|
Stacyjka serwisowa 601/1.1 |
| Autor |
Wiadomość |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2009-11-02, 15:29
|
|
|
Ostatnio oglądałem program o limuzynach TATRA. Miały ciekawy patent. Można je było odpalić również spod maski. Biorąc pod uwagę ile razy grzebiąc pod maską silnik mi zgasł zanim zdążyłem dobiec pod maskę, postanowiłem zamontować sobie takie coś w aucie.
Założenie jest takie: Przekręcamy kluczyk w stacyjce w pozycję I (zapłon), idziemy pod maskę, spokojnie naciskamy sobie przycisk START (ukryty bądź nie. Bez kluczyka w stacyjce niewtajemniczony i tak nie zrobi z niego użytku) i grzebiemy. Szczególnie pomocna sprawa chociażby przy regulacjach gaźnika... Przyciskiem można zapalić, ale nie zgasić silnik.
Schemacik
Kilka spraw technicznych. Przełącznik MUSI być monostabilny. Tzn rozłączany po zwolnieniu nacisku. I na duży prąd. Ja kupiłem sobie taki pstryczek w sklepie elektronicznym za bodaj 2 zł. W ścianie grodziowej zrobiłem otwór, włożyłem tam włącznik. Przycisk jest w komorze silnika, a styki w kabinie. Teraz tylko podłączamy się równolegle (zielony przewód na schemacie) do zacisków 15 i 50 z rozrusznika i to wszystko. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-11-02, 19:15
|
|
|
Bardzo przydatna rzecz.Możnaby jednak pójść dalej (bezpieczniej !!) i założyć czujnik (włącznik) przy dźwigni zmiany biegów, tak aby ten START działał tylko kiedy dźwignia będzie w położeniu luzu. Bo inaczej wiesz co może się stać kiedy zostawisz Traba na biegu i naciśniesz START.
Dobry pomysł ale trzeba trochę dopracować (moim zdaniem)
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
ryhu
Gość
|
Wysłany: 2009-11-02, 20:57
|
|
|
| To samo mam u siebie, tylko zamiast dodatkowych włączników i przewodów zwykły wkrętak... |
|
|
|
 |
Kosiek (Rafał Kośka)
Gość
|
Wysłany: 2009-11-02, 22:30
|
|
|
| Ja robię niemal jak Ryhu. Zapłon na stacyjce, a w rozrusznik klucz:] |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 00:18
|
|
|
| wlasnie mialem pisac o wkretaku :) ukryte na dodatek i seryjnie montowane :) |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 08:09
|
|
|
| Można wkrętakiem. Ale to mało eleganckie ;) Ja wiem czy ten czujnik jest potrzebny? Moim zdaniem nie |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 09:28
|
|
|
Moim zdaniem, taki czujnik się przyda.
Kilka lat temu na zlocie w Krakowie, grzebaliśmy przy trabie (podniesiona maska, kluczyk w stacyjce). W pewnej chwili silnik się uruchomił (przy naszej pomocy), auto ruszyło i zmiażdżyło przednim kołem całego ledwo otwartego browara. Czterech chłopów nie mogło traba zatrzymać, poległ dopiero w krzakach. Stratę jakoś przeżyłem, ale gdyby czujnik był to i browar by ocalał ;) - nie wspomnę o krzakach.
Dodam:
Trabi nie ucierpiał.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Kosiek (Rafał Kośka)
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 09:30
|
|
|
| a co do włączonego biegu...to też spod maski można bardzo łatwo sprawdzić :D |
|
|
|
 |
Kosiek (Rafał Kośka)
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 09:33
|
|
|
| Maska otwarta, samochód rusza to można zdjąć fajki ze świec, albo zabrać mu dostęp powietrza, a przede wszystkim wszystkie prace przy zaciągniętym ręcznym (zakładam że sprawny:P) |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 11:21
|
|
|
Maska otwarta, samochód rusza to można zdjąć fajki ze świec, albo zabrać mu dostęp powietrza, a przede wszystkim wszystkie prace przy zaciągniętym ręcznym (zakładam że sprawny:P)
Wiśta wio! Łatwo powiedzieć!
A tak na marginesie:
zdejmowanie czterech fajek zajmuje więcej czasu niż zdjęcie jednego przewodu: cewka - aparat zapłonowy, hi hi. |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2009-11-03, 11:37
|
|
|
| A mieliście kiedyś samozapłon? Mi jak się raz przegrzał - zaraz po kupnie - 353 - to nie wyczailiśmy że odpowietrznik w głowicy jest zepsuty i tak sobie przez niego leciało i leciało, nagle pobocze, kluczyki w reku a silnik na obrotach... myślicie że zdejmowanie fajek coś pomogło? Szczęśliwie uspokoił się jak dostał wody i nieco schłodził. Woda z rowu oczywiście, bo tyko to było pod ręką :) Silnik przeżył i wiódł szczęśliwy żywot jeszcze kilka lat aż igiełki z korbowodu stanęły w poprzek |
|
|
|
 |
|
|