 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
Olej opałowy (601) ? |
| Autor |
Wiadomość |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-08-26, 22:23
|
|
|
na gazolinie jeżdżę (jeździłem) tylko wartkiem 353, do którego właśnie gazolinka jest jak najbardziej wskazana...
Pewnie dla tego że silnik wartburga na benzynie jest słabszy...? |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 01:00
|
|
|
nie wiem czy jest słabszy czy mocniejszy, ale nieźle ciągnie na gazolinie. Różnicy nie widziałem między gazoliną a benzyną (poza smrodem)... Nawet lepiej odpalał na mrozie na gazolinie... I zauważyłem deczko mniejsze spalanie gazoliny niż benzyny...
To wszystko na marginesie, bo ten wartek był nie mój i tej zimy już nie będzie uroków gazolinowego-353 :) i będę musiał swojego warcusia narazić na niszczące działanie soli drogowych :((( |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 10:49
|
|
|
będę musiał swojego warcusia narazić na niszczące działanie soli drogowych
Tylko się nie rozpłacz. Parę miesięcy temu robiłeś na nim testy i nie przejmowałeś się tym , czy silnik padnie wcześniej czy puźniej bo i tak wartburg na szrot wkońcu trafi.
A co do twojego rozumowania na temat LPG to wychodząc z założenia że paliwo do samochodu musi być najlepsze, żeby nawet kilka% mocy nie ubywało to powinieneś lać paliwo rajdowe i żeby było ciekawiej podtlenek azotu automatycznie przy każdym wyprzedzaniu powinien się uwalniać. Trochę to drogie ale nikt ci nie zarzuci że badziewie lejesz.
Ja sobie będe na LPG śmigał bo za miesięczne oszczędności z tego powodu mógłbym sobie wymienić komplet czterech opon. Różnicy w mocy nie widzę ale chociaż by była to auto dalej pozostawałoby na tyle dynamiczne żeby normalnie jeździć.
I ja nie odczuwam potrzeby udowadninia innym że mam szybszy samochód a ty? Zapewne rozpiera cię duma jak zostawisz kogoś z tyłu. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 12:26
|
|
|
silnik wartburga jest na tyle dobrej klasy że różne moje testy nic mu nie robią...
Napewno większa krzywda będzie po przejechaniu całej zimy na naszych cudownych drogach, niż po moich testach na silniku...
I prawda wygląda tak, że jeszcze żadną zimę nie jeździłem "swoim" autem... Albo "wynajmowałem" od kolegi na zimę, albo kupowałem jakiegoś gruchota w stylu 601, którego sprzedawałem na wiosnę...
ja też nie mam potrzeby udowadniać komukolwiek że mam szybszy czy mocniejszy samochód. Zresztą... wartburgiem, to można poloneza, fiata czy inną ruinę odstawić. Z innymi zawodnikami nie ma nawet co się ośmieszać, a odstawianie poloneza to z drugiej strony "buractwem" zalatuje.
Poza tym mam już tyle punktów na koncie że przy następnym "przyłapaniu" na przekroczeniu prędkości tracę prawko... Więc staram się nie przekraczać 70-80 km/h.
Tyle że w moim wypadku jest tak:
miesięcznie "robię" ok 1000 km, z tym, że "muszę" przejechać jakieś 50 - 100 km / miesiąc... Więc cała moja "reszta" kilometrów to tylko i wyłacznie jazda dla własnej przyjemności, a jeśli ma to być przyjemność, to przyjemność, a nie oszczędność...
więc jeżdżę sobie bez celu tu i tam, po nocach, albo wieczorami... jak lans to lans :) i nie śmierdzi za mną LPG
a wielkich oszczędności nie zauważam, bo LPG spalał na trasie 7,5-8 litrów przy prędkościach 80-100km/h, w "normalnej" eksploatacji ok 10 litrów, banzyny spala <6l więc przejechanie 100 km na LPG kosztowało by ok 21 zł (bo cena LPG u nas jest w granicach 2,05 - 2,22), a na benzynce 26 zł... a mam też dostęp do benzyny z ukrainy - która jest niezłej jakości - w cenie 3,8 zł więc na takiej benzynce koszt przejechania 100 km to 23 zł... więc jak widać oszczędność na ROK, przy przebiegu ok 10 tyś wyniosła by 200 zł... MINUS ponad 50 zł za droższy przegląd, MINUS benzyna do odpalania na mrozach, MINUS problemy z odpaleniem na mrozach...
MINUS mniejszy bagażnik, MINUS cięższe auto.
do tego ewentualne potencjalne zużycie reduktora, śerdnio raz na 3-4 lata, minus filtry gazu, zababrana wodą, zamarzająca od gazu odma...
= BEZSENS !!!!
znam ludzi którzy wymontowali instalację LPG z samochodu...
i na marginesie - nie mogę się doczekać, kiedy cena gazu u nas będzie UNIJNA... I wtedy ludzie będzą jeździć jak ludzie, i na szrot powędrują wszelkie poldki i inna padlina paliwożerna, na krótej jazda na czymś innym niż LPG jest absolutnie nieopłacalna...
A takie czasy nadejdą już niebawem, za sprawą naszego rządu, na który głosowałem obydwoma rękami i jestem z ich "rządów" niepomiernie zadowolony.
pozdrawiam |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 12:38
|
|
|
| kupowałem jakiegoś gruchota w stylu 601 brawo !! |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 15:45
|
|
|
| nie no :) nie był to aż taki gruchot :) miał zatarty silnik, poza tym był ok. Dostał motor z nówką wałem i pojeździł całą zimę do wiosny. TO nawet był nienajgorszy interes bo za trabanta dałem 180 zł (heheh śmieszne), za drugi silnik i nowy wał + druga skrzynia jakieś 150 zł, potem sprzedałem trabanta za chyba 800 zł a drugi silnik który wyremontowałem za 450 zł... A tłukłem dziadem całą zimę :) raz nawet wpadłem w płot jak robiłem "manewr na ręcznym" hehehe ale wyklepałem dziada i nawet śladu nie było :) |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 17:00
|
|
|
| no co Ty poldki na zlom to ja bym tak nie chcail!!! To tak jak kiedys niemcy nie mogli sie doczekac kiedy posla na smietnik trabanty. Teraz nam przykro, a niebawem bedziemy ratowac zgnile polonezy bo ich zacznie brakowac. |
|
|
|
 |
Mally2105
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 22:43
|
|
|
"i na marginesie - nie mogę się doczekać, kiedy cena gazu u nas będzie UNIJNA"
Wartborgini,ty cos pie...sz.Od 4 miesiecy tankuje gaz po 0.36 GBP...Policz sobie ile to jest peelenów.Jak dla mnie to +/- 2 zl/litr.To moze jeszcze niech Twoj Rzad nie zapomni o podniesieniu plac do conajmniej zblizonych do unijnych,no tak cos kolo minimum 5900 pln/mies/netto.Poza tym niech zamknie dostep do ukrainskiego paliwa dla Ciebie, to Ci tzw. rura zmieknie,jak ci przyjdzie na benzynce jezdzic przy unijnej cenie i polskich zarobkach.Nie powiekszaj dziury w budzecie...Daj panstwu zarobic.
Wq. mnie takie gadanie
Mimo wszystko pozdrawiam |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 23:00
|
|
|
taa.. pieprzenie niczym nasze kwaki rzadzace. cena gazu unijna. wszystko sie robi unijne w tym kraju, ale zapomina o zarobkach.
poza tym "gruchot w stylu 601" ?? dosc debilne zachowanie jak na kogos kto siedzi na forum ktorego spora czesc ludzi posiada wlasnie 601. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 23:08
|
|
|
no tak straszą nasi rządzący... cena LPG ma być w granicach 3,5 zł o ile pamiętam, cena oleju opałowego ma być równa cenie oleju napędowego...
wszystko na głowie ma stanąć... ale pewno - znając życie nic się drastycznie nie zmieni... a inne prognozy są, że nawet benzynka stanieje...
a jak komuś mało pieniędzy, to niech się weźmie do roboty a nie narzeka, że pensja mała... Wasi szefowie napewno nie narzekają na brak kasy, więc nie pracujcie DLA nich tylko pracujcie NA SIEBIE... |
|
|
|
 |
gonzo
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 16:52
|
|
|
hahaha teraz ja. cena lpg moze byc w granicach 3,5 co doprowadzi do spadku wplywow do budzetu. jak? ano tak - ludzie maja dwa wyjscia - swiadomie przestac jezdzic na lpg lub nieswiadomie dostawac gaz do kuchenek czyli tzw butli (co i tak dostaja). gaz ten sam ino akcyza nizsza. wiec raczej tego wladze nie zrobia bo albo bedzie to strzal samemu sobie w stope albo rewolucja. co do opalu - nie wnikajac w eksperyment ale majac na uwage zdania ktore tu padly - ojciec kolegi pracuje w b. duzej firmie paliwowej w laboratorium. na pytanie czemu ten opał jest taki ponoć słaby, odpowiedzial, ze oprocz barwy to jest to samo co ON ino akcyza niska. a ze ludzie narzekaja to wina ich wlasna bo kupuja okazyjnie i pokatnie. jezeli kupujesz z beczki itp to bez zdziwienia - efekt jest mizerny. wyrownanie cen opalu i ON prosze bardzo, tylko postaw sie na miejscu tych co RZECZYWISCIE ogrzewaja tym domy. to tyle.
ps do wypowiedzi takiego jednego co mi chce wartburgi obrzydzic to sie tym razem nie odniose |
|
|
|
 |
Piotr Stańczewski
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 19:13
|
|
|
E tam.. kto by sie przejmowal tymi co opale faktycznie grzeja...
Tesciowa brata budowala spory domek jakis czas temu (jakies 7-8lat temu konczyla)...
A ze w gorach to bylo, zastanawiala sie co by tu... no i padlo... ze jest nowa opcja... piec na opal... rewelacja... inwestycja zwroci sie momentalnie i w ogole...
No i ma domek sporawy (z opcja pod wynajem pokoi) ogrzewany opalem... Szkoda tylko ze roznica w cenie jaka powstala przez ten okres delikatnie sie ma nijak do opcji grzania pradem czy gazem... tzn przeliczanie oszczednosci... bo opal troszke bardziej drozal przez ten czas niz gaz czy prad...
Ale to oczywiscie wszystko jest sterowane w imie dobra ogolu... bo o czym innym te sk....ny mogly by myslec... jak nie o spoleczenstwie ktore niby ich wybralo.
Co do wywodow jesli chodzi o zasadnosc instalacji gazowych... coz...
wartborgini zapomnial do swojej kalkulacji dodac jeszcze to ze znacznie szybciej wydech sie sypie na lpg...
Ale to bez znaczenia... bo jak by nie liczyc... jesli instalacja jest poprawnie zalozona i wyregulowana... tak czy inaczej bedzie sie to oplacac przy obecnych cenach...
tankuje lpg ponizej 2zl aktualnie...
Samochod ktorym normalnie jezdze, ma silnik na wielopunkcie, na benzynie palil odpowiednio 8/9/13l na gazie pali odpowiednio 9/10/16 (ostatnia wartosc trudna do osiagniecia.. ale raz mi sie udalo). Gaz zalozony 7 lat temu, przejechane na nim jest 150tys, koszt instalacji wtedy 1800zl, inwestycja w nia, regenracja reduktora ostatnio za 200zl, i przez caly ten okres wymieniony filtr jakies 5razy... do tego trzeba dorzucic jeszcze pompe paliwa, zatarla sie przez glupote (niski poziom paliwa), 4 tlumiki koncowe, raz wymieniane wszystko od katalizatora dalej...
Zeby nie wnikac jaka byla ceny kiedys... ogolnie caly czas roznica wacha sie w okolicach 1:2 kalkulacja na dzien dzisiejszy zakladajac srednie spalanie na benzynie w granicach 10 litrow i na gazie 12litrow:
Zeby przejechac 140tys km potrzeba odpowiednio 14tys litrow benzyny i 16,8tys litrow gazu...
Cena litra benzyny: 4,35zl cena litra gazu: 2zl
Koszt benzyny: 60,900zl
Koszt gazu: 33,600zl
Roznica: 27,300zl
Do tego trzeba doliczyc koszt benzyny do odpalania samochodu, liczmy na kazde 100 litrow gazu, 5 litrow benzyny-840litrow benzyny co daje: 3654zlote
zostaje: 23646zl
Zostaje kwestia tlumikow, te ktore montowalem nie byly gornych lotow, spawacz dosc tani, niech bedzie ze kazdy kosztowal ze wspawaniem 150zl (choc zdazyl sie tlumik za 30+20 za spawanie, ale niech sie zrownowazy ten jeden raz od katalizatora do konca)czyli 600zl, pompa paliwa nie pamietam ile ale niech bedzie ze 300, koszt filtra do gazu nie pamietam ile ale na okraglo niech bedzie ze jeszcze 500 stow bo pewnie o czyms zapomnialem, do tego 6 drozszych przegladow czyli 300zl, czyli w sumie 1700zl jeszcze...
zostaje 21946tys zl
Przyjmijmy ze blad w obliczeniach to 30% (chocby dlatego ze w zimie zawsze gaz jest drozszy o jakies 10-20%)
zostaje 15362zł
Moze ktos mowic ze lpg smierdzi, ze silnik zamula (choc w moim przypadku tego nie odczowam za bardzo), i ze w ogole skoro samochod ma silnik benzynowy to wache tylko nalezy lac... bo reszta to samo zlo...
Ale samochod z przykladu, nadal jezdzi... i ma sie calkiem niezle... jak na przebieg i rocznik...
tak czy inaczej pietnascie tysiecy... to pietnascie tysiecy...
wartborgini: jesli twierdzisz ze przy takiej samej jezdzie cos pali 6 litrow benzyny, a gazu 10 litrow... to chyba cos jest nie tak...
Trab ktorego powoli skladam do kupy ma lpg, jazdy tstowe przed remoncikiem calkiem niezle przeszedl... nie zapominaj tez ze w przypadku gaznikowcow, odpada jedna dosc istotna sprawa, nie ma tragedi jesli z gaznikiem nie jest do konca tak jak trzeba... na gazie bedzie jechal ok... |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 20:39
|
|
|
hmmm to chyba nie tak jest jeśli auto na gazie spali 12 litrów a benzyny 10 litrów...
powiedz mi jakie auto palące 10l benzyny spala 12 litrów gazu... no chyba że ustawiłeś taką dawkę że do setki przyśpiesza 5 minut, albo wogóle setki nie osiąga...
mój kolega co miał poldka też twierdził że mu spala 7,2 litra gazu na 100km...
tyle że ilekroć z nim jechaliśmy to spalanie wychodziło na poziomie 12-15 litrów gazu / 100km...
a spalanie 6l benzyny na 100km jest absolutnie normalnym spalaniem... to nie są żande oszczędnościowe cuda... Jeśli komuś trabant czy wartburg spala więcej to radził bym sprawdzić gdzie jest dziura :) |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-08-29, 01:44
|
|
|
Ty chyba radia maryja słuchasz....
powiedz mi jakie auto palące 10l benzyny spala 12 litrów gazu..
Piotrka z tego co doczytałem
mój kolega co miał poldka też twierdził że mu spala 7,2 litra gazu na 100km...
tyle że ilekroć z nim jechaliśmy to spalanie wychodziło na poziomie 12-15 litrów gazu / 100km...
Nie rozumiem związku z powyrzszą rozmową
a spalanie 6l benzyny na 100km jest absolutnie normalnym spalaniem... to nie są żande oszczędnościowe cuda... Jeśli komuś trabant czy wartburg spala więcej to radził bym sprawdzić gdzie jest dziura :)
Napewno w tym temacie chciałeś to napisać? Przecież nikt tu o tym nie mówi. |
|
|
|
 |
Daniel "Muffi
Gość
|
Wysłany: 2006-08-29, 06:41
|
|
|
| nOOO nie trzeba dziury tylko ciezkie buty i mozna skoczyc nawet do dyszki i to tez normalne spalanie bedzie |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|