|
Urwałem rurę wydechową |
| Autor |
Wiadomość |
golab
Gość
|
Wysłany: 2007-01-16, 18:14
|
|
|
no tak male "foooopaa" ;p nikt nie napisal ze chodzi o 601;p a tam pod opisem jest 601 ale takimi maluskimi literkami ze nie dowidzialem;p hehheh
przepraszam zachowlem sie jak guwniarz ;p wiecaj to sie nie powtorzy 3 razy kapusta o stol ;p
To jak bym mial 601 to bym cos ze szrotu zmontaowal(z innych wydechow samochodow;p) i ewnetualnie porosil kogos zeby mi nasmarkal na te rury spawem ;p |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2007-01-16, 19:05
|
|
|
| w zyciu auta nie podnosilem przy wymianie ukdlau wydechowego - karimatka i na plasko :) da sie :) |
|
|
|
 |
Sebastian (reafus)
Gość
|
Wysłany: 2007-01-16, 19:57
|
|
|
| przerabialem to samo :) kilka min i problem z glowy. |
|
|
|
 |
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
|
Wysłany: 2007-01-17, 21:06
|
|
|
Usterka usunięta, przerdzewiały kawałek został obcięty i została wspawana inna rurka, wszystko się pięknie trzyma i jest szczelne (i jest lekki basowy dzwięk). Niestety po podniesieniu trabiego na podnośniku zauważyłem w prawym tylnym wachaczu dziure jak stodoła, i w tym samym miejscu pęknięcie. Na szczęście zauważyłem to zanim wachacz całkiem strzelił. Do wachacza dospawane zostały dwa grube płaskowniki. Nic go nie powinno ruszyć przez kolejnych kilka lat.
Czas roboty pół godzny, koszt zero złotych...niestety nie są to rozwiązania na dłuższą mete |
|
|
|
 |
|
|