|
Zdechł mi na ulicy i nie zapalił |
| Autor |
Wiadomość |
macq
Gość
|
Wysłany: 2007-01-27, 14:49
|
|
|
| ja bym napial dobrze poprostu.... chociaz wymienic nie zawadzi... popuszczasz gorna srube alternatora/pradnicy i ciagniesz ja do siebie (ew wsadzasz miedzy blok a alternator jakis kij od szczotki i odciagasz... pozniej dokrecasz srube i jest gites. Tylko nie rozumiem czego nie chciales sprawdzic i naladowac aku :S zaloz nowy pasek, naladuj aku i auto juz sprawne.. co sie rozwodzic;p |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-01-27, 17:06
|
|
|
Pasek ślizga się gdy obracam wentylatorem...czasem sie zakręci czasem stoi w miejscu. Też nie do końca wiem co to ma wspulnego z rozrusznikiem ale trudno.
Gdy zwarłem te dwie śrubki przy rozruszniku to uruchomił się silniczek rozrusznika ale rozrusznik nie zakręcił silnikiem. Co to znaczy?? Aku był ładowany zaraz gdy przycholowałem samochód do domu (był wtedy całkowicie rozładowany).
Sam sie mocno zdziwiłem ale gdzie jest ten aparat?? Szukałem ale nie znalazłem |
|
|
|
 |
Michał C.
Gość
|
Wysłany: 2007-01-27, 18:02
|
|
|
| Dlatego sam rozrusznik krencil a silnika niezakrencil bo wlonczyles tylko silnik. a bendix wybija jak podlonczysz "+" do tej malej srubki pod ktora jest podpiety kabel od stacyjki. wiec musisz zewzec te 2 sruby na rozruszniku i dotego i + doprowadzic do bendixu wtedy bendzie krencic silnikiem. Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Michał C.
Gość
|
Wysłany: 2007-01-27, 18:09
|
|
|
a jak krencisz kluczykiem do konca do rozrusznik ani drgnie?? ja tez mialem taka sytuacje ze trabant niepalil na rozrusznik nagle ciach i koniec myslalem ze to bendix a okazało sie ze w stacyjce jak masz takie 3 lapki(styki) to ten który jest odpowiedzialny za rozrusznik sie przepalił. wiec jak tak to zdjemij te 3 blaszki od stacyjki i obejzyj ten trujkacik ale najpierw sprawdz rozrusznik zrub :
- Weś 2m kabla podczep pod "+" w akumulatorze i drógą końcówka dotknij do srubki od bendixu (tam zaraz obok tych 2 duzych srubek od rozrusznika) i jak zakrenci silnikiem to znaczy ze masz padnientą stacyjke najprawdopodobniej. |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2007-01-27, 19:25
|
|
|
| a może ci sie sypło łożysko w alternatorze co> tez tak keidyś miałem auto staneło i nic sie nei dało zrobic myślałem ze sie zatarł.a pasek miałem dobrze naciągnięty i alternator zablokował silnik.Weż zdejmij albo rpzetnij pasek is probuj odpalic.bo moze tak byc.sprawdz to!!!!!!!!! |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-01-29, 19:12
|
|
|
Mam chyba ostateczną diagnoze po oglądnięciu mojego cuda przez osobe która zna się na tym troszke bardziej odemnie. Diagnoza ta to zatarty silnik. Silnik się rzeczywiście kręcił ale wtedy kiedy był jeszcze ciepły i dało się nim poruszyć.
Teraz mam pytanie: co najbardziej się teraz opłaca zrobić??
1. Sprzedać to co zostało w nim jeszcze sprawne, kupić nowego traba
2. Regenerować ten silnik...jaki jest tego koszt (tak w przybliżeniu)
3. Kupić nowy silnik, na allegro widziałem za 350 zł no i oczywiście koszt wymiany (a ile kosztowałaby zamiana na silnik 353??) a może ma ktoś do sprzedania silnik?? |
|
|
|
 |
Michał C.
Gość
|
Wysłany: 2007-01-29, 20:37
|
|
|
| Znam człowieka który za 100-150zł sprzeda silnik od trabanta w dobrym stanie razem z oprzyzadowaniem (zaplon gaznik itp.) a co do remontu silnika to wzaleznosci naczym ci sie zatar czy szlify cylindrow trzeba robic i wogle... ale jak dlamnie to koszt remontu bendzie wiekszy od kupna drugiego silnika ale zato jak zrobisz sobie ten remont i niebendziesz żałował na nim to bendziesz mniał silnik igiełke. ja na twojim mniejscu kupił bym drugi silnik i na przyszłość nieżałował na mixolu... a co do przerzucenia silnika to bezproblemowo mozesz zrobic to sam bo niema w tym zbyt dużej filozofii (wystarczą chęci) Hyba że przyjedziesz po ten silnik do legnicy z tym trampkiem to silnik ci zadarmo przezuce.. pozdrawiam |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-02-02, 15:56
|
|
|
Mechanik w warsztacie w zabrzu maciejowie powiedział mi ze to na 99% wał się zatarł, chce ponad 200zł za robocizne (wymiana) i drugie ponad 200zł za części (wał regenerowany)
Dużo czy mało?? Może ktoś mi zrobi to taniej?? Czekam na propozycje albo oferty :) Może bardziej mi się opłaca go sprzedać i kupić nowego?? Jest całkiem zadbany i ma świeże OC i przegląd...może są chętni?? |
|
|
|
 |
zielczi
Gość
|
Wysłany: 2007-02-02, 16:30
|
|
|
| wymien tylko silnik |
|
|
|
 |
Ługol
Gość
|
Wysłany: 2007-02-02, 17:00
|
|
|
| poszukaj silnika na jakimś szrocie i śmigaj dalej, pozdro |
|
|
|
 |
MarkusM
Gość
|
Wysłany: 2007-02-02, 23:25
|
|
|
jeżeli masz trochę orientacji technicznej i podstawowe narzędzia (imbus, klucze 10, 13,17,19, śrubokręt) to 2 godziny roboty i stary silnik wyciągnięty a nowy założony.
Jak będziesz zakładał nowy engin to proponuję zwrócić uwagę na sprzęgło czy nie warto założyć nowego.
Pozdro:-) |
|
|
|
 |
JaNN, Wartburg Zone
Gość
|
Wysłany: 2007-02-03, 00:25
|
|
|
Tylko że obawiam się, że Wiktor NIE MA "trochę orientacji technicznej". Nie jest to żaden wstyd, a sam się przyznał, że jest początkującym samochodziarzem. Mimo wszystko przekładka silnika to nie takie hop siup, choćby z powodu konieczności ustawienia zapłonu i przeglądu osprzetu. Weźmy takie sprzęgło - ktoś, kto trochę już pojeździł Trampkiem będzie wiedział, czy sprzęgło jest dobre, czy docisk się nadaje. Ale laik? Niech ktoś z okolicy pomoże chłopakowi, bo zmarnuje kupę czasu i ostatecznie się zniechęci. A jak już po wielu bojach zamontuje nowy silnik, to jeżeli za kilka tysięcy mu padnie, bedzie już tylko wściekłość.
Wiktor, mierz siły na zamiary. Trabanty i inne pojazdy z epoki to naprawdę wdzięczne toczydełka i przy nieuciazliwej eksploatacji dalej mogą służyć za codzienne środki lokomocji. Tylko jeżeli nie czujesz się na siłach, oddaj to komuś, kto się na tym zna. Pewnie, że są pomocni koledzy z Forum, ale przez internet bardzo ciężko jest naprawiać komuś samochód, a rady mogą być nieprecyzyjne. Zobacz - temat na kilkadziesiąt postów, a ktokolwiek obeznany po pięciu sekundach od otwarcia maski wiedziałby, co jest nie tak.
Co z Trampkiem? Jeżeli reszta naprawdę jest zadbana, to warto reanimować, ale ja jednak na miejscu Wiktora oddałbym wał do regeneracji. Moim zdaniem i tak jest pewniejszy niż silnik wytargany ze szrotu. A Wiktor nie ma stażu trabanciarza - mechanika, żeby być w stanie ocenić, czy nie kupuje na złomie kota w worku.
Niech ktoś z okolic pomoże chłopakowi! |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-02-04, 02:16
|
|
|
| Z wymianą silnika sobie nie poradze, to by było dla mnie zbyt duże wyzwanie JaNN dobrze mówi, myśle że chyba wezme wał ze sklepu motirex i dam kumplowi który ma praktyki na warsztacie, on mi to wymieni. Mam tyko pytanko czy coś jeszcze poza wałem i łożyskami trzeba wymieniać w takim przypadku |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-02-04, 02:18
|
|
|
| aa i jeszcze jedno pytanie w cenniku sklepu jest uwzględniony wał, nowy typ i stary typ, o co chodzi?? Jaki powinienem kupić do rocznika `85?? |
|
|
|
 |
pelu-p
Gość
|
Wysłany: 2007-02-04, 10:26
|
|
|
to napewno zawory :D:D:D:D
a tak poza tym, to olalbym wymienic silnik niz wymieniac wal- szybciej,prosciej |
|
|
|
 |
|
|