|
jak to jest z tym gazem... |
| Autor |
Wiadomość |
Piotr S.
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 10:42
|
|
|
| Przez 2,5 roku zrobiłem na gazie 80000km, ile zrobił poprzedni właściciel nie wiem - ale wiem że jeździł jakieś 3 lata i dość dużo (co drugi tydzień do Wrocławia i powrót - jakieś 1000km). Do tej pory przy silniku nie robiłem nic poza zwykłą obsługą (wymiana oleju itp). I po tych dwóch ponad latach nei zauważyłem, żeby auto gorzej jeździło. Oczywiście przy używaniu gazu trzeba stosować się do podstawowych zasad - choćby odpalanie na mrozie na benzynie... |
|
|
|
 |
Dysiek
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 11:03
|
|
|
| A czemu trzeba odpalac na benzynie? Ja na mrozie przekrecam ze 2-3 razy kluczyk (zeby mial wiecej gazu) i pali bez problemu |
|
|
|
 |
Piotr S.
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 12:26
|
|
|
W googlach wystarczyło wpisać "instalacje LPG" i już w pierwszej pozycji jest odpowiedź:
12. Czy mozna jezdzic tylko na gazie?
Generalnie zaleca sie odpalanie na benzynie i przejscie na gaz w momencie osiagniecia odpowiedniej temperatury reduktora lub przekroczenia odpowiednich obrotów. Jednak zdania sa podzielone - wiele osób jezdzi tylko na gazie i nie zauwaza zadnych negatywnych skutków. Jednak trzeba sie liczyc z przyspieszonym zuzyciem reduktora, zwlaszcza przy odpalaniu w niskich temperaturach. Równiez inne elementy (np. wtrysk, gaznik) potrzebuja raz na jakis czas popracować na benzynie. Podczas mrozów moze wystapic problem z rozruchem silnika na gazie, dluzej wtedy trzeba krecic rozrusznikiem, co moze prowadzić do rozladowania akumulatora. WAZNE - nie wolno jezdzicbez benzyny w baku! W zbiornik musi znajdowac sie przynajmniej rezerwa, a najlepiej ok. pól zbiornika. Benzyna ta jest niezbe dna do pracy pompie paliwowej, która zazwyczaj pracuje takze podczas jazdy na gazie. Przy braku benzyny pompa ulega zatarciu i nadaje sie wtedy tylko wymiany. |
|
|
|
 |
Ra-v
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 23:37
|
|
|
Gazownicy do gazowni! - hehehe - żartuje sobie ale ja bym Trabika gazem nie okaleczył - mam za słabe serce. A poza tym widziałem już kilka egzemplarzy startych na proch - dosłownie - spłonęły żywcem, czasem zostaje tylni zderzak nie ruszony.
Aha - dodam tylko (bo zaraz mnie zjecie) że mój ojciec montuje instalacje LPG. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 04:12
|
|
|
Ra-v:
Może powinieneś zasugerować ojcu, aby zajął sie czym innym, skoro jego instalacje palą auta nie naruszając tylnego zderzaka. ;)
A przy okazji: długo pracowałeś żeby tak przerobić trabanta? (dotyczy fotki w Twoim profilu) |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 08:59
|
|
|
| No dobra :) już wiem - jest to bryka aptekarza, albo aptekarki :) |
|
|
|
 |
Bigos
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 10:58
|
|
|
| Nie Jajerku to jego 2 wooz!!! |
|
|
|
 |
Stanisław Kudyba
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 20:53
|
|
|
Piękny tekst "Sam nie znam ale dużo dobrego słyszałem"No to ja tez !!
Wczoraj widziałem dtr-kę (znaczy taki techniczny opis)instalacji LPG w hondzie nowej na gwarancji Koszt takowej to 3.500PLN(w salonie ta sama za 4700)
Otóż w owej dtr-ce był taki temat
Uwaga(tłustym drukiem)kolejność zapłonu! !
1-na benzynie
2-na LPG
i co ciekawe nie pokrywały się !!!
Po prostu wynikało że kolejność zapłonu na benzynie jest INNA niż na LPG!
Albo cos pokićkałem albo coś jest na rzeczy Czy spotkał się ktoś z czyms takim???
Acha jeszcze doszło smarowanie prowadnic popychaczy(na gazie)bo gaz jest "suchy"(osobny klamot na silniku |
|
|
|
 |
stona
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 21:53
|
|
|
jak moze byc inna kolejnosc zaplonu ?? przeciez to walek rozrzadu decyduje na ktorym jest ssanie, sprezanie, praca, wydech, a zaplon jest do tego dostosowywany. cos musieli pokrecic w tej instrukcji, albo zle cos przetlumaczyli.
jak dla mnie to ciekawostka. |
|
|
|
 |
wally
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 21:55
|
|
|
| chodziło pewnie o to, że najpierw trzeba na benzynie zapalić a potem na gaz przełączyć |
|
|
|
 |
stona
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 22:07
|
|
|
tez tak myslalem -
Uwaga(tłustym drukiem)kolejność zapłonu! !
1-na benzynie
2-na LPG
i co ciekawe nie pokrywały się !!!
Po prostu wynikało że kolejność zapłonu na benzynie jest INNA niż na LPG!
ale czy aby na pewno ??
moze im sie pomylio z roznymi silnikami, |
|
|
|
 |
Stanisław Kudyba
Gość
|
Wysłany: 2005-02-21, 19:41
|
|
|
Nie no Panowie wiem co widziałem.Poza tym kumpel dzwonił w kwesti gazu w seacie(2 letni)Powiedzieli mu to samo "Zmiana kolejności zapłonu" więc niemożliwe żeby dtr-ka kłamała Tym bardziej że te instalacje NIE zrywają gwarancji na samochód
Całą stronę zajmował schemat pracy(kolejności zapłonu)na gazie i na paliwie
Obok siebie były dwa schematy tego samego silnika (cylindry widziane z góry) z lewej strony(przykładowo bo realnej kolejności nie pamiętam)1234 a z prawej strony 2431 Było nas przy tym ze czterech i każdy patrzył na ów schemat jak oczadziały Wierzcie mi że każdy z nas zgłupiał |
|
|
|
 |
stona
Gość
|
Wysłany: 2005-02-21, 19:49
|
|
|
ciekawe. czy by ktos moglby na chwilke zamienic przewody 3 z 4 ?? ciekawe czy by chodzil.
ale ale - nie ma takiej kolejnosci zaplonu !!! 1234 !!!
sa tylko dwa - 1342 i 1243 - pewnie to 1234 to jest oznaczenie cylindrow, a kolejnosc zaplonu jest 1243. tak mysle. |
|
|
|
 |
Mikus
Gość
|
Wysłany: 2005-02-21, 21:48
|
|
|
Ja jeździłem 2 autami na gazie w tym jednym przejechałem ponad 100tys.
Problemy jakie występują to tylko wina instalacji i ewentualnie auta a nie tego, że paliwem jest gaz.
Mitem jest to, ze silnik się szybciej zużywa, że coś wybuchnie, zapali się itp.
Gaz to dobra rzecz dla tych którzy dużo jeżdżą, nie ulega to wątpliwości. Owszem jest to paliwo bardziej "suche", ale ma za to ponad 100 oktan, przynajmniej teoretycznie.
Prędzej wybuchnie zbiornik z paliwem pod maską niż gaz z butlą z tyłu, słyszeliście, żeby komuś wybuchła butla? Tyle jeździ gazowników, tyle jest wypadków a butle nie wybuchają i nie powodują pożarów.
Nie bujcie się gazu! Raz zapłacicie, zapomnicie, a potem się jeździ i jeździ za pół ceny... |
|
|
|
 |
Mikus
Gość
|
Wysłany: 2005-02-21, 21:55
|
|
|
Jeszcze dodam, że w tym jednym aucie założyłem gaz przy 137tys dojechałem nim do 290tys i tak sprzedałem, dalej sprawnego.
Gdzie tu popsucie silnika przez gaz?
To co słyszeliście gdzieś tam, nie mając sami nic do czynienia z gazem, to można o kant d.... rozbić. Niech się wypowiedzą wieloletni praktycy. To będzie miarodajne a nie plotki. |
|
|
|
 |
|
|