|
REMONT SILNIKA-PYTANIE DO SPECJALISTY |
| Autor |
Wiadomość |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-18, 09:41
|
|
|
| A'propos tych bakielitowych przekładek do skasowania luzu poosiowego. Czy jest możliwe, że tego luzu nie ma. Ja mam taki karter i wał, że po włożeniu go do kartera nie mam luzu. Czy ktoś też miał tak dobrze spasowany komplet ? |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-02-18, 19:29
|
|
|
| u mnie również luzu nie ma, przecież jest on kasowany też przez podkładki sprezyste pod kołem zamachowym |
|
|
|
 |
J.J.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-19, 11:11
|
|
|
pomiziałem, pomiziałem wał się nakręcił i smar stary puścił :) tzm zmiękł jak miekka faja i łożyska każde ładnie chodzą i pasuje idealnie :)
dzięki za help ;) |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-19, 13:12
|
|
|
| U mnie z brakiem tego luzu poosiowego jest jeszcze inaczej. WeT piszesz, że ten luz kasują tez podkładki. Zgadza sie ale ja go nie mam nawet przed założeniem tych podkładek. czyżby DDRowcy byli czasami aż tak dokładni ? |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-02-19, 17:07
|
|
|
Podczepiam sie pod temat...
Otoz zrobilem remont silnika na nowych czesciach, wczoraj go odpalilem i wszystko fajnie, tylko mam pare pytań:
-juz po parunastu kilometrach czuc luzy na wale. Są oczywiscie malutkie (i na gorze jak sadze), ale czy to normalne? Wszystko bylo ciasno spasowane (wal na tulejkach)
-silnik cholernie wibruje przy ok 800obr/min, znacznie bardziej niż przed remontem. Co jest?
-I najgorsze. Silnik wisi na obrotach ok 1500 dziwnie pracujac. Wciskam sprzeglo (lub zapalam swiatla) i obroty spadaja do 800. Podejrzewam lewe powietrze, ale skad? Gaznik po regeneracji, wszystko zlozone bardzo dokładnie. Tylko kolo zamachowe bylo stare i mialo nierownosci na powierzchni wspolpracujacej z simmeringiem. Dodam, ze na starym silniku bylo dokladnie to samo...
Aha zapłon ustawiony dobrze, gaźnik również (choć na regulacje skladu mieszanki wlasciwie nie reaguje [stary typ] |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-19, 18:16
|
|
|
Tego się właśnie obawiam. Też mam wszystkie części nowe i nie chciałbym czegoś schrzanić.Piszesz o luzach na górze wału. Co masz na myśli ? Czy chodzi właśnie o luz poosiowy ?
Przyczyna drań może być różna.Ale to ,że zwalnia po wciśnięciu sprzęgła wskazuje na to że słabnie pod obciążeniem.Może faktycznie zbyt uboga mieszanka. A może sam w sobie chodzi zbyt ciasno. Wykręć świece, zdejmij pasek klinowy i sprawdź jak się obraca obracając kluczem wał.Może gdzieś przyciera (stąd to drżenie). A dobrze założyłeś tłoki (strzałki), a tłoki były równego rozmiaru.Może miałeś skrzywiony korbowód. Wada ta ujawnia sie i potęguje po złożeniu silnika i położeniu tłoka u góry cylindra. Im wyżej tym bardziej hamuje. Sprawdź to wszystko.Daj znać co wyszło,pozdrawiam |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-19, 20:49
|
|
|
| Muszę jeszcze wrócić do wału.Oiszecie po czym rozpoznać wał pod panewki czy łożyska igiełkowe (2 lu 1 dziurka do smarowania) .A mój nie ma żadnej dziurki ! I co mam zrobić ? Wywiercić ? |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 01:26
|
|
|
Gora walu w sensie tulejka glowki korbowodu, sworzen i tlok
A mój nie ma żadnej dziurki ! I co mam zrobić ? Wywiercić ? Osobiscie nie spotkalem sie z takim przypadkiem, ale ja bym wywiercil (oczywiscie otwor z faza, zeby karbu nie zostawic).
A co do zwalniania u mnie po wlaczeniu swiatel, to zawsze sie tak dzieje, bo to jest normalne, ale u mnie sie zawiesza na niewlasciwych obrotach i male zwiekszenie oporow powoduje, ze silnik zaczyna pracowac normalnie. Dodam, ze na pewno jest wszystko zlozone dobrze, ale jest taki myk, ze prostowalem korbe, bo byla skrecona. Sprawdzalem ja dokladnie po tej naprawie, byla idealnie prosta. Jeszcze sie zastanawiam czy kolo zamachowe nie robi drgan, bo jest wieniec przyspawany... |
|
|
|
 |
Pelu
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 09:49
|
|
|
| w momencie gdy naciskamy na pedal sprzegla,sprzeglo sie rozlaczone= mniejsze opory toczenia( nie pracuje skrzynia) |
|
|
|
 |
donkey
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 10:42
|
|
|
| Co innego w 601 - gdzie łożysko wyciskowe sprzęgła jest ślizgowe - naciskając sprzęgło zwiększamy opór pracy silnika - należy o tym pamiętać zwłaszcza przy odpalaniu silnika - czyli - odpalając dwusuwa wrzucamy luz i puszczamy sprzęgło! |
|
|
|
 |
Zbyszek 601
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 11:09
|
|
|
Nic nie wierć! Nie trzeba - ja też mam wał (oznaczony jako P66) gdzie nie ma ani wciśniętych tulejek, ani żadnych otworków w główkach korbowodów. Jest to wał na łożyska wałeczkowe. Bieżnia łożyska w główce ma wyraźne ślady honowania.
Co do luzów - zadzwoń może do Magika, on z młodego pokolenia trabanciarzy ma chyba największe doświadczenie w składaniu silników z nowych części. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 15:19
|
|
|
Dzięki za informacje. Na pewno nie wiercić otworów w główkach korbowodów ? A jak ze smarowaniem łożysk igiełkowych ?. Czy wystarcza to przedostanie się z boków ?U mnie w główkach też widać , że były honowane tylko boje się trochę o brak smarowania. Powiem Ci dlaczego. Kiedyś 2- lat temu miałem Simsona SR 2. Kupiłem nowe części do silnika z DDR przez zamówienie pocztowe z DDR do polski. Przysłali wszystko nowe ale też nie było pewnych otworów do smarowania. W innych częściach oryginalnych były u mnie nie. Co się okazało później (niestety już po zatarciu silnika ?! Te gnoje DDRowcy specjalnie do Polski wysyłali takie części . Sprawdziłem to u kilku innych Simsoniarzy, którzy kupowali u nich. Wtedy jeszcze nie było Internetu ale oni nas tak kochali.I obawiam się czy te korbowoby nie są właśnie taką produkcją na eksport do "zaprzyjaźnionych krajów".
Pozdrawiam.
Ps. Ale Ty nie wierciłeś i wszystko chodzi jak trzeba ? |
|
|
|
 |
Zbyszek 601
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 16:28
|
|
|
Niech mnie ktoś poprawi jak źle piszę.
Włóż sworzeń z łożyskiem w główkę. Spójrz z boku. Jest dużo szpar, którymi wpada mieszanka. Do smarowania wystarczy.
Wydaje mi się, że nigdy nie widziałem w rozbieranych silnikach (gdzie były łożyska wałeczkowe) otworów w główkach korbowodów. Wał z tulejkami znam tylko z obrazków w Skurskim, tam mieszanka nie ma się jak dostać, więc otwory są logiczną koniecznością.
Wiercenie w utwardzonej główce to musi być hardcore. Poza tym wałeczki muszą mieć nieuszkodzoną bieżnię - więc jak wiercenie to tylko na dużej wiertarce kolumnowej, dokładnie pośrodku między rzędami wałeczków (a pamiętaj, że wałeczki mogą w pewnych granicach suwać się wraz z tłokiem po sworzniu! Nie ma gwarancji, że oś cylindra wypadnie po złożeniu silnika dokładnie w osi korbowodu!), z chłodzeniem, i przy pewnym zamocowaniu korbowodu.
Mój silnik jest na razie "w proszku", ale jak będę składał nie będę wiercił otworów.
Co do części ddr - w stosunku do ruskich (np. motocyklowych) są prawie jak japońskie :P |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 18:01
|
|
|
Zbyszku601,
Twoja argumentaja co do smarowania łożysk igiełkowych w korbowodach wydaje mi się bardzo logiczna i przkonała mnie w 100 %. Składam bez wiercenia z przkonaniem, że tak ma byc i wszystko będzie OK.
dzięki za Twój czas, który mi poświęciłeś.
pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2009-02-20, 19:05
|
|
|
| nie widzialem na zywo starego typu walu, ale za to kilka nowych mialem w łapkach i nie bylo tam zadnych otworow w główkach korbowodów do smarowania, co potwierdza teorie zbyszka w 100% |
|
|
|
 |
|
|