peeter
Gość
|
Wysłany: 2005-12-28, 13:25
|
|
|
Witam:)
a wiec mam taki problem, nie jest on uciązliwy choc czasem przy zwalnianiu samochód gasnie, ale to tylko czasamo. A wiec jest cos takiego u mnie: jak sie zapali ładnie chodzi, pozniej jak sie jedzie nie szarpie nic z tych rzeczy tylko jak zdejmuje noge z gazu i obroty spadają to dochodzi do takiego elektu jakby silnik miał zgasnąc i zaraz znowu wraca na ubroty. Nie wiem czy dobrze to okresliłem, tak jak by był jakis martwy punkt, odczekał chwilunie i znowu powrocił do normalnej pracy. Chciałbym sie dowiedziec co to moze byc, czy niewyregulowany gaxnik, czy cos innego sam probuje zlokalizowac usterke ale nie wychodzi:(Pozdrawiam i z gory dziekuje |
|