|
[t601] aparat zapłonowy elektroniczny |
| Autor |
Wiadomość |
Zbyszek 601delux
Gość
|
Wysłany: 2004-04-15, 13:37
|
|
|
jajer napisał:
Do elektronika pasują od tradycyjnego, ale odwrotnie NIE!
Więcej tłumaczyć chyba nie trzeba... |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-04-15, 13:58
|
|
|
Działanie "elektronika" made in DDR mówiąc poularnym i zrozumiałym językiem - polega na przepuszczeniu maksymalnego prądu [A] przez uzwojenie pierwotne cewki WN, aby na uzwojeniu wtórnym uzyskać wysokie napięcie, które wytworzy iskrę o wielkiej mocy. Wyzwalanie cewki WN (transformatora) odbywa się za pomoca tranzystorów. Teraz uwaga - w "zwykłym" zapłonie wyzwalanie cewki odbywa się za pomocą przerywaczy mechanicznych (styków) które mogą przenosić okreslony prąd [A]. Styki się grzeją, pod wpływem przepływu prądu i iskrzenia.
Prąd płynący przez przerywacz większy niż wartość dopuszczalna będzie go po prostu niszczył.
Przerywacz będzie się nadmiernie nagrzewał, aż w końcu stopi sie jego izolator (popularnie zwany teflonem) zmieni się przerwa i w efekcie silnik zostanie unieruchomiony z powodu braku iskry na świecy.
PODSUMOWANIE
Tranzystory w elektroniku mogą przenosić znacznie większy prąd bez skutków ubocznych, niż zwykłe przerywacze. Dla tego cewka od elektronika ma mniejszą oporność niż cewka tradycyjna (aby płynął większy prąd przy napięciu 12V ). To jest przyczyną, że nie wolno stosować cewek elektronika do tradycyjnego.
Odwrotnie można bo tranzystory dadzą sobie spokojnie radę z mniejszym prądem.
Jeśli to jest niezrozumiałe to pozostaje mi tylko ręczny translator (młotek gumowy) :) w celu wbijania do głowy podstaw elektotechniki.
PS. ide do marketu nabyc drogą kupna młotek gumowy :)
zaraz wracam :) |
|
|
|
 |
Galant
Gość
|
Wysłany: 2004-04-16, 14:13
|
|
|
Witam!
Jaki prad przeniesie styk zależy od jego pola powierzchni oraz zanieczyszczenia-materialu.
Co do tranzystora to bym nie przesadzal - brak chłodzenia - i to one głównie padają (narobiłem sie troche w tych zapłonach). Ich prąd max to 4A (nie chce mi sie liczyc jaki jest najmniejszy opór cewki dla takiego prądu). Główna przyczyna to pozostawienie włączonego zapłonu przy wył silniku - prąd bez przerwy płynie przez tranzystor aż się przegrzeje. Co do cewek to mam zwykłe i elektronika i 2 lata nic sie nie dzieje.!!!! |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-04-16, 16:15
|
|
|
Prawo Ohma mówi, że napięcie U na końcach przewodnika, przez który płynie prąd o natężeniu I jest iloczynem natężenia prądu i rezystancji R tego przewodnika, czyli
U = I · R
U = 12V
I = 4A
R = U/I = 12/4 = 3
Galant potwierdził, że można stosowac cewki zwykłe do elektronika.
Może jutro znajdę czs, aby odszukać i dokładnie podać oznaczenia cewek i opornośc uzwojeń pierwotnych w poszczególnych układach zapłonowych.
pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Jimmy_Rz
Gość
|
Wysłany: 2004-04-18, 22:33
|
|
|
| Miałem już się na forum nie odzywać... (...ciach!) [konkrety prosimy, nie wyzywanie! OK? :) ... GB] Nadmienię tylko, ze mowa o oporności cewki może być tylko w przypadku gdy płynie przez nią prąd stały - gdy silnik pracuje akurat się tak składa ze cewka zasilana jest impulsowo wiec nie stanowi oporu elektrycznego a impedancję (sumę rezystancji i reaktancji indukcyjnej). Dalej - przypominam ze przerwa na przerywaczach mechanicznych nie zmieni się na skutek upalenia - należy pamiętać o tym ze materiał młoteczka na skutek przepływu prądu pozostaje na kowadełku. Kolejna rzecz - przerwa ma istotny wpływ na zapłon - decyduje bowiem o tzw. kacie rozwarcia styków - ale nie powiękasza się przez prace przerywaczy. Następna sprawa - iskrzenie przerywaczy - kondensatory są po to, żeby kompensować moc bierną indukcyjną i w ten sposób ograniczyć prąd płynący przez przerywacz - czyste styki - niezaolejone i niezyzyte wraz ze sprawnymi kondensatorami nie będa iskrzyć przy jakichkolwiek cewkach. Co do modułu - jak mi się to spodobało - "tranzystory sobie radzą..." - pytam się - co wiesz o tranzystorach mocy kluczujących? I zadaję pytanie - co ma prąd płynący przez cewkę ( przypominam - jego wartość skuteczna) do energii wyładowania na świecy? Oświeć mnie, bo po tej elektrotechnice widocznie jestem głupi :)))) |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-04-19, 06:24
|
|
|
Wyjaśnie tylko co miałem na myśli mówiąc o zmieniającej sie przerwie: - pod wpływem temperatury zdeformowaniu ulega plastykowy izolator przerywacza! (więc sie niszczy)
Nie miałem się zagłębiać w działanie układu "elektronika" więc po co komu potrzebne czy tranzystor jest kluczujacy, a moze inny?
Prawa Ohma też nie zmieniałem, może nie napisałem tylko jednego słowa, ale bardzo wykształcona większość z dziecinną łatwością sobie dopowie.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2004-04-21, 23:14
|
|
|
| Wielkie głowy myślały, myślały i tak sobie żyły. a ja, 100% laik, podłączyłem cewki z elektronika do "tradycyjnego" zapłonu i tak sobie jeździłem. Dobrze,że nie wiedziałem,że nie można, bo by mi się od razu zepsuło! |
|
|
|
 |
andy_k
Gość
|
Wysłany: 2004-05-04, 23:24
|
|
|
Dopiero dzisiaj zauważyłem tą gorącą dyskusje. Dodam, że aparaty zapłonowe mechaniczne z regulatorem odśrodkowym można "zelektronizowac" i wtedy będzie i zmienny kąt wyprzedzenia i większa energia wyładowania i wyeliminowane wad przerywaczy czyli szybkiego zużywania styków i rozregulowywania zapłonu oraz spadku energii wyładowania w niskim zakresie obrotów.
Możemy wykonac moduły zarówno do przerywaczy jak i do aparatów bezstykowych z czujnikiem halla. Możemy naprawic stare niemieckie moduły zapłonowe oraz czujniki halla.
|
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-04-21, 20:43
|
|
|
Podepnę się pod temat, gdyż nie znalazłem rozwiązania mojego problemu:)
Więc sytuacja wygląda tak:
Robiłem mały remont silnika. Po włożeniu go na miejsce zabrałem się do ustawiania zapłonu ( elektronika) metodą z podwieszonego tematu. Połączyłem więc zaciski cewki przez lampkę, ustawiłem tłok, kręce płytką w jedną, w drugą stronę i... nic. Cały czas świeci się lampka i wcale nie ma zamiaru zgasnąć:(
Czy ktoś ma jakiś pomysł co to może być? Bo jeśli nie gaśnie to chyba wogóle nie daje przerwy...
Auto stoi juz od grudnia, i mam ochotę wkońcu troszkę pojeździć;)
Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi.
pozddrawiam |
|
|
|
 |
Marcin/Niutek
Gość
|
Wysłany: 2006-04-22, 11:04
|
|
|
| Najpierw dobrze ustaw tą dużą płytkę Powinna tam być taka kreska na puszce i na większej płytce Ustaw tak av=by kreski sie pokryły a dopiero potem krec tą mniejszą |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-04-22, 13:02
|
|
|
| Problem polega na tym że ja tej małej wogóle nie ruszałem...Kręce właśnie dużą :P...Ha, a zanim wyjąłem silnik to ustawiałem w ten sposób i lampka gasla, a teraz ni w ząb świeci cały czas :( |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-04-22, 13:38
|
|
|
| Jesli krecisz i nic to masz pewnie hallotron uwalony |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-04-22, 15:43
|
|
|
| Znowu?...Mógł się uszkodzić przy wyjmowaniu i zakładaniu silnika? |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-06-10, 11:24
|
|
|
To znowu ja :)
Po dokładniejszym przebadaniu okazało się że to nie zapłon nie przerywa, tylko ja ustawiłem tłok nie z tej strony górnego położenia ;):P...
Po skorygowaniu tego "niedopatrzenia" okazało się że zapłon jednak się pojawia, ale zdecydowanie za wcześnie... I tak, jak ustawię jeden cylinder (ten całym aparatem), to drugiemu brakuje zakresu regulacji...Efekt taki że silnik nie pali, tylko strzela w wydech przy rozruchu :(...Tzn jakieś spalanie się tam napewno pojawia, bo niebieska chmura jest, ale zaskoczyć nie chce...
Jak mam go wkońcu ożywić, bo już pomału wątpić zaczynam :(
Będe wdzięczny za każdą podpowiedź :) |
|
|
|
 |
Sebastian Kurantowicz (re
Gość
|
Wysłany: 2006-06-10, 13:47
|
|
|
| a probowales zamienic miejscami kable zaplonowe? tzn zamienic je przy swiecach. |
|
|
|
 |
|
|