|
[1.1] Skokowe działanie pompy hamulcowej?! |
| Autor |
Wiadomość |
Alan
Gość
|
Wysłany: 2006-09-06, 22:40
|
|
|
Cześć.
Od dwóch dni dziwny mam objaw podczas hamowania. Wciskam pedał, echodzi normalnie, samochód hamuje także bez zmian i nagle przy dość mocnym naciśnieciu na pedał następuje jakby skok i pedał "wpada" kilka milimetrów wgłąb. Hamuje nadal tak samo i tak samo mocno, ale ten skok mnie troche zaniepokoił. Nigdy takiego objawu nie miałem i się z tym nie zetknąłem. W nodze czuje się to tak, jakby pedał wchodził równomiernie (zwiększając nacisk na niego) po czym wpada kilka mm i dalej znów jest ta sama siła oporu na nogę.
Spotkał się ktoś z Was z czymś takim? Pompa siada czy jak? Co to za zagranie hamulców? Troche mnie to niepokoi... |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2006-09-07, 05:31
|
|
|
| to chyba pompa nie trzyma ciśnienia/Ktos mądry kiedyś mi tak napisał jak miałem taki objaw i tak było.Może odpowietrzenie wystarczy.a jak wyglądaja klocki i sczeki? |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2006-09-07, 09:38
|
|
|
a to ja sie podepne do tematu.
Poki co fura stoi i blacharka proboje sie robic ale nastepne beda mechaniczne sprawy wiec...
Czy to naturalne, ze aby osiagnac jakies sensowne opznienie trzeba przylozyc naprawde sporo sily na pedal (porownujac do samochodow nowoczesniejszych).
Pierwszy raz jak wsiadlem to poprostu myslalem ze hamulcow nie ma, bo kiedy w "normalnym" smaochodzie juz dosc mocno sie hamuje, w moj trabik zaczyna dopiero delkatnie zwalniac, kiedy sie czlowiek przylozy, to i kola mozna zblokowac, chodzi mi tylko o to czy to naturalne ze trzeba naprawde mocno sie przylozyc... ?
Tak sobie wymyslilem ze zdaje sie serwa nie ma poprostu i tak juz musi byc, ale moze sie myle ? :) |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2006-09-07, 09:38
|
|
|
| zapomnialem dodac ze tyczy sie to 1.1/1.3 |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2006-09-07, 10:14
|
|
|
| no to normalne , z poczatku jest cięzko sie rpzyzwyczaić jeśli dotychczas jeździłeś autem z serwem. ale da sie mocno hamować ylko trzeba sie rpzyłorzyć:-)jak polóweczką jeździłem po 130 is zybciej i neiraz trzeba było przyhamowac to aż pedał się uginał pod nogą ale dawał rade:-)pozdrawiam |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2006-09-07, 10:39
|
|
|
| no tak, ma to niewatpliwie kilka zalet, chocby w zimie jak sadze, znacznie przyjemniej bedzie wyczowac granice przyczepnosci, no i precyzyjnie dawkowac hamulec, wady zasadnicze to takie jak mniemam, ze jak sie przesiada do "normalnego" samochodu to mozna sobie wybic zeby o kierownice, a przy przesiadce po dluzszej jezdzie spowrotem na traba, mozna wykorkowac na atak serca jak sie dojezdza do pierwszego skrzyzowania, wciska hamulec a tu nic .. ;) |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-09-07, 19:13
|
|
|
| skokowe dzialanie pompy hamulcowej moze byc objawem zuzycia cylinderkow, zaciskow, lub elementow ciernych (szczeki klocki) nie wywalaj pompy odrazu. Ja tak zrobilem i zalowalem- cylinderek byl zly i na nowej pompie tez tak bylo. Wymienilem cylinderek i szczeki i mam spokoj |
|
|
|
 |
Alan
Gość
|
Wysłany: 2006-09-08, 16:47
|
|
|
Witam.
trabant to jednak ciekawy samochód - sam sie naprawia . Od wczoraj wieczora spokój z hamulcem. Zachowyuje się jak dawniej, żadnych zmian w sile hamowania, żadnych skoków, zero wycieków, jest tak jak było przed tym objawem.
Pompa jednak trzyma i nie przepuszcza - stanąłem na sporej górce i trzymałem autko na hamulcu przez kilka minut. Ani nie drgnęło z miejsca i pedał też nie wchodził głebiej. Czyli ciśnienie trzyma. Co do okładzin, to tylne szczęki były robione w grudniu 2005, klocki z przodu moga mieć nie cały rok. W tym czasie nie przeleciałem nawet 10.000km. Ale dla pewności zdejme koła i zajrzę do nich co i jak. Trabi hamuje w każdym razie równo i nie ściąga w żadną stronę.
Cóz... na punkcie hamulców to jestem wyczulony. W myśl zasady:
"Jak silnik jest zepsuty - to stoisz.
Jak hamulce sa zepsute - to jedziesz" |
|
|
|
 |
picek
Gość
|
Wysłany: 2006-09-14, 18:07
|
|
|
| Spróbuj podciągnąć linkę hamulca ręcznego. Pedał powinien być wyższy. |
|
|
|
 |
Rumcajs
Gość
|
Wysłany: 2006-09-15, 19:16
|
|
|
| Mimo, że sam się naprawił jednak spróbował bym odpowietrzyć cały układ hamulcowy(likwidując w ten sposób tz. korek parowy). |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-09-17, 18:17
|
|
|
Nic sie samo nie naprawia !!!
Jesli sie zepsulo to trzeba jechac na kanal, zdzierac kola i szukac przyczyny. Zeby cie samonaprawiajacy sie hamulec nie zawiodl.
Co do pedalu to jak wymienilem samoregulatory z tylu to mam pierunsko wysoko pedal i twardy. Wiec ja bym polecal dokladnie wszystko sprawdzic, bo jak mowie NIC SAMO SIE NIE NAPRAWIA |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-09-17, 22:33
|
|
|
może jest gdzieś coś poluzowane i popychacz gniecie, gniecie, nagle się ześlizgnie na deczko inne podłoże i dalej gniecie... np. może być poluzowana ta konstrukcja trzymająca (władzę hehe ) pedały znaczy sie, albo coś koło popychacza popiepszone... |
|
|
|
 |
|
|