|
Wymiana pasa tylnego |
| Autor |
Wiadomość |
Wilu
Gość
|
Wysłany: 2008-05-31, 12:43
|
|
|
Witam
Będę musiał wymienić pas tylny w sedanie przy pomocy migomatu. Jak to zrobić? Pas jest zgrzany do podłogi tą dolną krawędzią i kilkoma małymi płaszczyznami u góry, do rynienek bagażnika. Teraz jak to rozłączyć i w jaki sposób połączyć z nowym pasem?
pozdrawiam |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2008-05-31, 14:13
|
|
|
| Co prawda nigdy pasa nie wymieniałem, ale skoro jest zgrzany, to musisz rozwiercić zgrzewy. A później punktowo to przyłapać |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2008-05-31, 17:31
|
|
|
| nom dokladnie tak, a potem jeszcze uszczelnic to wszystko jakims ustrojstwem do uszczelniania karoserii np firmy boll. |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2008-06-02, 08:33
|
|
|
Na mojej stronie w galerii "remont blacharki" masz zdjecia co i jak ;) w kombi jest wiecej roboty, a w sedanie duzo mniej. Musisz rozwiercic wszystkie zgrzewy najpierw wiertlem 3, a pozniej wiekszym tak, zeby rozwiercic caly zgrzew.
Dla leniwych :P
http://trampolina.info/galeria/gal.php?id=54 |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2008-06-04, 15:30
|
|
|
Wilu prosil zeby tak napisać od niego, bo ma jakis problem z logowaniem:
"Czemu połączyłeś punktowo podłogę i pas od góry? Same spawy w miejscu starych zgrzewów nie wystarczą? Czy trzeba usztywniać nadwozie przed wycięciem pasa tylnego?" |
|
|
|
 |
trabedes
Gość
|
Wysłany: 2008-06-06, 18:52
|
|
|
Nadwozie trzeba usztywnić bo na bank ci poleci i się skosi...
Samochód zgrzewany to był jak był nowiutki i prościutki, a teraz no cóż... zastanawiam się tylko dlaczego się wszyscy uparli na punktowe spawanie? nawet jak najgęstsze... punktuje się żeby blacha nie tańczyła a potem spaw warkoczowy i jest solidnie... i w zasadzie powinno się to robić tlenami ale migomatem nawet prościej tylko wolny posuw i nie po robocie blacharskiej bo ręce muszą być wypoczęte... dopiero potem kity przeróżne ale najpierw polecam albo epoksydowy podkład albo np. brunox byle miało aktywne środki wiążące tlenek żelaza... |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2008-06-07, 00:42
|
|
|
| otoz punktowo spawajac masz te zalete ze sie blacha nie przegrzewa az tak bardzo jak obsrywajac to spawem dookola, a wiadomo ze blacha przegrzana to blacha szybko gnijaca. |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2008-06-07, 13:57
|
|
|
| Poza tym po cholerę spawać to dokoła, skoro było zgrzane tylko punktowo? Powie Ci to każdy blacharz. Przy długich spawach blacha ma też tendencję do falowania. |
|
|
|
 |
Jendrej
Gość
|
Wysłany: 2008-06-07, 14:22
|
|
|
| i weźcie pod uwagę pękniecie spawu punktowego a ciągłego... |
|
|
|
 |
trabedes
Gość
|
Wysłany: 2008-06-09, 08:37
|
|
|
Chyba mnie źle uczyli bo mówili że zgrzew fabryczny to trochę co innego niż WTÓRNY spaw. Blacha faluje jak źle dobrana elektroda, temperatura, źle złożony materiał, a na końcu smarkacz nie spawacz... bo jak żyje nie widziałem żeby spawacz nawet po elektrycznym zgorzele sam odbijał... zawsze idzie za nim pomocnik i odbija.
Blacharze są od blach przygotowania, spawacze od spawania jak jest 2w1 to jest amator albo paprak albo gość który na tym zarabia i nie chce mu się bawić zgodnie z technologią napraw (nie mylić z montażem fabrycznym) bo by na tym nie zarobił z roboczogodziny... Dlatego wyróżnia się robotę dla siebie i dla klienta...
Co do pękania to zerknijcie proszę na auto ArkaCB jak wygląda ruch blach po punkcie w miejscu tak mało istotnym konstrukcyjnie jak wywietrznik... A teraz uruchamiany wyobraźnię i wjeżdża nam w kuperek lekko rozpędzony busik i skucha bo się pstryki rwą jak perforacja w srajtaśmie...
Przegrzana blacha koroduje i tu brak polemiki, pozostaje kwestia co w samochodzie spawasz, czy to jest łatka na elemencie nie obciążonym czy element trzymający budę do kupy i po spawaniu jak to zabezpieczysz... nie ma rzeczy wiecznych na pewno nie ze stali.
A na finito jak masz Qbs obsrywać to faktycznie lepiej nie spawać... |
|
|
|
 |
Kriss
Gość
|
Wysłany: 2008-06-09, 15:07
|
|
|
I tak bisu wjeżdza na w tył i robi sobie wielkie kuku bo mam hak na który wszystko się zatrzymuje A tak na powage dobre spawy punktowe wystarczą, sam tak robiłem ostatnio w trabie jeden element, trzyma się zawaliście, szcztywność fabryczna
Sprawdzona w warunkach laboratoryjnych?
bus wjezdzajac na hak przsuwa ci całą podłogę...i nie ma już sedana a cos na kształt malucha |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2008-06-15, 16:00
|
|
|
| Ja nie spawalem ciaglym spawem tylko punktowo, ale na calej dlugosci. |
|
|
|
 |
Kriss
Gość
|
Wysłany: 2008-06-15, 17:18
|
|
|
| Odrazu trzeba przedstawiać czarne scenariusze. Troche optymizmu. Naooglądałeś się "Oszukać przenaczenie"?? Czy co?? Poraz enty nawet powtórze: dobre spawy punktowe w zupełności wystarczą - wcale nie będą słabsze od fabrycznych zgrzewów. |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2008-06-17, 23:13
|
|
|
Kriss, to po co wogole spawac skoro "bus wjezdza ci w tyl" :P
Nie rozumiem podejscia "Po co to spawac jak ktos ci zaraz uderzy" :) |
|
|
|
 |
Kriss
Gość
|
Wysłany: 2008-06-18, 13:56
|
|
|
| bRq właśnie mi o to chodzi, autem nie jeździ się po to aby zaraz ktoś w nas wjechał itp. |
|
|
|
 |
|
|