|
Problem po zimie |
| Autor |
Wiadomość |
Społem
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 11:15
|
|
|
| Powoli snieg topnieje w dzień drogi czarne, to uznałem ze czas obpalic traba po snie zimowym, wyjechałem na droge a tu zonk trabant nie ma mocy pod górę gaz do pełna spalanie na max a on jedzie 2 na godzinę i po chwili gasnie. Odrazu uprzedzę głupie uwagi mam dużo paliwa prawie pod korek zalane. Co może powodowac taką jazde pod górę i jak temu zaradzic. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 11:29
|
|
|
| zalana jedna ze świec na bank. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 12:30
|
|
|
| Po zimie świece trzeba na nowe wymienić, jeśli długo stał i nie jeżdżony był, albo jedynie odpalany celem sprawdzenia czy dycha... |
|
|
|
 |
donkey
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 12:37
|
|
|
| Filtr powietrza też po zimie należałoby wymienić, niby błahostka, ale nie należy tego lekceważyć... |
|
|
|
 |
Społem
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 13:05
|
|
|
| własnie wracam z garazu i czysciłem swiece i jedna była straszne zakopcona i zabrudzona wyczysciłem i sprawdziłem jak jeździ. Odpalił od kopa ale dalej miał problemy np. ze startem pod górę z małych obrotów a z dużych to też tak nie mrawo rusza. ale na płaskim ogień z mieleniem rusza i ma moc. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 13:20
|
|
|
| musi sie rozruszac |
|
|
|
 |
Społem
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 13:44
|
|
|
| ok to jak bedzie już ciepło i fajnie to sie nim wybiorę na jakaś dłuższa trase tak aby sie rozgrzał i potem po sprawdzam te swiece |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 13:49
|
|
|
| najpierw wsadz nowe swiece, filtr, przedmuchaj dysze w gazniku, wyszysc przewod paliwowy oraz odstojnik i w drogę. Podymi pokaszle i sie rozkręci. |
|
|
|
 |
Społem
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 14:39
|
|
|
| Ok tak zrobię tylko podstawowe głupie pytanie jak przedmychac ta dysze krok po kroku i pewnie też mam przczyscic to urządzenie co mierzy ilosc spalanej benzyny |
|
|
|
 |
donkey
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 15:05
|
|
|
Ekonomizera raczej czyścić nie musisz ...chyba, że ci zależy. A dysze gaźnika ...najlepiej zdemontować cały gaźnik i wymyć dziada w ekstrakcyjnej, później odkręcić wszystkie dysze (poza tą "magiczną”, której najlepiej nie ruszać) (zapisując, która gdzie była - i najlepiej sprawdzając w literaturze czy były poprawnie założone przez poprzednika :) ) i je też do ekstrakcyjnej. A do czyszczenia syfu z kanalików w gaźniku są różne bardzo mocne preparaty (do dostania w każdym motoryzacyjnym) - pśikasz tym specyfikiem do każdej dziury i czekasz dłuższą chwilę, poczym przedmuchujesz kompresorem (uważać na oczy) ...i tak ze trzy razy. Potem składasz, zakładasz gaźnik i gitara.
A jak ci się nie chce tyle z tym bawić to odkręć pokrywę komory pływaka i przedmuchaj kompresorem :) |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2009-03-01, 18:03
|
|
|
| Społem nie wykręcaj tych dysz - na 100% coś popierdolisz i ci gaźnik odmówi połsuszeństwa. Jeśli auto dalej ma stać niech stoi, ale jak zamierzasz jeździć na dobre załóż NOWE świece, przedmuchaj wężyk paliwa, odstojnik paliwa wymyj, gaźnik jak nie trzeba nie ruszaj i na autostradę i równo 100km/h przez chwilę jedź - wszystko minie jak po flegaminie. |
|
|
|
 |
|
|