|
[601] Gaźnik i denaturat |
| Autor |
Wiadomość |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2007-12-03, 19:41
|
|
|
Hej,
Słyszałem kiedyś, że na wodę w gaźniku najlepszym sposobem bez jego wykręcania jest denaturat. Ale nie wiem czy to prawda i jak go aplikować...
Co prawda nie wiem czy mam wodę w gaźniku, bo dziwnie auto mi się zachowuje i obstawiam, że coś na linii bak-gaźnik.
Auto zapala spokojnie, ale bardzo wolno spada na wolne obroty, a jak jest zimny to na ssaniu obroty są okropnie wysokie, a jak ssanie wyłącze to obroty spadają do zgaśnięcia. Ale to pal licho, jak auto zimne to różnie jest. Ale jak już jadę to brak mu mocy, tzn. moc jest ale szarpana - auto się wyraźnie dławi. Zdecydowanie gorzej reaguje na pedał gazu podczas ruszania.
Może kranik, może przewody zapchane, może gaźnik... Pierwsze sprawdzić umiem i przeczyścić, z gaźnikiem się nie bawiłem, stąd moje pytanie o czyszczenie gaźnika bez jego demontażu...
Dzięki za wskazówki. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2007-12-03, 20:41
|
|
|
Witam,
Podobno tak jest.Ale ile w tym prawdy nie wiem.
Ja kiedyś stosowałem w WV i Skodzie ,tak jak mi polecali tzn. ćwiartkę na pełen zbiornik ( ok. 40 l.)Problemów z wodą nie było.Sposób ten zapobiega gromadzeniu się wody nie w gaźniku ale w całym zbiorniku.
(Denaturat absorbuje wode zawartą w benzynie i razem z nią odparowuje). Zaprzestałem jednak tego po przeczytaniu kilku artkułów w fachowej prasie. Fachowcy twierdzą ,że to lekko uszkadza silnik.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
WeTeK
Gość
|
Wysłany: 2007-12-03, 20:50
|
|
|
| woda to byc niekoniecznie musi. Moze to byc wydmuchana uszczelka pod cylindrem, pod kolektorem, albo pod gaznikiem. Nie mowiac o wyrobieniu przepustnicy, ale to tak z dnia na dzien sie nie psuje :) |
|
|
|
 |
Bochen
Gość
|
Wysłany: 2007-12-03, 23:35
|
|
|
| zbuku mam to samo! dlawi sie, krztusi i kaszle jak pięciolatek w ferie. obroty wariują, raz bardzo wolno spadają a raz musze go trzymac bo gasnie. zakonczylo sie to dzisiaj padnięciem jednego garnka w centrum miasta. sprawdzilem swiece, cewki, aparat zaplonowy, gaznik rozkrecilem i dupa! nie mam pomysłu. podpinam się pod temat jezeli to nie problem ;] |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 00:37
|
|
|
| Czyżby ptasia grypa? Jakiś wirus!!! Ratuj się kto może... Sprawdzałeś świece? Tj wymieniałeś na nowe? Jeśli nie to zrób to. Sprawdź też kable zapłonowe tj. załóż nowe. Bo jak pada gar to już nie kwestia dochodzenia paliwa, co mam nadzieje jest w moim przypadku... |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 00:46
|
|
|
no swiece bochen ma nowki, iska jest wiec cewki kable i zaplon ok. Kwestia gaznika, badz lewego powietrza w miejscach, ktore dokladnie wymienil WeTeK.
moze jakas grypa bo moj w sumie sie troche tez pochorowywac zaczyna. Jakis narazie drobny katar zlapal. |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 05:18
|
|
|
| miałem ze 3 sztuki 601 i z wodą w gaźniku nigdy żagnych problemów nie było, jak coś to z gaźnikiem owszem może przypchana dysza -paprocha sobie złapał.Juz kilkukrotnie tak miałem -wyciągłem gaźnik i nawet nic widać nie było ale wyczyściłem ,wymyłem , zamontowałem i okej.Teraz mam zamontowany taki malutki kwadratowy filterek paliwa i jest spokój już od około roku gaźnika nie ruszałem. filterek nie jest papierowy tylko siateczka bardzo drobna w srodku... aco d denaturatu się nie wypwiadam bo nie testowałem,..pozdrwiam |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 09:16
|
|
|
| denaturat to panowie sposób na wodę w baku nie w gaźniku. Stary zimowy patent dziadkowy. Co do gaźnika wystarczy odkręcić śrubę na dole komory pływakowej i pozwolić paliwu na swobodne ujście. Można ew jeszcze na moment odkręcić kranik. Metoda może być skuteczna. Ale podkreślam "może". Dobrze jest w zasadzie odkręcić dwie śruby które są na dole komory pływakowej. Pod jedną z nich jest dysza która kanałem łączy się z tą najdłuższą dyszą w komorze. Dyszę wykręcić przedmuchać a przez gaźnik przelać paliwo. |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 15:07
|
|
|
| Zbuku ja miałem podobne objawy jak miałem wyrobioną oś przepustnicy |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 18:03
|
|
|
panowie. po pierwsze dzisiejszy denaturat to nie ten sam, ktory lali nasi dziadkowie - tamten był mocniejszy. rownie dobrze mozecie sobie wlac wodke do baku.
do usuwania wody z paliwa sa specjalne swinstwa. uzywalem roznych, jak do tej pory najlepiej sprawdzil sie eko power / eko ekonomic kieleckiego inwexu. wiecej nie napisze - jak ktos chce sie dowiedziec co to za swinstwo www.inwex.pl . Litr kosztuje 8,5zł. starcza na 100 litrow benzyny. |
|
|
|
 |
Repet
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 19:28
|
|
|
Jak zakupiłem trabanta to była moja pierwsza przygoda :)Dokładnie te same objawy. Ja podjałem się wyczyszczenia gaźnika. Zamówiłem komplet dysz w motirexie i wszystkie wymieniłem. Dodatkowo miałem lekki luz na ośce przepustnicy, który uszczelniłem montując o-ringa (w gnieździe któe przetoczyłem). Wymieniłem też simeringa od trony "dopalacza". Wymieniłem zaworek iglicowy i pływak - ustawiłem poziom paliwa w gaźniku, poziom sprężyny "dopalacza" i wszystko zaczęło pięknie śmigać. Dodam, że nic innego nie zmieniałem i zaczął chodzić pożadnie bez strat mocy.
Wzorowałem się na http://www.2takter.de/vergaser/ jeśli chodzi o wielkości dysz i poziomy w gaźniku takiej konstrukcji. |
|
|
|
 |
Gaweł
Gość
|
Wysłany: 2007-12-04, 20:40
|
|
|
Zbuk, to czego przytaczasz objawy w pierwszym poście to efekt ... zbyt bogatej mieszanki, która się wytrąca w takich temp.
Oczywiście, ze stosuje się denaturat. Sam stosuje denaturat :)Auto w tedy inaczej ... pachnie, a także nieco inaczej pracuje/a dym, ale to normalnie objawy - także nic się nie martw. Leje na oko, połowę tego co mixolu... |
|
|
|
 |
Zbyszek 601
Gość
|
Wysłany: 2007-12-05, 18:18
|
|
|
| Spróbuj zdjąć gumę filtra z gaźnika, wkręcić auto na dość wysokie obroty ciągnąc za linkę , zatkać ręką gardziel, potrzymać do zdławienia obrotów, puścić, zatkać i tak kilka razy. Czasem pomaga. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2007-12-05, 18:24
|
|
|
| ale tylko czasem i zazwyczaj na chwile. Mnie zawsze pomagalo rozkrecenie gaznika na drobne, i ugotowanei z niego zupy. Wsadzasz do garnka gaznik w czesciach z odrobina dobrego proszku do prania ktory laczy sie z czasteczkami brudu i wyciagany jest przez wode (czyli typowy vizir, bryza czy inny shit). POtem musisz duzym cisnieniem wszystko przeplukac (np waz od prysznica bez sluchawki daje dosyd duze cisnienie). Powinno pomoc, mnie pomagalo. Tylko nei gotuj za dlugo tego gaznika bo moze popekac i nie dawac za duzo proszku bo sie do scianek przykleja i ciezko sie pozbyc go z kanalow. Dobrym rozwiazaniem tego problemu moze byc tez srodek proszkopodobny w plynie. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2007-12-05, 21:58
|
|
|
Czyli jednym słowem ojciec prać...
Zabiorę się do czyszczenia gaźnika, kranika, przewodów paliwowych jak tylko czas pozwoli.
Tak wizualnie z zewnątrz to faktycznie gaźnik jest cały upaprany zimowo-jesiennym błoto-gównem. Jak nigdy zapaskudzony. Może rzeczywiście pranie mu pomoże?
Dzięki za wskazówki! |
|
|
|
 |
|
|