|
KASA i trabant |
| Autor |
Wiadomość |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2006-07-20, 15:42
|
|
|
Ja przestałem liczyć ile wydałem na trabanta po dwóch latach. A za kasę którą teraz w niego pakuję to pewno kupiłbym całkiem niezły wózek.
Nowa koszula: 80 PLN, kwiaty dla ukochanej: 50PLN, hobby: BEZCENNE :) |
|
|
|
 |
Paweł Bross
Gość
|
Wysłany: 2006-07-20, 19:32
|
|
|
a ja Narazie mam Spokuj Tylko Lać i Jeżdzić Bo Wszysto chodzi Ładnie Równiutko jak W Schwajcarskim Zegarku
No fakt Za niedługo Novy Lakier więc Znów Koszty
ale Tego Się Nieliczy Nawet Niewarto hobby Jest Bezcenne |
|
|
|
 |
ivo
Gość
|
Wysłany: 2006-07-20, 20:06
|
|
|
A czy to wazne ile sie wydaje na auto jak trzeba to sie kupuje
Popatrzcie na Siebie czy chleba sobie tez odmawiacie.
poprostu sa pewne rzeczy ktore trzeba wymienic to trzeba i juz nie ma co liczyc kasy. Pewnym jest to iz dobrze by bylo aby ta kasa jak najmniej wychodzila z kieszeni, ale to cos za cos |
|
|
|
 |
Paweł Bross
Gość
|
Wysłany: 2006-07-23, 00:35
|
|
|
| ja Nieżałuję Kasy którą Wydałem na Pomarańczę Było cza wydać i się Zarobiło poszło się do sklepu Kopiło co było cza wymieniło i jest gut. |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-07-25, 18:57
|
|
|
| ale żeby robić tajemnicę z ceny za którą się kupiło trabanta? Bez sensu |
|
|
|
 |
Paweł Bross
Gość
|
Wysłany: 2006-07-25, 20:15
|
|
|
Kuzyn no wiem no ale co my możemy ??
Kolega niechce nam powiedziać i jak się zaprze to jak (niezrozumieć źle) osioł i niepowie. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-07-25, 20:52
|
|
|
| a gruszka mu w wydech ; ))))) |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2006-07-26, 03:23
|
|
|
| a ja sobie sprzeglo naprawilem, a jutro naprawie chlodnice ;p |
|
|
|
 |
sintesi MIELEC
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 19:10
|
|
|
Z mechanicznych rzeczy nawet nie liczyłem :) ale kilka tysiecy pewnie , ale jak narazie to mam audio za ok.2 tys. i jeszcze troche pójdzie na granie .
Ale jak sie chce jeździc to trzeba wkladac ,dbać itd... nic samo nie bedzie jeździło :)) |
|
|
|
 |
warcab
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 20:10
|
|
|
ja traba kupilem za 900 a gosc chcail za 1200 na[palilem sie bo przepalcilem cala podloga jest w nim do wymiany
natomsiat za drugiego dalem 50 zeta:) i jest w super stanie jak fabryka parewei zero rdzy a w tego wpakowalem jzu ok. 1tys a mam go od maja ale to nei naparwy tylko na przerabainei go:) czuje ze bedzie boski, chcailbym sie zmiescic z kasa do 5tys(planowane jest ok3tys+niespodziewane dodatki:)
jednym slwoem wszytsko co mam laduje w trabaale zadluzony ejscze poki co nei jestesm:P |
|
|
|
 |
Dzikus
Gość
|
Wysłany: 2006-08-31, 01:18
|
|
|
w moją kochankę czy jak znajomi ochrzcili "białą strzałę" włożyłem już mase kasy, koszt zakupu to był 1500pln a w remont włożyłem tak pi razy drzwi 6-7 tysięcy, zajeło to niecałe 3 lata, mase czasu, niejednokrotnie nieprzespane noce, i częste rzucanie mięsem na lewo i prawo kiedy czegoś nie dawało się zrobić, ale się w końcu udało! :)
a teraz jestem dumny z tego samochodu bo prawie wszystko zrobiłem w nim sam! :)
ale to mało najwspanialsze sa te chwile kiedy ludzie mi mówią o jaki ładny i jak zadbany trabant, a jak odpale to się zachwycają jak ładnie cicho i równo pracuje i jak ochoczo jeździ! :)
i to jest najpiękniejsze! w trakcie prac wydawać się to mogło bez sensu i głupotą tyle kasy pakować, ale ja się uparłem i teraz widać efekt! i tego mi trzeba zadowolonia z masy pracy jaką włożyłem w tą brykę i to własnie mam :)
a skoro remont się zakończył to teraz planuje przerabiać, tutaj to dopiero pójdzie kasy ;] |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2006-08-31, 07:56
|
|
|
dzikus: kiedy kupilem trabka podjechalem do znajomego pokazac mu co to nie wymyslilem, ogolnie byl pozytywnie nastawiony, chcial sie przejechac itp itd...
Ale juz w momencie kiedy go rozmontowalem na czesci i zaczalem powoli kase pakowac w niego... zaczal sie wypytywac.. po co mi cos takiego... i dlaczego tyle kasy laduje...
Na nic sie zdaly tlumaczenia ze chce zrobic z niego samochod do codzienne eksploatacj ktorego bede pewny.. (chodzi o wersje z silnikiem polo)... Nie potrafil zrozumiec ze chce czyms tkaim jezdzic na codzien... ciagle mnie przekonywal ze za ta kase moge kupiccos innego... (choc w zasadzie nawet jakbym nie kupil traba, to i tak w tych pieniadzach nie za bardzo jest co kupic sensownego...)...
Ze strony takich znajomych nie ma co liczyc na slowa uznania... choc moze i mozna liczyc... ale nadal beda sie dziwic... dlaczego karton... skoro ma sluzyc do codziennej pracy... do odwiedzania klientow itp itd... |
|
|
|
 |
|
|