|
Pasek rozrządu??? |
| Autor |
Wiadomość |
batman
Gość
|
Wysłany: 2005-11-17, 22:09
|
|
|
mam takie pytanko Przecie tam niema nic do roboty ustawić koła na punkcie, poluzować pompę wymienić pasek, napiąć i gitara...
Dla wygody dobrze zdjąć puszkę z filtrem powietrza czy kiedy kolwiek wymianiałes pasek rozrządu bo chyba nie ,chyba że w twoim samochodzie niema alternatora koła pasowego i osłony paska ? |
|
|
|
 |
batman
Gość
|
Wysłany: 2005-11-17, 22:12
|
|
|
| najgorzej jak ktoś niema bladego pojęcia a daje rady inny. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 01:35
|
|
|
Tak... nie mam baldego pojęcia, i nigdy paska nie zmieniałem... Macie - jak zwykle rację - bo przecież jesteście NAJMĄDRZEJSI !!!!
Ciekawe po co KUZYN ściągałeś dolne koło rozrządu żeby pasek zmienić....
Owszem, pasek alternatora trzeba zdjąć, ale zdjęcie tego paska to jest formaloność... żaden poroblem...
A osłona paska trzyma się na trzech zatrzaskach, to chyba na zdjęcie osłony nie trzeba godziny...
zmieniałem paski chyba ze sześć razy i NIGDY powtarzami NIGDY nie było potem problemów ze szczelnością pompy...
no ale niech wam będzie... nie mam pojęcia i NIGDY nie zmieniałem paska rozrządu... Jestem DEBIL i wogóle się nie znam... Może przyjmie mnie ktoś na nauki w obsłudze trabanta / wartburga ???? |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 07:46
|
|
|
No i co się obrażasz?
Nie zciągałem kola rozrządu tylko koło pasowe. Bez zciągnięcia koła pasowego nie da się zciągnąć plastikowej obudowy. Pasek zciągałem ok 3-5 razy. |
|
|
|
 |
Mally2105
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 09:15
|
|
|
| Szpokój mie tu...Jak jeden mówi o Warczyburczybrzęczy a drugi o trampkolocie to takie jaja wychodza...W komore wartka mozesz jeszcze wejsc obok silnika i nad soba maske zamknac, a wez taki numer w trabim zrob...Wszystko sie rozbija o brak miejsca i to,ze nie kazdy, jak czyta posty, patrzy czym jezdzi ten,kto posta pisze. |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 16:57
|
|
|
| No Wartborgini to chyba mazdą jedzi bo coś wspomniał wcześniej. No ale nik i obrazek świadczą że ma doświadczenie z wartburgiem. No a ja.... też. Więc o tym samym samochodzie mówie. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 17:55
|
|
|
nie nie, sorry kuzyn bo ja zrozumiałem, że Ty ściągałeś koło zębate z wału, bo pisałeś że są z tym problemy - bo fatycznie są - kiedyś wymieniałem u kolegi uszczelniacz wału to trzabyło zrobić specjalną blokadę wału żeby to pieroństwo odkręcić (nie wspominając o metrowej rurce jako przedłużacz klucza hehe).
Koło pasowa trza zdjąć ale to przecież tylko cztery śruby imbusowe - idzie na piechotę.
I przyznaję się bez bicia - w trabancie paska nie zmieniałem,robiłem to w wartburgu - i faktycznie- pomijając to że czynności są identyczne, to jednak w trabancie jest potworna ciasnota.
Ale nie ważne... z głupich 10-minut się zrobiła afera
Sorki dla wszystkich którzy się wkurzyli.
A na marginesie to robote trza szanować, i najpierw trza wypić ze dwa tyskie coby sie umysł rozjaśnił, potem trza pozbierać odpowiednie klucze i jeszcze z 1 tyskie opucować, potem sie zabierać za robote, a przy takiej robocie to ze 3 tychy jeszcze pękną i tak to sie robi potem pół dnia przy pasku rozrządu hehe.
I tak dobrze że w warcusiu nie trza odkręcać łapy silnika żeby pasek wymieniać, bo np. w hondzie trza, a kroi mi sie wymiana paska i pompy, bo mi pompa wody zaczęła puszczać płyn... |
|
|
|
 |
GrzegorzB
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 19:04
|
|
|
A wogóle to znacie przypadek, że komuś się zerwał pasek rozrządu w trabancie / wartburgu ????
W moim Trabie polecialy kiedys zeby na pasku (ok.30tys po wymianie), na szczescie zmielilo zabki kiedy byly akurat na kole pasowym walu korbowego :)
Po wymianie paska i pompy wody (dla spokoju) bylo wszystko OK. |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 23:29
|
|
|
| Pamiętasz jaka to firma paska była? |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-11-19, 14:36
|
|
|
| tak logicznie myśląc to pasek - urwać się raczej nie ma szans - bo wygląda solidnie tylko właśnie problem leży w odpadających ząbkach... |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-19, 16:37
|
|
|
| To chyba oczywiste że ząbki się posypały na pasku a nie na kole. No ale widać że jednak nie dla wszystkich oczywiste... |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-19, 16:39
|
|
|
| eh... racja, niedoczytałem ze o to samo nam chodzi |
|
|
|
 |
batman
Gość
|
Wysłany: 2005-11-19, 20:28
|
|
|
| a co do żywotności paska to nawet po 1000 tyś. sie zerwie jak osłona niejest założona za kołem pasowym .wystarczy jakiś kamyk lub śrubka i cały silnik mozna na złom oddać .pocoś jo zakładali jak produkowali silnik. |
|
|
|
 |
GrzegorzB
Gość
|
Wysłany: 2005-11-20, 15:03
|
|
|
Nie pamietam jaki to byl pasek - trzymalem go jakis czas na pamiatke ;)
po 1000 tyś. sie zerwie
Przeciez to genialny wynik ;))))) |
|
|
|
 |
|
|