|
[(S)] Trabantowe Trips & Tracks |
| Autor |
Wiadomość |
GrzegorzB
Gość
|
Wysłany: 2005-03-14, 18:02
|
|
|
Dobrze ze silnik sie przydal :) - zamienilem go potem na procentowy srodek platniczy aby do konca splacic dawce tego motoru ;)))
Jesli spali sie, rozlaczy itp. wlacznik swiatel - mozna sobie poradzic tak:
- trzeba wziac gruby miedziny drut /moze byc taki od Jajera ;)/ i wygiac tak aby chwytal od gory 3 bezpiecznik, przechodzil w dol miedzy 3 i 4, i dolem doprowadzic do osmego i o ten zakrecic - swiatla juz sa :)) |
|
|
|
 |
Karol "MaxXx&
Gość
|
Wysłany: 2005-04-08, 04:01
|
|
|
Środek bydgoszczy - pęknięty prawy tylni wachacz przy środkowym uchu.
Połączyć wachacz ręcznie, włożyć jeden płaski klucz do wachacza i urawanej części obwiązać mocno sznurkiem + asekuracja z liny holowniczej aż do tylniego zderzaka i powrót do domu 50km, Vmax 60 :) |
|
|
|
 |
MarcinP
Gość
|
Wysłany: 2005-04-12, 18:44
|
|
|
| miałem podobna przygode co przedmówca. Urwało mi sie mocowanie tylnie go wachacza poprzecznego to od wewnatrz. Rada: odwiązać linka stalowa przełozyc przez podłowgo zawiązac na młotku i jechac. Do przejechania całe misto Vmax 20 km/h przy 25 juz tak telepało kołem ze nie dało sie jechac |
|
|
|
 |
Zbyszek 601
Gość
|
Wysłany: 2005-05-04, 14:11
|
|
|
Awaria: Cieknący plastikowy korek kranika w trampku 601.
Rozwiązanie: wyciągnięcie z tłoczka pompki ręcznego spryskiwacza okrągłej gumowej uszczelki i zamontowanie na gwincie kranika. Wypływ paliwa powstrzymany ;o)
Awaria: po 5 godzinach ciągłej pracy wycieraczek zgubieniu ulega jedna z zawleczek łączących pantograf wycieraczek pod deską rozdzielczą.
Rozwiązanie: użycie zamiast zawleczki zapinki z łańcucha rowerowego znalezionej przypadkiem w bagażniku ;o) |
|
|
|
 |
Grzesiek N. [601]
Gość
|
Wysłany: 2005-05-05, 17:40
|
|
|
| Jak wykonać chromowany, bezpieczny przewód paliwowy, który nie pęknie od razu podczas wypadku? Potrzebny jest stary wąż prysznicowy i przewód paliwowy kupiony na metry w motoryzacyjnym. Wyciągamy z węża tę gumową rurkę, wkładamy przewód paliwowy, zakładamy i już. |
|
|
|
 |
Paweł
Gość
|
Wysłany: 2005-05-07, 12:23
|
|
|
Ja zamiast zapinki włożyłem kiedyś spinacz biurowy i działał przez rok bez problemów.
Uwaga - przy gmeraniu (np. wymianie) przy pompce od spryskiwacza łatwo jest urwać przewód biegnący od stacyjki (starego typu, z lewej strony kierownicy) do aparatu zapłonowego i podający tam napięcie.
Jeśli po zabawach z pompką auto nie chce odpalić, to warto zajrzeć czy coś tam nie dynda
Dzięki, Lewy! |
|
|
|
 |
Mutos
Gość
|
Wysłany: 2005-05-16, 12:34
|
|
|
| W czasie jazdzy pedal gazu wpadl mi w podloge. Urwala sie ta blaszka na obudowie silnika, gdzie ta linka jest "przytrzymywana". Wyciagnolem linke z pedalu gazu, do reki i jazda - dobrze, ze do domu mialem blisko :| |
|
|
|
 |
Sebastian Kurantowicz (re
Gość
|
Wysłany: 2005-05-16, 14:28
|
|
|
| urwana linka do otwierania drzwi --> linka hamulcowa przednia + pancerz. W odpowiednim miejscu odgiac kombinerkami, pancerz przykleic do drzwi i sie cieszyc z dzialajacych drzwi :) Przechodzilem to 3 dni temu. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-05-31, 19:40
|
|
|
| W 2takcie w zapłonie mechaniku styki najlepiej ustawia się kartą doładowującą do koma (np. POP'em), a wyprzedzenie patyczkiem, ewentualnie tym prętem do mierzenia poziomu paliwa... łatwe i tanie |
|
|
|
 |
Pawel Ziemkowski
Gość
|
Wysłany: 2005-06-08, 22:06
|
|
|
| taa ja sie przemieszczalem bez szczek chamulcowych:)) deptalem lekko na chamulec aby wlaczyc swiatla Stop i8 chamowalem recznym.....wiem wiem to stare ale ile zabawy....:)) PZDDR |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-06-11, 21:32
|
|
|
Jedziemy trabantem z zawrotna predkoscia 60km\h i nagle wyprzedza nas koło. Rada 1-sza - przyśpiesz, bo szkoda żeby koło zgubić Rada 2-ga przechylić się w przeciwną stronę do urwanego koła. Rada 3-cia krzyczymy " O k...a i hamujemy.
Wybór należy do was :) |
|
|
|
 |
gonzo
Gość
|
Wysłany: 2005-06-13, 11:38
|
|
|
| no znowu wahacz - tym razem wykrecila sie sruba, a wraz z nia w polske poszedl talerzyk co jest miedzy sruba a poduszka.wahacz przywiozalem tasma do budy i pojechalem dalej. potem pozyczylem fure, pojechalem na zeran na gielde i kupilem srube do alufelgow co prawda krotsza i bez gwintu na calej dlugosci ale twardosc 10.9 i nakretke dalem od srodka.koszt naprawy 2pln50gr+bezcenny bo zapasowy talerzyk i tasma, tylko teraz szukam sruby orginalnej. |
|
|
|
 |
bartłomiej guzek
Gość
|
Wysłany: 2005-06-25, 16:06
|
|
|
KOSZMAR URYWANYCH WEWNĘTRZNYCH KLAMEK W 1.1 PRAWA STRONA
JAK DORWAŁEM KLAMKE Z ODZYSKU TO WYKRĘCIŁEM Z KLAMKI POPYCHACZ I CYCEK BLOKADY DRZWI (W POZYCJI OTWARTE)I TERAZ NIE MA JAK WYRWAĆ KLAMECZKI BO OD ŚRODKA ZAWSZE OTWARTE
CIEKNIE CYLINDEREK:
WYJMIJ TŁOCZEK
ZDEJM GUMKE Z TŁOCZKA
PO WYTARCIU NA OKOŁO 5 MINUT WSADZIĆ JĄ DO BENZYNY
WYTRZEĆ
ZAMONTOWAĆ I JAZDA
W CZASACH BRAKU WSZYSTKIEGO SPRAKTYKOWANE NA STACJI NAPRAWY TRABANTÓW
JAK SOBIE PRZYPOMNE INNE "SERWISOWE PATENTY" TAMTYCH LAT TO NAPISZE |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-06-25, 18:10
|
|
|
Moczyłem raz gumy cylinderka i ... jeździłem jeszcze rok bez naprawy :) Pozatym długo ze sobą woziłem dwie cegłówki, bo recznego nie miałem.
Tydzień temu wsiadam do trabika zadowolony, że sobie pojeżdze przekrecam klucyk i tylko CYK. Rozrusznik siadł. Wqrwiłem sie i wziolem 2kg młotek i z całej siły w rozrusznik "masz skur... " pomyslałem wsiadam przekrecam i RYN-DYN-DYN młotek chowam i dawaj za miasto :) |
|
|
|
 |
Syl
Gość
|
Wysłany: 2005-11-15, 12:48
|
|
|
Okoliczności: w planach wyprawa ponad 300km w jedną stronę (Warszawa-Katowice) Zaraz za Warszawą Trabant zrobił "Dup-Trask-Jeb" i nie jedzie (silnik zgasł i nie zapala).
Diagnoza: K... znowu zapłon (piąty raz w ciągu pół roku!)
Co dokładnie: ułamany żeński konektor na płytce od zapłonu (elektronicznego oczywiście)
Co zrobić:
1. Powiedzieć kilka brzydkich a niecenzuralnych słów (im brzydsze tym lepiej).
2. Wykręcić płytkę (oznaczając ustawienie zapłonu)
3. Mieć za pasażera osobę posiadającą zapalniczkę żarową i trochę cierpliwości.
4. Znaleźć wśród stosu pierdół, śmieci i dupereli na półce kilka kabelków mających śladowe ilości cyny
5. Zapalniczką żarową przylutować tymi śladowymi ilściami cyny kawałek kabelka od drugiej strony niż był ułamany konektorek (znaczy wpiąć się w wiązkę) (warto przy tej czynności powiedzieć kilkakrotnie brzydkie słowa i klątwy - pomaga)
6. Obkleić tę część płytki taśmą klejącą (zwykłą), przeprowadzając dosztukowany kawałek kabelka w miejsce ułamanego konektorka
7. Założyć płytkę i dokręcić zapłon
8. Przejechać dalsze 400km, a płytkę zmienić na nową tylko z rozsądku
W najbliższym czasie zamierzam nabyć włąsną zapalniczkę żarową i cynę do lutowania i będę wozić to jako element zestawu naprawczego. |
|
|
|
 |
|
|