|
Hamluce w 601 |
| Autor |
Wiadomość |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 18:51
|
|
|
o tóż to. jak wiemy wszyscy ciężko jest zrobić hamulce w trabie żeby nie ściągały, wiem to i ja doskonale. U mnie jest problem troche gorszy, po mocniejszym wciśnięciu hamulca wyrywa mi kierownice z rąk :/
prawe koło blokuje sie a lewe prawie wogóle nie łapie. Cylinderki są nowe, szczęki też. dzisiaj rozbierałem lewe koło no i niby wszystko gra, wyczyściłem samoregulacje, można ją wysunąć małym palcem (tym najmniejszym:). Wycieków płynu żadnych nie ma, a ślady zużycia szczęk są minimalne. na początku ściągało go troche mniej ale teraz to już jest abba fatima, dzisiaj malo nie rozbiłęm się o to ustrojstwo co zamiata ulicę :/ macie jakieś pomysły co to może być ?? aha, sprężynki są pozakłądane dobrze (od wewnątrz) no i cylinderki są dobre (lewe i prawe). |
|
|
|
 |
Placik
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 19:45
|
|
|
| hmmm może wyczyścić cały układ hamulcowy denaturatem?? A o jakie spręzynki chodzi bo ja mam założone na zewnątrz |
|
|
|
 |
krzysiek G
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 19:53
|
|
|
ja kiedś założyłem nowy piękny węgierski cylindrrek i nie przeciekał. ale za żadne skarby nie chciał chodzić, ani w jedną, ani w drugą stronę. może u ciebie też któryś stoi?
Pozddro-K |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 20:00
|
|
|
Ja tam nikogo nie chcę namawiać, ale załóżcie sobie ludzie hamulce z golfa... Odkąd mam tarcze sprzodu w mojej 601 zapomniałem co to cylinderek, co to tłoczek, ale najważniejsze co to ściaganie i jazda z hamowaniem pełnym niespodzianek...
Oczywiście jest to inwestycja - trochę trzeba zapłacić za części, pamiętać też że rozstaw się zmieni, ale pytanie czy nie warto? Spytajcie użytkowników 601, którzy przeszli na tarcze...
Oczywiście milion użytkowników jeździ na tłoczkach i szczękach z przodu i mają spokój, ale Krzysiek G ma rację - czasem wszystko niby jest pięknie, a mimo to kicha.
Apeluję - wymieńcie hamulce w waszych 601 na tarcze - jest bosko :) |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 20:34
|
|
|
| no ale ruszałem tłoczkami i jest gitara. chodzą leciutko... :/ jutro zakupie nową samoregulacje i szczękotrzymacze, zobaczymy co to da... |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 20:46
|
|
|
| aha, tarczówki nie wchodzą w gre bo chce mieć samochód w "orginale", będe obniżał ale to nie jest aż taka przeróbka jak tarcze. To jest w planach co do 600 :) |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 20:59
|
|
|
| Moje hamulce dzailaja jak brzytwa a czego to jes zasluga to nie wiem. Wiem ze torche tam kombinowalem i nic nie scaiga. A sa zrobione tak bez przykladania sie do tego, bo z jednej strony z przodu wymienilem szczeki a z drugiej zostawilem tak jak bylo. Z jedej strony mam poorany beben bo sie okladzina oderwala i tak troche jezdzilem. Jak go zanabylem to nie dzialaly hamulce wcale, ale wymienlem pompe i jest gitarra. Hamuje lekko ji nie siaciaga a jedyne co zrobilem to je porzadnie kazde kolo odpowietrzylem. A i z tylu tez jedna okladzine wymienilem. wiec to czy sciaga czy nie czy hamuje poprawnie to czesto kwestia szczescia i tyle. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 21:26
|
|
|
Nie do końca się zgodzę z tym szczęściemi, nie mniej jednak hamulce w trabie mogą być złośliwe. A złośliwe hamulce to akurat wcale nie śmieszne, wręcz niebezpieczne.
A co do "oryginału" - heheheh - Kędzior chcesz mieć auto w oryginale a będziesz je obniżał. Po co? To tak jakbyś mi powiedział: chcę mieć oryginalny stół z czasów Ludwika XVI tylko mu trochę obniżę nogi, bo są za wysoko jak dla mnie... Nie kumam bazy. Skoro poprawiasz fabrykę obniżając, to czemu nie poprawić hamulców, które akurat w 601 są awaryjne i złe?
Ale oczywiście to kwestia własnych przekonań co jest oryginałem, co przeróbką, co rewaloryzacją, a co renowacją. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 21:45
|
|
|
| e, ja wszystko z przodu pozmieniałem i miałem tak jak kedzior - darło okropnie. Jakoże mi sie nie chciało tego robic to powiedziałem ze mam w dupie i tak bede jezdził. Po jakimś czasie wszystko zanikło i teraz idzie prosto jak po szynach :) |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2006-10-03, 21:54
|
|
|
| no ja przejechałem ponad 2 tysie i jakoś nie ustaje a tylko się nasila. To nie będzie już orginał ale chce zostawić felgi od 601. no i jednak tarczówki to troche większa przeróbka. |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2006-10-04, 15:30
|
|
|
| Zauważyłem że dzieje sieto jak troche pohamuje. Pierwdsze kilka hamowań ściąga go ale bardzo lekko lub wogóle potem robi się kicha... |
|
|
|
 |
brunoniusz
Gość
|
Wysłany: 2006-10-06, 22:53
|
|
|
| no niestety u mnie jest podobnie. ale mocno nieregularnie - raz na kilka hamowań... |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2006-10-08, 07:53
|
|
|
Kędzior a sprężynki dobrze pozakładałeś ? górna idzie od spodu a dolna od wierzchu. No i to nietypowe zagięcie od strony tłoczka. Nie wiem co tu jeszcze może zawinić. Może samoregulacje się cofają.Z tego co już doświadczyłem tego się nie smaruje
Druga rzecz już kiedyś o tym opowiadałem. Zrobiłem to u siebie przy zakładaniu nowych zwrotnic. Miałem prawą na lewą i odwrotnie. Przez co cylinderki były ustawione tyłem do przodu. Czyli tak jakbym cały czas do tyłu. Hamował z...cie ale na wstecznym
Może dwie zwrotnice masz lewe lub prawe.
Pozdro |
|
|
|
 |
|
|