|
TRABANT A SZPACHLA |
| Autor |
Wiadomość |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 08:54
|
|
|
Witajcie,
Być może powinieniem się podpiąć pod inny temat, bo dostanę zaraz zjebkę, że było, że słońce za mocno świeci, że trabant się psuję, że laska nie daje...
Chodzi mi o następującą kwestię: otoż Trabika mam u lakiernika. Gościu równa wszystko na lustro, gładzi, czyści, szlifuje. Pierwszy raz lakieruje duroplasta i mówi, że jest jeden problem, a mianowicie blachę w normalnym aucie da się 'formować' wypychać wpychać (oczywiście troszkę) i ona zostaje wmiejscu uformowania, a duroplast oddaje i nie ma możliwości go 'formować' dlatego musi wszystko równać za pomocą szpachelki, podkładów równujących itd i troszkę jest to inaczej niż w blaszakach.
Ale ja chcę spytać o inną rzecz - po tym co widziałem, zostawiam listwy maskujące na całej długości trabanta, bo jednak na każdym trabiku bez nich widać prędzej czy później spękania. A ja je wypolerowałem i myślę, że będą tylko zdobić. Ale jedno miejsce nie podlega maskownicom i nie wiem co robić. Chodzi o pas przedni i łączenie, które ciagnie się spod reflektora przez kierunkowskaz, aż do samego dołu. Widać wkręty i tę spoinę. Nie ciekawie. Czy jest sens to za żywicować czy cuś i potem lakierować na gładko? Bo jeśli mi spęka to efekt będzie paskudny i nie warto.
Jak to wygląda z waszej strony? Maskować to to, czy zostawić? Pęka? Nie pęka? Tylko nie piszcie, że słyszeliście że tak, bo ja chciałbym wiedzieć czy WIDZIELIŚCIE, bom niewierny Tomasz.
Pozdrawiam
ZBuK |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 09:17
|
|
|
| U mnie popekała wszedzie lacznie z pasem prednim. Nie warto szpachlowac niczego poza plaskimi powierzchniami gdzie nic nie pracuje. Trabant zawsze i w kazym miejscu popeka gdzie ma laczenia, bo na maksa buda pracuje. Zostaw te szpary tylko ladnie pomaluj, daj ladne srubki z nierdzewki i tez im lepki pomaluj. Bedzie ladnie. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 09:33
|
|
|
| Ha - no i to jest argument. A gdyby tak same śrubki załatać i polakierować, a szpara niech se będzie, skoro musi? Bo te śrubki to chyba nie zrobią spustoszenia jak się je dobrze zaleje i zamaskuje? Czy może się mylę i lepiej śrubki tez zostawić? |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 10:55
|
|
|
| hmmm mnie srudki tez zrobily spustoszenie w lakierze. Znaczy odznaczaja sie male koleczka i po jakims czasie pekaja. nie wiem po jakim bo nie ja to robilem, ale chyab juz dawno to bylo szpachlowane. Mimo wszystko estetyczniej bylo by jakby srubki nie bylt popekane. Ale ja wlasciwie nie wiem jak ktos to u mnie robil bo moze tak na szybko i nie przylozyl sie. MozE wymyslisz jakis trwaly sposob. |
|
|
|
 |
Bartosz Lewandowski
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 11:11
|
|
|
JAk zrobisz pozadnie to nic nie popeka... U mnie w czarnym, auto doslownie tyralem na codzien po poltora roku szpachla pekla w doslownie dwoch miejscach na dlugosci 2cm.....
Podstawa to mata lub lepiej tkanina szklana ..zywica i dobra szpachla.... i co najwazniejsze wytrwalosc..:)
Jak chcesz sie pozbyc jedeynie tyych szpar z przodu... podbierz katowka duroplast..wklej ze dwie warstwy tkaniny... zaszpachluj i nic nie ma prawa popekac... |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 11:26
|
|
|
A ja to zaszpachlowalem o !
naczy sruby...
nic nie peka :) |
|
|
|
 |
xiędzu
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 11:53
|
|
|
| ważna jest też inna rzecz - pękają łączenia bo duroplast w bardzo wielu przypadkach trzyma się tylko na wkrętach i ma dużą możliwość przesuwania się zwłaszcza gdy otwór w nim na wkręt jest już nieco wyrobiony. to jeden z powodów (innym jest ogólna sztywność całej karoserii) dlaczego należy kleić duroplasty do "ramy". ja kleiłem w swoim dwusuwie na coś co się nazywało guma lakiernicza, było koloru żółtego a jak zastygło to niesposób odkleić i nic nie pracuje (tzn. zawsze się lekko ugina itd. ale w porównaniu z przesówaniem się o nawet 2-3mm to to jest nic i żywica spokojnie to powinna przetrzymać bo też ma jakąś elestyczność) |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 13:08
|
|
|
No tak Lewy jest specem jesli codzi o szpachlowanie ostatnio wiec sluchaj jego |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 13:28
|
|
|
| Ironicznie czy poważnie? |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 14:17
|
|
|
| Powaznie, bo Lewy caly samochod ma ze szpachli :-p wiec cos o tym wie. |
|
|
|
 |
Lewy81
Gość
|
Wysłany: 2006-07-28, 19:42
|
|
|
Hehe... Tak to jest jak sie jedno auto robi z trzech....:o)
A tak na powaznie.. Xedzu ma racje jak Trabant jest "miekki" to zadne klejenie nie pomoze... podstawa to zdrowy i sztywny trabant.... Jak sprawdzic czy jest sztywny... podbnies go na lewarku z przodu i zobacz czy drzwi sie ladnie otwieraja i zamykaja...
PozDDrawiam |
|
|
|
 |
Przemek
Gość
|
Wysłany: 2006-07-29, 00:42
|
|
|
Tak jak napisał xiędzu - żadna szpachla. Możesz też poszukać czegoś, na co mówią pasta do spawów (daje się to np. na nie heftowane miejsca łączenia progów z budą przy robieniu blacharki). Można też robić taką moto-plasteliną co się Colorplast zowie, albo dwuskładnikowym kauczukiem o nazwie Lukopren.
Pozddr |
|
|
|
 |
Lewy81
Gość
|
Wysłany: 2006-07-29, 08:38
|
|
|
| Przemek na to mozesz poprzyklejac blotniki... poszycia drzwi i inne.. ale szpachlowac do ladnego efektu zawsze musisz !!!! |
|
|
|
 |
Paweł Bross
Gość
|
Wysłany: 2006-07-29, 15:04
|
|
|
a ja byn najpierw pokleił żywicą a puźniej ją pokitował i by trzymało na Długo
(tak tylko coś Bełkotam :P ) |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2006-07-29, 15:15
|
|
|
przed szpachlowaniem dodaj wiecej wkretow... u mnie nic nie peka.
zywica, szpachel z wloknem, szpachel wykanczajacy (jak najmniej)
trabanta mam calego wygladzonego i peklo w miejscach gdzie nie dalem zywicy z matami (przy progu). |
|
|
|
 |
|
|