|
(601)zamiana akum. na 80Ah |
| Autor |
Wiadomość |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-01-28, 11:59
|
|
|
no i co z tego że w trabie jest 45A z alternatora a w bmw jest 120...
To jest jego MAKSYMALNY prąd jaki może dać, a jaki akurat będzie dawał to będzie zalezało tylko od tego ile odbiorników nawłaczasz i ile one prądu będą dawały...Gdybyś wsadził do trabanta ten 120A alternator to nic by sięnie zmieniło poza tym że byś miał spooooory zapas prądu. Ale przy stanadardowej instalacji nic by to nie dało... |
|
|
|
 |
picia353
Gość
|
Wysłany: 2006-01-28, 15:27
|
|
|
Skoro tak uwazasz ...
tylko chodzi oto ze jezeli złuzyjesz z akumulatorka troche więcej prądu to alternatorek go nie doładuje i bedziesz miał niedoładowaną 80 która za dłózszy czas jest owiele mniej warta niz naładowana 45:) |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-01-28, 18:37
|
|
|
dobrze.. nie będę dalej ciągnął tematu bo widzę że ciężko jest pewne rzeczy wytłumaczyć.
Ja jestem z wykształcenia i zawodu elektronikiem i siedzę w takich tematach od urodzenia.
O pewnych rzeczach mówi teoria, o pewnych praktyka, ja swoje wiem i wiem na jakich zasadach działa ładowanie akumulatora prostownikiem, na jakich zasadach ładowanie akumulatora w instalacji samochodowej.
Mi wystarczy to że ja wiem, a to że ktoś jest oporny/odporny na wiedzę i nie da sobie przemówić że jest tak czy siak, to już nie mój problem...
To że na wiosce masz na słupie transformator o mocy np. 50kVA czyli jego prąd max wynosi jakieś 125A/fazę, a drugi koleś mieszka na osiedlu i ma stację transformatorową o mocy np. 200kVA a co za tym idzie jego prąd max wynosi 500A to wcale nie znaczy że u tego drugiego spalą się zarówki, albo się mu szybciej naładuje akumulator który podłączył na noc do prostownika w garażu.
Prąd jaki się podaje to jest wartość max jaką można uzyskać, a to ile go popłynie zależy TYLKO od obciążenia.
A jeśli NAPIĘCIE ŁADOWANIA JEST STAŁE -a jest - to Z PRAWA OHMA wychodzi że prąd będzie płynął TAKI SAM...
A jeśli załączy się akumulator o większej pojemności, to prąd jakim będzie on ładowany WZROŚNIE... ale zazwyczaj akumulator jest ładowany prądem 0,1C czyli do akumulatora 45Ah popłynie 4,5A a do 80Ah popłynie 8A... Czyli jeśli alternator ma Imax=45A to spooooookojnie sobie poradzi z ładowaniem akumulatora 80Ah...
A szybkie zużycie akumulatora następuje tylko przez to że ktoś o niego nie dba, jeździ autem mało, nie doładowuje akumulatora, akumulator jest praktycznie w stanie rozładowania ale ktoś sobie myśli, że jak auto odpala to akumulator jest naładowany... A po dłuższej eksploatacji w takich warunkach robi się to co się robi... |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-01-28, 19:26
|
|
|
| Wszystko pieknie ladnie ale chodzi o to, że alternator jest obciazony swiatłami, wycieraczkami, radiem, jakimiś duperelami no i ukł zapłonowym. Czyli może sie okazać że nie "zostanie" mu 8A na ładowanie, czyli doładowywał nie bedzie. A w tych warunkach (zimna grr) nietrudno przeciążyć aku. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-01-28, 19:31
|
|
|
| Tfu naczy sie ładował bedzie ale mniej... |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-01-28, 21:50
|
|
|
Wartborgini dobrze gada a Macq go słusznie dodał swoje :)
Bo z tego co Misza pisał to przy włączeniu paru odbiorników napięcie ładowania zmniejszało się do żółtej diody, co oznacza że i prąd się zmniejsza |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 00:44
|
|
|
aaa, to jak się napięcie ładowania zmniejsza ZNACZNIE pod wpływem obciążania to jest kiepski alternator, albo faktycznie jest tak obciążony że nie wyrabia... U mnie jest różnica rzędu 0,3-0,4V pomiędzy wyłączonymi światłami a włączonymi światłami, ogrzewaniem tylnej szyby i wentylatorem.
Więc jest OK. ok. 14-14,2V przy załączonych wszystkich odbiornikach.
no ale... hmmm. żarówki 100W biorą po ok. 9A czyli jest 18A (jak ma 60W to znacznie mniej), radio przy spokojnym graniu jakiś 1A, jak chodzi płyta to weźmie ze 3A, przy ostrym graniu albo dodatkowo wzmacniaczu to już pociągnie... Ogrzewanie tylnej szyby też z 10A może brać, światła postojowe 20W więc jakieś 2A, układ zapłonowy też weźmie 2-5A zależy jaki...
W sumie się naskłada...
No ale u mnie nigdy nie było żadnych problemów z ładowaniem, to trudno mi mędrkować nad tym...
Po pierwsze bym zalecił kontrolę alternatora bo może się np. szczotka kończyć albo coś w tym stylu... |
|
|
|
 |
DJ_Kaskader
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 01:29
|
|
|
| Ja mam 36Ah i se radzio nawet zimą kreci aż buda rusza muza ciupie non stopen :] kwestia ładowanie którego od niedawna nie mam :/ |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 09:48
|
|
|
No ale jest chyba jeszcze jeden aspekt o którym wcześniej nie pomyśleliśmy.
Taki alternator nie tylko maksymalny prąd ma wyższy. On nawet przy niższych obrotach jest w stanie wytworzyć dużo większy prąd. I tak to na postoju i przy niskich obrotach, mały alternator może sobie jednak gorzej radzic z dużym odbiornikiem jakim jest akumulator 80Ah. |
|
|
|
 |
picia353
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 13:45
|
|
|
tak właśnie panie wartborgini jak to wszystko ładnie wygląda w teorii hehehe
za dózo pan ksiązek czyta :) przydało by się więcej praktyki :)
a co do odporności na wiedze hmmm
Chłopie naopowiadasz ludziom ze mogą sobie wszadzić niewiadomo jakie akumulatory a później bedzie problem bo niebedzie czym ich naładować wypowiedzi powyzej moze troche ci to pojaśnią:)
skoro pisałeś ze niemiałeś problemów z ładowaniem to mozesz niewiedzieć jak to wygląda w praktyce:)
Samochód to nie uządzenie elektroniczne,a w szczególności traby :)
Praktyka praktyka praktyka |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 13:54
|
|
|
no właśnie... mam alternator 42A (bo ktoś przełożył flaki ze starego alternatora do obudowy alternatora 1,3) i akumulator 62Ah i jakoś dziwnym trafem wszystko działa od paru lat i nic się nie zepsuło...
ja nikomu nie kazuję wkładać jak największych akumulatorów. Facet sam napisał że taki DOSTAŁ więc skoro dostał to nie kupił. I jak ma alternetor ok i jeździ autem w miarę często to nic się nie stanie. Zalecam tylko profilaktycznie ładować akumulator raz na miesiąc (np. całą noc) a w zimie raz na 2 tygodnie. Ja tak robię i akumulatory mi służą długie lata...
A swoją drogą... Szwagier paaarę lat temu miał w kaszlaku akumulator od jelcza 180Ah, a kaszel był na prądnicy. I jakoś jeździł chyba ze 2 lata na tym, choć akumulator wcale nie był nowy
Facet chwalił sobie, że mu ładnie przód dociążyło :P No i nie było problemów z odpalaniem w największe mrozy - mógł śmiało kręcic minutę :) |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 13:58
|
|
|
| Nom, a pozatym warczyburg ma mocniejszy alternator. Jak to mowi picia w teori wszystko jest ładnie. Tylko sami wiecie, że trabant to trabant. To szczotka siadzie, to kabel zasniedzieje i dupa. Jak jest dobre ładowanie, standardowy aku i auto czesto jezdzi to nie ma na niego mocnych z rana. Wieksza pojemność jest dobra do BMW gdzie niezależnie czy auto sie porusza czy stoi to energia sie zużywa. No a trabantowska instalacja jest prosta jak konstrukcja cepa (wiem wiem w teori sie łatwo mówi, jak coś sie zje... to są jaja), wiec jeśli o nią zadbamy to każdego ranka trabant na przekręcenie kluczyka odpowie RYN-DYN-DYN :D |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 14:03
|
|
|
| kolega w 353 (ma tez taki alternator jak trabant - czyli ten słabszy) ma aku 62Ah i służy już chyba 4-ty albo 5-ty rok i jak go z rana odpala a nie chce "chwycić" to kręci uparcie do skutku, nie prostestuje. i prądu mu jakoś nie brakło nigdy... |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 14:41
|
|
|
| AA zapomniałem. Parametry alternatora były mierzone w warunkach laboratoryjnych, czyli w warunkach odpowiedniej temperatury, wigotności, itd. Przy -15* i śniegu to altek może nie być w stanie dać 45A |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-01-29, 14:47
|
|
|
| Ja mam w Wartburgu 55Ah i jest to maksymalna wielkość gabarytowa jaka się mieści od oryginalnego mocowania. Firma akumulatora "Maximus" |
|
|
|
 |
|
|