|
walka ze srubami |
| Autor |
Wiadomość |
Gizmo
Gość
|
Wysłany: 2006-08-21, 22:41
|
|
|
Witam
mam duzy problem otoz chcialem wymienic amortyzatory w moim 601 ale nie dalem rady odkrecic 1 sruby kole. Przecinakiem i innymi metodami nie poszlo wiec stwierdzilem ze trzeba beben odkrecic i wymienic bo tamta srube utne. No i tu kolejny problem bo sruba na bebnie ani ruszy. Byla tam taka blokada zaklepana ale rozklepalem ja i dalej nic jakby byla przyspawana. Moze jest na to jakis sposob trzeba cos jeszcze odkrecic albo cos? Z tylu mam podobny problem tez nie chce sie okrecic beben. Do tego jeszcze przewod hamulcowy mi pekl z tylu i tez nie chce sie odkrecic sruba sie obkrecila i ani rusz. Prosze o jakas pomoc.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2006-08-22, 09:03
|
|
|
| używaj lepszych narzędzi. nawet najbardziej zapieczone śruby można odkręcić, ale nie kluczami z LIDLa. Długie ramiona przedłużek, oraz idealnie dopasowane nasadki-zobaczysz ile to da. Jeżeli nie możesz odkręcić nakrętki centralnej,bo rzeczywiście jest już zgon,weź duży przecinak i uderzaj zgodnie z ruchem odkręcającym sporym młotkiem. jak nadal nic-raz miałem taki przypadek-natnij szlifierką nakrętkę tak, by sama pękła w jednym miejscu. potem oczywiście kup nową. i rób to bardzo ostrożnie,żeby nie dojść do gwintu na osi.pzdr! |
|
|
|
 |
Prorok601
Gość
|
Wysłany: 2006-08-22, 10:41
|
|
|
| czasem pomaga przedłużenie klucza dwumetrową rurą (przy odkrecaniu centralnej nakretki) tylko tak jak zacny Pan Miedelnic wspomina klucz musi byc bardzo solidny nasadowy |
|
|
|
 |
Sikor
Gość
|
Wysłany: 2006-08-22, 12:16
|
|
|
| Spróbuj podgrzać nakrętkę np palnikiem na propan, albo jeśli masz dostęp acetylenowym. Ale podgrzać, a nie stopić :D |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-08-22, 13:56
|
|
|
| Po pierwsze musi byc dobrze zblokowany bęben co by sie nie ruszal czyli ktos musi wcisnac hamulec, po drugie dobry klucz nasadowy gwiadkowy i jak koledzy pisza solidne ramie, ktore pozwoli na odkrecenie bez wysilku (uwzgledniajac te czynniki nie powinno byc problemu z zadna sruba). Gdy to nie pomaga to fleks pomoze. Tylko nalewy sie liczyc z wymiana oski i nakretki, bo ciezko to zrobic bez naruszania gwintu. Wiec lec do sklepu po dobre nasadki. |
|
|
|
 |
maxxx601
Gość
|
Wysłany: 2006-08-22, 19:50
|
|
|
WD-40 to pic. Na zapieczone śrubki pomaga smarowanie różnymi specyfikami, słyszałem o:
occie, coli, płynie hamulcowym...
a sam z powodzeniem stosuję... ropę :)
Tylko nie rozumiem po co odkręcać bęben do wymainy amorów??? |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-08-22, 22:20
|
|
|
| bo koledze sie kolo znaczy felga sie zdjac nie chce bo jedna nakretka nie puszcza/szpilka sie obraca? |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2006-08-23, 07:06
|
|
|
| Niezbyt wyszukanym aczkolwiek w miarę skutecznym rozwiązaniem jest potraktowanie opornego gwintu... kawą z fusami (nie rozpuszczalną). Polać, obciaprać do okoła i zostawić na godzinkę. I mimo wszystko nie przesadzać jednak z długością ramienia żeby w extremalnym przypadku nie ściąć klina na ośce w przypadku koła tylnego. |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-08-23, 11:34
|
|
|
A to możliwe fizycznie żeby przy odkręcaniu ten klin zerwać? Tródność odkręcania to z pewnością nie zepsuty gwint na ośce ale zapiecznie się nakrętki do podkładki i do piasty.
Wydaje mi się niemożliwym uszkodzenie tego klina czy to przy przy odkręcaniu koła czy nakrętki na piaście.
Jeżeli ktoś napisze zaraz że tak miał to odrazu mówię
-pewnie już wcześniej miałeś to zepsute ktosiu |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2006-08-23, 12:24
|
|
|
A co przenosi moment skrętnty między piastą i ośką? Nakrętka?
I co się stanie jeżeli do połączenia gwint na ośce/nakręta trzeba będzie przyłożyć większą siłę niż klin jest w stanie przenieść? Tyczy się to przede wszystkim nowego typu piasty i ośki. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-08-23, 15:39
|
|
|
| wojtek ma racje- upierdzielilem to raz. Klin byl dobry wczesniej. Co nie zmienia faktu ze trzeba przylozyc ogromna sile zeby to sie wykruszylo :0 |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-08-23, 20:32
|
|
|
Jakoś tego nie czajnikuję.
Piasta jest zblokowana z bębnem, który to jest zachamowany przez sczęki i koło samochodu.
Czy gwint na nakrętce o szerokości ok 5mm może zapiec się aż tak żeby powstało tam takie łączenie żeby uwalić stalowy klin na ośce? Nie umiem sobie tego poprostu wyobrazić. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-08-23, 20:43
|
|
|
| Miedzy klinem a piasta w nowym typie po jakis czasie pojawia sie niewielki coprawda ale luz. Oska jesli sie nie myle jest hartowana (jesli sie myle- sorry) i luz+ kruchosc materialu moze doprowadzic do pekniecia. ALe naprawde trzeba sie napocic zeby to zlamac. Pozatym skoro zuzyte lozyska potrafia ten klin uwalic to klucz z 2,5 metrowym ramieniem nie da rady? :D |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2006-08-24, 08:53
|
|
|
Kuzyn -łopatologicznie na to patrząc : policz sobie powierzcznię styku nakrętki z ośką (doliczając ładnych parę % za gwint) i policz jaką powierzchnią styka się z rowkiem w piaście klin.
Zobacz też, że klin nie został tam użyty jako element mający konstrukcyjnie przenosić duże obciążenia - bo niby skąd dokąd?
Jego zakichanym obowiązkiem jest tylko i wyłącznie utrzymać piastę na ośce w jednym miejscu. I tyle. |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-08-24, 09:46
|
|
|
| ok zaczajnikowałem. Nie wziąłem pod uwagę tego że naciks na gwint jet bardzo duży przy bardzo mocno zakręconej nakrętce a do tego jeszcze przyrdzewiały gwint . |
|
|
|
 |
|
|