnienia. |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-12-01, 21:26
|
|
|
| Eureka :) Już nie ssie, przyczyna? Uszkodzona podkładka + brak klina. Na simmeringu to chodziło, prawdopodobnie dlatego, że podkładka była nowa i wypełniła rowek w kole w którym miał być klin. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-12-02, 08:35
|
|
|
| każde rozłożenie silnika powoduje konieczność wymiany uszczelek na nowe. Już teraz znasz to z autopsji :) |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-12-02, 21:13
|
|
|
| Heh, autopsja autopsją, z zawodu jestem diagnostą samochodowym :P. Uszczelki były nowe, podkładka już trochę wyświechtana, pozatym ssało rowkiem klina. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-12-03, 09:04
|
|
|
| która podkładka ? ta falista co idzie pod koło zamachowe ? |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-12-03, 22:01
|
|
|
| Pod nakrętką. Jak wiesz ma ona "ząbek" i jest zagięta po wewnętrznym obwodzie, by to wszystko trzymało się w kupie. Gdy podkładka była nowa (a klina nie było), to owa podkładka wypełniła szczeliny, którymi mogło ssać do skrzyni. Gdy podkładka została użyta drugi raz (tak, wiem, nie powinna), to już wszystko nie było tak szczelne. Nowy klin i podkładka dały radę. |
|
|
|
 |
|
|