Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
dwugardzielowy PIERBURG do mojego 1,3
Autor Wiadomość
radzieckii
Gość
Wysłany: 2008-02-08, 23:40   

Ciekawe co by się działo na dwóch dwugardzielowych gaźnikach? Takie Dell'orto na ten przykład. Znajomy ma w starym fordzie mocno podłubane 1,3 na takim zestawie i moc tylko 130 KM :-D
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-09, 11:51   

sprawdzał to na hamowni, czy te 130 koni się mu tak "widzimisię" wzięło ??
 
 
radzieckii
Gość
Wysłany: 2008-02-12, 23:04   

Moc sprawdzana na hamowni. Silnik pochodzi z wyścigowego Escorta Mk 2 z Niemiec i latał po tamtejszych torach. Po tutejszych też, zwłaszcza bokiem. Spalania nie powstydziłoby się nawet 2,8 ;-)
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-13, 11:06   

same gaxniki tej mocy nie dały. Po założeniu tego do zwykłego silnika pewnie by był wiecznie "zalany", w każdym razie bez regulacji o ile by jechał to mizernie.
Dwa gaźniki były po to, żeby nadążyły dawać odpowiednią ilość mieszanki, a nie po to żeby zwiększyły moc normalnego silnika. Podobnie jak we "wtryskach" stosuje się wyższe ciśnienie na listwie, albo bardziej wydajne wtryskiwacze.
 
 
radzieckii
Gość
Wysłany: 2008-02-16, 16:29   

Czytać ze zrozumieniem trudna rzecz..."mocno podłubane 1,3" czyli kuty, na ostrym wałku, inne zawory, korekta i polerka kanałów. Wolne obroty falują w zakresie 800-1600 obr/min. Spalanie w "normalnej" jeździe po mieście powyżej 15 litrów. Może coś takiego zrobić z każdym silnikiem, ale koszt takiej operacji jest równy cenie niepełnoletniego Accorda z wypaśnym wyposażeniem ;-)
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-17, 13:17   

no, czytać czytać...
a wypowiedź zaczyna się od
"Ciekawe co by się działo na dwóch dwugardzielowych gaźnikach? "

więc wyjaśniłem że same dwa gaźniki psu na budę.
gdybyś napisał
"Ciekawe co by się działo na dwóch dwugardzielowych gaźnikach? W MOCNO PODŁUBANYM SILNIKU"
to Twoje pretensje co do wypowiedzi były by uzasadnione...

No i na marginesie, po co babrać się w starym fordzie wydając na to kupę kasy, i mieć te 130 koni, kiedy można kupić takiego accorda który jest mocniejszy, pali mniej i ma full wypas opcję...

Odpowiedzi mogą być dwie -
1 - bo ktoś to lubi, bla bla bla, wydaje się mu że jest orginalny i lubi zaskoczenie jakiegoś dresa który w starym golfie 1,6 albo w starej beemce 316 z LPG ze świateł mu nie da rady,
2 - bo nie ma NA RAZ tyle gotówki żeby takie (nowsze) auto kupić więc dłubie trzy lata składając strupa do kupy - coś w stylu skrabonki / zakupu na raty bez udziału banku...
 
 
radzieckii
Gość
Wysłany: 2008-02-17, 21:08   

Napisałem, że ma W MOCNO PODŁUBANYM silniku i (w domyśle) całość dała te 130 KM. Stąd moje pretensje ;-) Znam też gościa, który właśnie od takich gaźników zaczyna modyfikacje silnika w swoim samochodzie do nie-codziennej jazdy i stąd bardziej retoryczne pytanie o to, co by się działo na takich gaźnikach. Kwestia motywów takich działań to już zupełnie inna bajka. Co byś powiedział na starego forda z klimą, szybami, szyberdachem i lusterkami w prądzie, centralnym zamkiem, do tego elektrycznie regulowane, podgrzewane fotele, spryskiwacze reflektorów i 150 KM pod maską? To wszystko fabryczne. Ma tylko 25 lat i kosztowało ponad 12 tysiecy w Niemczech... Z własnego doświadczenia wiem, że posiadanie starego samochodu i utrzymywanie go w należytym stanie wymaga większych nakładów finansowych i troski niż w miarę współczesne jeździdła. Ale chyba odbiegliśmy od tematu...
 
 
trabedes
Gość
Wysłany: 2008-02-19, 09:55   

No to i ja się wtrącę... od 8m-cy buduje takie "straszydlo" z wartbowego 1,3... dwa gaźniki to malo... jak napisal Wartborgini bedzie chlac nie jechać... w moim przypadku będą solexy- dawca garb 1,6 Hamerykański tjuning ;P dwugardzielowe fi43 jedna, w obecnej chwili zlożony mam dól, tj. rozhonowany pod zakute tloki 1,5. Na krótszych zakutych korbach, wal finalnie od 1,6. Micha naturalnie wlasnej konstrukcji. Tańczę obecnie z glowicą (już trzecią :( ) spadla w dól o 11 mm, zaworki siedzą od 1,8 ABS ale i tu pytanie wlasciwe może ktoś podpowie coś w temacie spężynek bo już siwieje, przerzucilem ich sporo i powoli sklaniam sie ku dorabianiu... walek wyjsciowo byl od 1,6 ale rzecz wiadoma ze do napawania, odrazu można wykluczyć sprężynki od 2,0 bo za twarde... czekam na pomysly moze ktoś już coś z czymś takim modzil... W temacie gaźników bo trochę odbieglem, chodzi mi o kolektor, wyspawalem wstępnie takiego pajączka fi wewnętrzne dolotu 43 jak w gardzieli, jest bezpośredni w ukladzie 1,3,2,4... klina do myslenia zabil mi gość mowiąc, że w takim przypadku powinno się produkować kolektor wspolny dla każdego z gażników (cos w stylu komory przedwstępnej) i następnie wyprowadzać pod kolejne komory spalania z zachowaniem ukladu j.w.
wiem że to troszkę nie w temacie ale o dwugardzielówkę rzecz idzie... a nie chcialbym zeby sie okazalo ze kolejną glowicę będę musial obrabiać bo mi się kolekoterek nie zmieści wrrr :/
PozDDRo
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-21, 00:25   

no jak dwa gaźniki to na logikę, musisz mieć coś w stulu dwu kolektorów dolotowych niezależnych, jeśli przykładowo, cylindry palą 1-2-3-4 to gaźnik pierwszy na 1 -3 drugi na 2-4 żeby to miało ręce i nogi. Montowanie dwu gaźników na jednym kolektorze dołączonym do 4 garów spowoduje że każdy z tych gaźników będzie pracował jakby na pół gwizdka.
W konsturkcjach fabrycznych wielogaźnikowych, każdy gaźnik zasila kilka cylindrów a nie wszystkie cylindry na raz.
z wylotem to samo jeśli 4-2-1 to w kolejności spalania, czyli w jedną rurę pójdzie 1-2 w drugą 3-4. żeby nie było "przepełnienia" spalinami jednej rury, ale generalnie pewni dolot jest ważniejszy jak wydech, bo tu można dac np. grubszą rurę i kolektor 4-1 będzie działał tak jak 4-2-1 z cieńszymi rurami... Można dać 4-1 ze splotem rur pod silnikiem, 4-2 - z wylotem na dwa tłumiki itp itd...
Swego czasu jeden koleś na discovery rekonsruował jaguara na 3 gaźnikach o ile pamiętam (chyba 12 cylindrowy) i tam właśnie dokładnie opowiadał jak to wszystko działa i jak to ogarnąć ten system 3 gaźnikowy...
 
 
trabedes
Gość
Wysłany: 2008-02-22, 10:23   

Trochę mi to rozjaśnileś, chyba jednak decyzja padnie na uklad 1-3, 2-4 z rury 45 ale przewężonej do 43 przy flanszy dociskającej do glowicy, trzeba bedzie zostawic troche miejsca na otwarcie drugich gardzieli... Ktoś zasugerowal mi wymiane na 4 jednogadzielowe motocyklowe Yamahowskie gaźniczki, ale chyba sie nie skuszę bo synchro 4 mnie przeraża... z drugiej strony sztuka na cylinder brzmi kusząco, muszę poczytać o tych skośnookich sprzęcikach... chyba że ktoś mial doświadczenia, chętnie poslucham
Dzienx Wartborgini
pozDDRo
 
 
radzieckii
Gość
Wysłany: 2008-02-22, 20:20   

A 2 dwugardzielowych nie będziesz musiał synchronizować? Co do dolotu, to nie bardzo rozumiem po co aż tak to komplikować. Nie można tak?
 
 
klakson
Gość
Wysłany: 2008-02-23, 21:24   

jak na mój gust, to te gaźniki działają jak 4 na 4 tylko obudowę mają połączoną - ale mogę sie mylić

trabedes niegrzeczny :) myślę, że lepszym rozwiązaniem będą 4 osobne, a dostrajanie wcale nie jest wielkim problemem, myślę że większym będzie ładny kolektor wytłuc na osobne 2 gaźniki - dodatkowy plus 4 gaźników, one już są wyliczone na pojemność 1.3, bądź w okolicy, jedyne co to trzeba dostosować to długość kolektora dolotowego i będzie pięknie - wiadomo dosyć wyżej się kręcą
p.s. właśnie szukam czegoś cywilnego do 1.1 żeby mu trochę oddech odświeżyć :) póki co skupiam się na czymś powyżej 1 gardzieli, ale kto wie ...
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-23, 23:49   

no, ale ciekawe jak ustawić poziom mieszanki, jak się ma 4 niezależnie działające gaźniki ;-)
trzaby mieć 4 wydechy z każdego cylindra i wpychać sondę do każdego z nich regulując odpowiedni gaźnik.
 
 
radzieckii
Gość
Wysłany: 2008-02-24, 00:39   

A widziałeś kiedyś jak się reguluje gaźniki w japońskich 4 cylindrowych motocyklach? Ja widziałem i żadna sonda w kolektor nie była do tego potrzebna. Wystarczyły wakuometry i nie jest to wcale aż tak skomplikowane.
Trabedes 2 marca jest giełda na Wyścigach :-)
A co do sprężynek zaworowych, to może nie ograniczać się w poszukiwaniach tylko do grupy vw. Np. do fordowskiego 2,0 przy dłubaniu na 2,1 najlepiej pasują ponoć z citroena. Ew. można spróbowac zmiękczyć te od 2,0 jeżeli pasują wymiarami. Chociaż koszt może być pewnie porównywalny z dorobieniem.
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-24, 17:37   

4 cylindrowy a 4 gaźnikowy to jest różnica...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12