 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
1.3 ma tylko wolne obroty... |
| Autor |
Wiadomość |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2007-04-08, 19:46
|
|
|
Witam.
Szukalem ale nic konkretnego nie znalazlem wiec...
Odpalilem trabika po 6 miesiecznym postoju, spawanie, lezakowanie w garazu, wreszcie zaczelo sie cos dziac... przyszedl czas na jazde probna rozmontowanym trabikiem no i...
Bak wyczyszczony, wszystko pozapinane...
Po odpaleniu bylo ok, przez jakies 5 minut chodzil spoko...
Wyjechalem na droge, silnik sie rozgrzal, wiec chcialem zobaczyc jak to chodzi odciazone...
Najpierw pojawil sie problem, bo chlodnice niezakrecona wypiela kopulke, przywiazalem kopulke, i jeszcze skrocilem minimalnie przewod doprowadzajacy paliwo do zaworku od gazu, bo byl pekniety przy samej obejmie, balem sie zeby mi benzynka nie bryzgnela i sie nie zapalila.
Kolejny test, zapialem jeden i przylozylem ile sie dalo... ale nie zdazylem nawet na dwa wrzucic bo go w gornym zakresie zmulilo calkowicie... zgasl, i tak juz zostalo, po odpaleniu bez gazu (z gazem zaskakuje i odrazu gasnie) chodzi na wolnyh obrotach, w ten sposob przetoczylem sie do garazu, nie wkreca sie na obroty, patrzac na filtr paliwa, tak jakby pompka sie zwalila, paliwo ledwo sie saczy, ale kidy sie go zgasi i po chwili odpali przez moment tryska jak trzeba.
W momencie kiedy znajomy zaczal jakims czyms przez dziurke przytapiac plywak, zaczynal sie wkrecac bez problemu...
Po odpieciu przelewu paliwo tryska z niego w ilosciach znacznych.
Moze ktos ma jakis pomysl, podejrzewamy zaciagniecie jakiegos syfu do gaznika i ze moze cos tam sie przytkalo.... (niby wszystko bylo pozatykane w czasie prac remontowych ale.... )
Jesli nasze domysly sa prawidlowe, moze ktos naswietli gdzie konkretnie szukac tych syfow (jakos lopatologicznie bym prosil wytlumaczyc ewentualnie, bo na budowie gaznika kompletnie sie nie znam, a boje sie go rozkrecac na pale, co by cos nie poprzestawiac... ), i czego zdecydowanie nie ruszac (przy zalozeniu ze gaznik jest wyregulowany tak jak trzeba...) . |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2007-04-08, 20:18
|
|
|
Podejrzewam przytkanie dyszy głównej,która się znajduje w komorze pływakowej.Gaźnik w 1.3 to nic skomplikowanego.Po prostu rozkręć go na pół a to bodajże 3 śruby(??).Przedmuchaj dyszę i skręć z powrotem.Takie same objawy miałem kiedyś ale w 1.1.
No ale dla pewności możesz wziąść kogoś kto rozkręcał już kiedyś jakiś gaźnik ale w sumie niekoniecznie.
PozDDRo! |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2007-04-09, 17:18
|
|
|
a wiec tak...
Dzis sobie tam podjechalem, odpalilem trabika, i wszystko tak jakby nic sie nie stalo, poczekalem az sie rozgrzeje, i niby nic, nie mialem niestety mozliwosci przejechac nim chocby kawaleczek, ale aktualnie wkreca sie bez zadnego problemu...
Tak sobie wydumalem, ze moze membranka od pompy paliwa jest juz zmeczona troszke, i jak sie silnik rozgrzeje mocniej to nie do konca pompuje tyle ile trzeba, choc z drugiej strony, dlaczego poprzednio jak sie nie chcial wkrecac pomagalo przytapianie plywaka...
Ma ktos jakies pomysly ? :]
Bo teraz niby jest dobrze na postoju... a nie mam jak chwilowo nim przejechac kawalek chociaz... |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2007-04-12, 22:39
|
|
|
| sprobuj wymienic filtr paliwa... kiedys moj tez sie mulil... czyscilem dysze, gaznik, ale nic to nie dalo... szkoda ze nie zaczalem od wymiany filtra. Woda sie w nim skroplila, bo byl nowy (czysty). |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2007-04-13, 12:17
|
|
|
poki co nie mam mozliwosci nim pojezdzic, i jeszcze przez dluzsza chwile nie bede mial (powoli do malowania przygotowywany), na postoju odpala normalnie, wchodzi na obroty itp itd....
A tak przy okazji, przy jakiej temperaturze (patrzac na te diodki) powinien sie odpalac wentylator, bo jakos tak nie widzialem zeby chodzil jeszcze ani razu, choc tez nie rozgrzewal sie jakos zbytnio nadmiernie... tylko jak go recznie chce obrocic to ma dosc spory opor... mam taki sam z demontarzu warczyburga, tam chodzi dosc lekko, i sie tak zastanawiam czy odrazu profilaktycznie nie wymienic... |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2007-04-14, 19:44
|
|
|
| zlacz kable ktore wchodza w czujniku (przy wlaczonym zasilaniu) ... jezeli wentylator sie wlaczy tzn ze dziala, ale czujnik moze byc zepsuty. Jezeli sie nie wlaczy to wentylator jest zepsuty. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|