 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
Ogrzewanie pada po chwili |
| Autor |
Wiadomość |
Jurczak
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 02:02
|
|
|
| Jadąc zauważyłem że dmucha zimnym pomimo że ustawione na najcieplej. Wyłączam dmuchawę. Czekam i po jakimś czasie po włączeniu leci ciepłe ale stopniowo ochładza się aż do chłodnego. Po ponownym wyłączeniu i odczekaniu to samo. Co może być tego przyczyną ? |
|
|
|
 |
ŻółtyTrabik
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 08:11
|
|
|
Powiem jedno.. witaj w klubie :/
Uklad odpowietrzony itp itd, a i tak po pewnym czasie dmucha nie chlodnym ale wrecz zimnym powietrzem. Taka klimka w srodku zimy :)
Jest na to sposob... czapka, szalik, rekawiczki, ciepla kurtka, a ze ludzie jakos dziwnie patrzą... co zrobic.. ;) |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 08:17
|
|
|
| Trzeba odpowietrzyć nagrzewnicę. Najprościej - rozgrzewasz auto, najazd na krawężnik/cokolwiek wyższego (ale żeby nie uszkodzić auta) lewym kołem - żeby zbiorniczek wyrównawczy był wyżej, nie gasisz, idziesz do nagrzewnicy (otwarte ogrzewanie), odkręcasz delikatnie śrubę z lewej strony, najpierw nic, potem polecą bąbelki, a potem płyn - wtedy zakręcasz (klucz 10) i cieszysz się ciepłem. Dobrze jest po tym zostawić auto w tej pozycji z odkręconym korkiem wyrównawczego - wtedy wszelkie powietrze, które jest w układzie - wyleci do góry. Jeśli problem się będzie powtarzał - znaczy się gdzieś masz nieszczelność i łapie powietrze w układ. UWAGA - przy odpowietrzaniu nagrzewnicy można się poparzyć, zalecam rękawiczki lub ostrożność. |
|
|
|
 |
ŻółtyTrabik
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 09:53
|
|
|
UWAGA - przy odpowietrzaniu nagrzewnicy można się poparzyć, zalecam rękawiczki lub ostrożność.
A no mozna mozna ;). Jak sie ktos zamysli przy odkrecaniu sruby to moze mu ta sruba ladnie wypasc, przy okazji umyc akumulator, poparzyc lapki i pozbyc sie pewnej ilosci plynu ;) Tak wiec zalecane jest pelne skupienie :D
Mowiac powaznie, sprobuje jeszcze twojego sposobu, bo zawsze odpowietrzalem nie zwracajac uwagi na polozenie auta. Moze to jest klucz do sukcesu.. :) |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 10:10
|
|
|
| Koledzy wartburgowcy tak zalecają - a to z racji tego, że nagrzewnica jest poniżej zbiorniczka wyrównawczego - przynajmniej w 1.3. Dalej nie dałeś rady z tym ogrzewaniem? Może masz nagrzewnice zakamienioną? Są specjalne środki do mycia układów - dolewasz, jeździsz trochę, spuszczasz, płukasz i wlewasz nowy płyn. U wujasa mojej żony w poldolocie diametralnie zmieniło wydajność ogrzewania - na plus. Minusem była konieczność dodania do płynu środka do uszczelniania układów (srebrny proszek do nabycia w każdym moto), bo tu i tam zaczęło cieknąć. Pomogło, nie ciekło, było gorąco - aż do pamiętnej zimy, kiedy to poldas wywinął orła na śniegu i zakończył żywot. Ten proszek jest niezły, załatał kiedyś dziurę z której siurało jak po 3 piwach, moja chłodnica też popuszczała - działa wszystko wyśmienicie. Tylko trzeba uważać żeby nie zabrudzić korka od wyrównawczego, bo się zatka i będzie zonk. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 11:41
|
|
|
ja w wartbiurgerze leję płyn do pełna max pod sam korek - dzięki temu poziom płynu jest wyżej niż nagrzewnica, i odpowietrzam na zimnym. Śruba odpowietrzająca powinna być pod kątem, jak najwyżej, czyli dobrze by było stanąć lekko na ukosie autem.
Powietrze może być też w wężach do gaźnika i potem od nowa są cyrki, więc dobrze jest poluzować te węże i upuścić nieco płynu z powietrzem ewentualnym.
POtem po skręceniu wszystkiego zdejmuję wąż cienki powrotny od chłodnicy do zbiorniczka, odpalam auto i z tego wężyka leci płyn do banieczki. Jak w zbiorniku ubędzie do poziomu max, zakładam wężyk na zbiornik i gotowe. |
|
|
|
 |
la poete
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 13:42
|
|
|
| a moze termostat? |
|
|
|
 |
la poete
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 13:43
|
|
|
| mailem tak w kurierku i to pomoglo :) |
|
|
|
 |
WojtasCB_Serwis
Gość
|
Wysłany: 2008-02-15, 20:27
|
|
|
| Witam a u mnie sie okazało ze to była uszczelka pod głowicą wymieniłem i jak reką odjął prawdopodobnie robiło sie gdzieś podciśnienie |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2008-02-16, 10:08
|
|
|
Termostat - możliwe, ale wtedy ogólnie byłby silnik niedogrzany - nie paliła by się zielona dioda, tylko ledwo żółta - to jak jest otwarty. Jak zamknięty - mi tak padł - to silnik się przegrzewa, ale nagrzewnica wtedy działa, i to dość wydajnie :)
Najprościej sprawdzić odpowietrzenie, jak to nie pomoże, to może być i uszczelka. |
|
|
|
 |
Sikor
Gość
|
Wysłany: 2008-02-17, 01:31
|
|
|
| A który z was ostatnio płukał nagrzewnicę? |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2008-02-17, 13:10
|
|
|
eeee tam, płukanie...
Ona się sama "płuka" na bierząco bo płyn w niej krąży, a jak by zarosła kamieniem na amen to by wogóle nie grzała, a nie tak, że zagrzeje i przestaje. Musi w niej być powietrze, które pod wpływem temperatury zwiększa swoją objętość przez co uniemożliwia obieg płynu i przestaje grzać.
To samo jak by była nagrzewnica zawalona liściami np.... Grzało by te liście aż by śmierdziały, niezły "susz" by zrobiło hehe na pożądnego skręta w środku by ciepła nie było, ale było by czuć że grzeje gdzieś tam... |
|
|
|
 |
Sikor
Gość
|
Wysłany: 2008-02-17, 14:48
|
|
|
| Ja wiem, że ty wszystko wiesz najlepiej, niemniej jednak, w moim poprzednim parchu, gdy podłączyłem wąż ogrodowy pod nagrzewnicę, zaczął lecieć czarny szlam, a po wmontowaniu do auta, ogrzewanie zaczęło działać w trymiga. Ale ja się nie znam... |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2008-02-17, 17:24
|
|
|
no ja wiem że zacznie lecieć szlam. W 2 albo 3 autach w których ogrzewania nie było i grzebałem przy tym - też płukałem nagrzewnice naiwnie myśląc że w tym problem, ale nic to nie dało, problem był w innym miejscu...
Spróbować nie zaszkodzi, ale to mało prawdopodobne że mu pomoże, bo wyraźnie napisał, że przez chwilę grzeje a potem nie grzeje...
Jak by była zapchana to by wcale nie grzało...
Poza tym, w trabancie polo ogrzewanie jest poprowadzone inaczej niż w wartburgu (1,3).
W wartburgu - żeby zaczęło jako tako grzać - silnik musi uzyskać na tyle dużą temperaturę, żeby otworzył się niec termostat - wtedy zaczyna "lecieć" obieg przez nagrzewnice. W trabancie 1,1 obieg nagrzewnicy jest poza termostatem i przez nagrzewnicę idzie płyn niezależnie od temperatury silnika. Kiedyś - na ostrym mrozie (pewnie z -25 st.) zauważyłem że po włączeniu ogrzewania na max temperatura silnika spadła do zółtej diody w czasie jazdy !!!!
A z kolei z wartku 353 którym jedną zimę jeździłem, było tak - że przy wyłączonym wiatraku grzało jak w piekle, przy włączonym na 1-szy bieg grzało średnio, a przy włączonym na max prawie nie grzało... |
|
|
|
 |
Sikor
Gość
|
Wysłany: 2008-02-17, 23:37
|
|
|
| W 353 nagrzewnica też omija termostat. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|