|
Naprawa mocowania kielichów wahaczy - rozwiązanie problemu |
| Autor |
Wiadomość |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-03-17, 13:29
|
|
|
Witam !
Gdzieś kiedyś napisałem, jak rozwiązaliśmy problem oberwanych kielichów wahaczy w trabancie.
Wiele oe=sób mnie ciągle o to pyta, więc podaję link do rozwiązania problemu:
http://helmut601.republika.pl/kielich.htm
powodzenia...
W razie pytań/problemów - proszę dzwonić lub pisać na gg lub na maila.
I jeszcze jedno...- napewno będą pytania ile kosztowało wykonanie takiego walca metalowego :)
W jednym przypadku 15 zł za sztukę, później dorabialiśmy pozostałe w innym zakładzie - FLASZKA !
Oczywiście materiału nie mieliśmy...
Tak więc - jak widać - TANIM KOSZTEM, i BEZ SPAWANIA :) |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-03-25, 21:37
|
|
|
noi jak ???
Robi już ktoś ??
Bo coś cisza w temacie... |
|
|
|
 |
qba_601
Gość
|
Wysłany: 2006-03-28, 20:37
|
|
|
jedyne co to toczylbym to z grubszego mela a przedewszystkim zrobic kolniez na gorze coby sie trzymal podlogi wieksza plaszczyz
a druga sprawa nie gwintowalbym tylko przesadzil srube na wylot [ zero zabaw przy kolejnej awarii ]
a tak na przyszlos to tza to odchudzic bo cholernie ciezkie
pozdrawiam |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-03-29, 13:23
|
|
|
nie wiem czy przesadzenie śruby na wylot to mądry pomysł... śróba będzie ciągle pracować i w niedługim czasie padnie... A jaki widziszproblem w zagwintowaniu tego walca ???
A co do konierza ??? po co ??? przecie to się trzyma jak diabli, wchodzi ciaśniutko, od góry jest jeszcze dokręcone więc nie ma szans nic nigdzie się ruszyć.
A co do wagi :) hehe nie jest aż tak koszmarnie ciężkie, waży może ze 2-3 kilo tak na oko... |
|
|
|
 |
|
|