Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
akumulator pada po kilku godzinach...
Autor Wiadomość
Julek
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 02:25   

Witam, mam problem z trabem zaczeło się to tak...

ciekło z gaźnika tą rurką na dole i gasł na światłach, zdjełem pokrywę przeczyściłem zaworek iglicowy, przedmuchałem, no i okazało się że pływak był prawie pełen :P wymieniłem, jakiś czas było dobrze, ale to tylko kilka dni po czym znów zaczeło ciec, znów gaśnie (rzadziej ale gaśnie) na światłach. I teraz nie wiem czy jest to wina zaworka może on jakoś się wyrabia ale jak go zatkałem to nie przepuszczał, czy może pływak jest walnięty, jak powinna być ustawiona ta blaszka na pływaku bo ja ją tak trochę wygiełem żeby była mniej więcej tak jak w starym... może to przez to

niestety to nie jedyny problem, jak jeździłem to na światłach lampka ładowania się lekko świeciła, ale nie było raczej problemów, czasem gasł, ale dało się żyć, niestety kilka dni temu zauważyłem że lampka zaczeła się włączać prz 60km/h a teraz to już pali się cały czas i pada akumulator jeden za drugim, domyślam się że to alternator bo pasek jest dobrze naciągnięty, tylko teraz czy mogę sprawdzić jakoś alternator czy jest do wymiany czy tylko szczotki bez wykręcania? oraz w razie wymiany jak naciągnąć powinienem pasek, zauważyłem że alternator jest w oleju tylko nie wiem skąd cieknie co to może być? a i nie wiem czy to może mieć coś wspólnego ale jakoś tak czasem coś mi gwiżdze pod maską :P

tylko proszę bez żartów, mam trabanta od niedawna...
 
 
Sebastian (reafus)
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 07:30   

najprostsza metoda sprawdzenia czy altek laduje jest zdjecie klem z aku przy chodzacym silniku.
 
 
Kędzior
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 08:26   

a olej ci pewnie cieknie z miski olejowej.
 
 
Julek
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 10:47   

dobra jaj se nie rób... raczej z gaźnika, jak jest śruba taka gdzie idzie linka od gazu nie wiem jak to się fachowo nazywa trochę cieknie, benzyna paruje a olej zostaje...
 
 
Julek
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 17:19   

No to zrobione :D komutator na wirniku alternatora był pęknięty. Po wymianie alternatora lampka zgasła. Tylko teraz jeszcze pozostała kwestia pływaka, a właściwie tej blaszki na pływaku co zamyka zaworek iglicowy - jak to powinno być ustawione? Pali jak smok z 10litrów, cieknie przy otwartym kraniku a zaworek iglicowy raczje dobry... a i alternator gwizdał :P
 
 
Sebastian (reafus)
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 21:19   

a moze plywak dziurawy?
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 22:30   

leje sie mu benzyna z gaźnika na alternator, paruje, miksol sie zostaje na alternatorze a ten sie głupio pyta o ładowanie...
facet, ty się ciesz że ci ta skorupa jeszcze nie spłonęła na którychś światłach...

troche wyobraźni... ludzie...

a jak sie kontrolka ładowania świeci, to chyba jasna sprawa że nie ładuje... zamiast wymieniać akumulatory, napraw alternator i zrób coś z tą benzyną żebyś nie spalił połowy skrzyżowania, gdzieś kiedyś...
 
 
mitek
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 22:31   

a gaźnik starego czy nowego typu? będziesz musiał ustawić wysokość pływaka, odkręcasz dekielek komory pływakowej i odwracasz go do góry nogami ( tak żeby pływak był do góry ). ustawiasz to przy pomocy suwmiarki trochę tu tłumaczenia będzie najlepiej jak byś miał do dyspozycji książkę o trabbie tam masz ładnie na rysunkach ładnie pokazane od której krawędzi mierzysz. w nowym typie gaźnika (ten z gumową rurką idącą od komory pływakowej do kolanka dolotowego) wysokość pływaka ustawiasz na 17,5 mm ( potwierdzone na 100% sprawdzaliśmy oryginalny fabrycznie zaplombowany nowy gaźnik)
 
 
mitek
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 22:51   

Wartborgini codziennie jakiś trabant wybucha na skrzyżowaniu bo mu się paliwo z przelewu lało, w małej wsi zwanej Krakowem już połowa trabantów wyleciała w powietrze z tego powodu, a druga już czeka w kolejce. Dlatego też mamy dziurawe drogi bo to są pozostałości bo wybuchach.

Weź ty człowieku nie strasz gościa. Grzecznie się pytał a ty już z niego robisz kogoś bez wyobraźni.

Julek jak widzisz takie wypowiedzi to weź poprawkę na to że w państwie polskim jeszcze nie wprowadzono zakazu głupoty, stąd takie wpisy :-) POZDDRAWIAM
 
 
Julek
Gość
Wysłany: 2006-09-17, 23:43   

dzięki za pomoc,
mam nowy typ gaźnika, w tygodniu się tym zajmę, alternator już wymieniony i chodzi jak burza, z tym że pali trochę za dużo... jak się reguluje ten typ gaźnika bo w książce jest opisana regulacja innego modelu
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-09-18, 14:35   

zakaz głupoty ?? to chyba Ciebie nie obowiązuje...
Jeśli nie widzisz zagrożenia w tym, że benzyna leje się na alternator, gdzie o iskrę nie trudno... to Twój problem...

A to że nie słyszałeś żeby się komus od tego trabant zapalił to nie znaczy że się nie zapali...
normalny człowiek nie dopuszcza do takich numerów jak lanie benzyny po alternatorze, pewno stąd mało spalonych trabantów...

Twierdzisz że źle zrobiłem, że gościa postraszyłem ???
Pewno... niech jeździ dalej, z tym że na Twoją odpowiedzialność... Jak się spali w aucie to Ty pójdziesz siedzieć za takie dorady...

Pasuje ???

Więc weź drogi Julku poprawkę na głupotę i brak wyobraźni coniektórych...

a na marginesie, przez takie właśnie "dbanie" o auto - w stylu "jak jedzie to nie ma co grzebać", ludzie mają takie a nie inne zdanie o trabancie...
Jak się z tego leje benzyna gdzie bądź, śmierdzi, kopci, zepsuje się 2x na dzień blokując najruchliwsze skrzyżowania w mieście, potem nie dziwne że są szyderstwa na widok trabanta.
Dbajcie o auto jak należy to i "wizerunek" wozu się poprawi. Ale niestety 90% z Was jeździ trabantem bo to najtańszy samochód jaki można kupić, więc i naprawia toto jak już ma nóż na gardle i najtańszymi metodami, a skutki są takie jakie widać...

szerokiej drogi
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-09-18, 18:28   

no ja bym tam sie nie zgodzil z tymi 90% a co do alternatora to swieta racja. Jak sie leje to zatkac. Ja gaznik uszczelnilem, zalozylem czape na alternator, poscilem prund grubymi kablami, tak zeby nigdzie nie zaiskrzylo. Bo tam nie ma zadnego bezpiecznika. Jak dostanie zwarcia to masz pochodnie z auta. Tak samo przewody paliwowe grubymi rurkami. Roznica w cenie wyniesie moze ze 2 zeta a bedzie z tym spokoj. Przy okazji nie polecam rurek igielitowych- z czasem twardnieja i pekaja
 
 
piotr d
Gość
Wysłany: 2006-09-18, 20:51   

ja zrobiłem se w trabie dyszel odprowadzający benzyne ,tak na wszelki wypadek jak by mi kiedys zaczło kapać na alternator to nie dojdzie do zwarcia!!!
 
 
Julek
Gość
Wysłany: 2006-09-18, 23:51   

Wartborgini, tak się składa że nie kupiłem tego samochodu ponieważ jest "tani" jak to określiłeś jest dużo innych tańszych i mniej niezawodnych samochodów od trabanta, ja jednak chciałem trabanta, jeżdze nim od miesiąca i nie jestem wszechwiedzący, tą benzynę na alternatorze odkryłem tuż przed tym jak napisałem, sam nie jestem za bardzo w stanie zrobić coś z tym a na warsztat mnie niestać bo ledwo co wydałem 450zł za spawanie całego trabanta + konserwacja, 150zł za wymianę hamulców, łożysk, oraz przewodów hamulcowych za co też zapłaciłem bo trabant jest od nie dawna i nie mam zapasu, ostatnio też płaciłem za lakier 120zł staram się wszystko robić od razu, teraz zbliża się zima a ja mam opony tak sparciałe że wyglądają jak ponacinane nożem, kolejny wydatek, nie jestem w stanie tego zrobić tak od razu, wymieniłem alternator dokładnie nie wiem skąd ta benzyna leci, w każdym bądz razie w takiej temperaturze i przy takim pędzie powietrza nie wiele z niej zostaje. Jak mi pomożesz to bardzo chętnie to zrobie i nie pisz mi o tym że przez ludzi takich jak ja naśmiewają się z trabantów, samochód to samochód, każdy ma prawo się zepsuć, ja o swojego dbam jak mogę.
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-09-19, 18:46   

widzisz... przeczysz mojej wypowiedzi, a tuż potem sam potwierdzasz moje słowa... "nie jest tani" a kawałeczek dalej wyliczasz jakieś grosze które wydałeś i twierdzisz że już nie masz kasy...
pisząc że trabant jest TANI, nie miałem na myśli jego UTRZYMANIA, tylko jego ZAKUP...
I tu sprawa wygląda tak, że trocioka kupisz za parę stówek, a utrzymanie go kosztuje (prawie) tyle co przeciętnego auta, a w niektórych przypadkach (jak np. Twój) znacznie więcej. Bo jak kupisz szrota, który trzeba od podstaw spawać, malować, robić kapitalny remont wszystkiego, bo w co łapy włożysz to się sypie, no to masz rację, jest to drogo. Poza tym żaden konkretny mechanik nie chwyci się trabanta bo by wartość naprawy przekroczyła wartość wozu, a jak spojrzy na właściciela to zaraz sobie pomyśli że skoro pomyka starym trabantem to ma może przy tyłku 50 zł i chciałby za to zrobić kapitalny remont...
Taki samochód (trabant w stanie "prawie szrot")jest baaardzo drogi...
Więc z ekonomicznego punktu widzenia kupowanie trabanta w stanie innym (gorszym) niż dobry mija się z celem. A zakup dobrego lub bardzo dobrego nie jest łatwy, to raz, a dwa - takiego nie kupisz za pięć stówek...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12