|
"Masło" w silniku 1.3 |
| Autor |
Wiadomość |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-12-11, 15:05
|
|
|
I jeszcze jedna:
data:2005-04-18,godz.09:20:37,autor:radzieckii
Cyt.:"Ja nie kumam czaczy co ten filtr daje? Też mam odmę odpiętą od dolotu i tak, jak Bigos, wyprowadzoną pod auto, co by nie śmierdziało, ale po co na to jeszcze filtr zakładać??"
Noo...Chyba wystarczy. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-12-11, 18:26
|
|
|
haha, jak nie miał motoru to mu nie przeszkadzało hehe a teraz sie boi że spotka kolegę z odpiętą odmą
Odpięta odma to pożądna rzecz, tyle że zwłaszcza na gazie śmierdzi diabelsko koło auta, no ale trudno... Jak się jedzie to się to wszystko w powietrzu rozpływa,a jak się stoi to się nie powinno wąchać hehehe.
AHA - PAMIĘTAĆ O POŻĄDNYM USZCZELNIENIU UKŁADU WYJŚCIOWEGO ODMY i o dobrym odproawdzeniu węża AŻ NA KONIEC AUTA !!!
Nie ma żartów. Ja z własnego doświadczenia zauważyłem... Układ nie był szczelny i po włączeniu wentylatora zaczynało wsysać spod maski te opary... Całe szczęście że małe stężenie, ale TLENEK WĘGLA jednak poczułem (i nie pisać mi tu że to gaz bezwonny, bo nie takie CZUCIE mam na myśli...) |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-12-12, 14:54
|
|
|
| Radzieckii się nie odzywa...Czyżby mały poślizg na jednośladzie i kontuzja? |
|
|
|
 |
radzieckii
Gość
|
Wysłany: 2005-12-12, 16:12
|
|
|
| Miło, że się o mnie martwisz, ale na szczeście jestem cały, a motocykl zapadł w zimowy sen. Ja też się ucieszyłem, że nie musisz wymieniać uszczelki pod głowicą. Wartborgini mnie zdemaskował ;) Jeździłem z odpiętą odmą, nie da się ukryć. Jak zobaczył to mój kumpel, kurier motocyklowy, to powiedział mi parę ciepłych słów. Zrobiło mi się bardzo głupio, zawstydziłem się i wróciłem do oryginału. Co do ekologii, to przekonał mnie pewien trabanciarz. No cóż, człowiek się całe życie uczy... |
|
|
|
 |
Tomasz Suchocki
Gość
|
Wysłany: 2005-12-12, 20:45
|
|
|
| Co do odpinania odmy to może głupi jestem ale wolę ją poprostu od czasu do czasu wypłukać- zajecie monotonne, pobrudzic sie można i głupiego robota bo za jakiś czas abarot to samo, ale taki urok tego samochodu i tyle. Co do motocyklistów to się dziela jak wszyscy ludzie na mądrych i głupich, tyle że twoja drobinka oleju moze wpaść pod kółko tego mądrego i co jemu, może jego rodzinie, powiesz? live is brutal? to troche jak ze szczaniem do basenu wielu to robi, ale odpinając świadomie odme lejesz chłopie z trampoliny... |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-12-13, 01:05
|
|
|
hehe DROBINKA oleju... przecie z tego węża się olej nie leje... (no chyba że ktoś ma silnik skończony). Tam wydostają się opary olejowe, a ilość jest znikoma... (przeciez trzabyłoby olej dolewać). A odpięcie odmy nie jest po to żeby jej nie czyścić tylko po to że:
- gaźnik jest zawsze czyściutki,
- silnik wyraźnie mocniejszy... |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-12-13, 09:04
|
|
|
na forum maluchowym koledzy wsadzali odmę w plastikową buteleczkę. Po kilku miesiącach dopiero coś sie tam zbierało.
A silnik dlaczego mocniejszy? Dlatego że gaźnik nie zabrudzony? |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-12-13, 10:58
|
|
|
| Przecież gdyby faktycznie olej się lał z odmy to bym miał syf pod maską bo odmę mam wyprowadzoną nie pod auto tylko do gory pod zbiorniczek wyrównawczy i jakoś tam żadnego oleju nie widać tylko czasem jak pojeżdżę z gazem w podłodze to trochę tego masełka jest ale tylko wtedy jeśli odma jest pełna czyli raz na pół roku. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-12-15, 00:34
|
|
|
Kuzyn - silnik dlatego mocniejszy że bierze TYLKO czyste powietrze, a jak jest odma zapięta to pobiera W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI te opary olejowe, spaliny - tlenu tam raczej nie ma bo już się spalił w cylindrach więc nie tworzy to dobrej mieszanki palnej w połączeniu z benzyną.
Ja jak odpiąłem, a odpiąłem TYLKO PO TO ŻEBY MI NIE SYFIŁO GAŹNIKA, i nie miałem pojęcia że to doda mocy... Odpiąłem, jadę... SZOK... Wyraźnie mocniejszy !!!! Spróbuj sobie...
Apropo's Kuzynku drogi... Jeździsz na zloty wartburga ??? Może sie kiedyś spotkamy na którymś... Daj znać |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-12-31, 12:24
|
|
|
No i stało się....Majonezu czy tam masła(jak zwał tak zwał)pełno w silniku z wyraźnymi śladami płynu chłodzącego.Na bank poszła uszczelka pod głowicą bo na bagnecie też masło i zapaliła się kontrolka oleju.Nie mam czym na sylwka jechać i w ogóle mróz a tu taki syf.Auto odstawiam i czekam na wypłatę.Siły człek nie ma czasami na to wszystko.Myślałem też żeby dolać takiego uszczelniacza do płynu chłodzącego to może na jakiś czas będzie git ale lepiej chyba będzie wymienić uszczelkę.
P.S.Życzę wszystkim w Nowym Roku wytrwałości w eksploatacji naszych wiernych ale czasem kapryśnych bolidów:)) |
|
|
|
 |
bRq
Gość
|
Wysłany: 2006-01-01, 13:11
|
|
|
| te uszczelniacze do chlodnic itp tylko zapychaja kanaly cieczy chlodzacej... |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2006-04-01, 15:03
|
|
|
Jako,że ciepło na dworze to zdjąłem pokrywę zaworów i wyczyścilem ją dokładnie bo było na niej od wewnątrz trochę "masła".Zajrzałem też do odmy a tam wszystko zaj...ne masłem,którego wywalilem ze szklankę oraz wylałem z niej ok. ćwierć litra wody.Ciekaw jestem czy teraz będzie się tworzyć ten syf pod korkiem, ponieważ w sumie juz ciepło.Ale cały czas się zastanawiam jakim cudem w odmie tyle wody.Uszczelkę pod głowicą wymieniałem, płynu chłodzącego nie dolewam wcale bo układ mam szczelny bo wstawiłem zbiorniczek wyrównawczy i chlodnicę od golfa tak więc tam wszystko jest git.Oleju nie ubywa ani nie przybywa za to przybywa masła i to dużo aż się pod korkiem nie mieści i rozchodzi się pod pokrywę zaworów.
Jeden mechanior powiedział żebym zmienił olej na półsyntetyk to może pomoże i tak zrobię z ciekawości przy następnej wymianie oleju.Ale póki co wszystko wyczyściłem i zobaczę teraz jak mrozów nie ma.
Pozddro! |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-04-02, 12:28
|
|
|
Jakim cudem w odmnie tyle wody ???
A jakim cudem w gazie LPG tyle wody ???
Jak byś jeździł na benzynie nie było by śladu...
Znam to z doświadczenia... Niestety kochany eLPidżi :) to syf nad syfy i jazda na gazie to katowanie silnika na wszelkie możliwe sposoby...
I zero przyjemności z jazdy... |
|
|
|
 |
picia353
Gość
|
Wysłany: 2006-04-02, 14:29
|
|
|
| No z tym zerem przyjemności z jazdy to przesadziłeś:) |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-04-03, 11:41
|
|
|
| no może nie zero ale sporo mniej niż na benzynce... |
|
|
|
 |
|
|