|
601 nie kręci |
| Autor |
Wiadomość |
James
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 10:25
|
|
|
| Witam. Mam taki dziwny problem. Wsiadam sobie rano do autka odpalam i z pierwszego kopa zapalił. Super:))) Mróz, a ten jakby nigdy nic. Bomba, potrzymałem go trochę na obrotach żeby się rozgrzał. Wyłączyłem i jeszcze raz odpaliłem... I znowu super. Skoczyłem jeszcze do domu, wracam, przekręcam kluczyk i... nic:( Nawet nie zakręcił:((( Elektryka działa, ładowanie jest, wogóle wszystko działa, ale nic się nie dzieje jak przekręce kluczyk, tylko standardowo lampka ładowania się zapala... Powiedzcie co to może być, zapłon, rozrusznik, czy coś innego:((( Dodam, że to napewno nie jest akumulator, bo wyjąłem i sprawdziłem go w drugim autku i było ok. |
|
|
|
 |
Yarema47
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 11:31
|
|
|
.
Sprawdź, czy po przekręceniu kluczyka na pozycję "rozruch" słychać stuknięcie. Jak tak, to padł silnik rozrusznika, jak nie to padł automat albo...
.
Sprawdź, czy dochodzi napięcie ze stacyjki w pozycji "rozruch" (zacisk 50a) do zacisku 50 na automacie rozrusznika.
.
Sprawdź czystość połączeń kabli wysokoprądowych.
.
Wrzuć luz i jakimś kluczem silnie zewrzyj śruby stykowe na automacie rozrusznika, jak zakręci, to padł automat.
.
Jak podejrzewasz silnik rozrusznika to zanim go wymontujesz, obstukaj go z paru stron, może szczotki się blokły.
. |
|
|
|
 |
James
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 13:19
|
|
|
| Zapomniałem dodoać, że jakieś dwa tygodnie temu było to samo. Ale wtedy odpaliłem autko na pych i przez kilka dni był spokój, normalnie odpalał. Później stał przez tydzień, no i dzisiaj znowu... Może rzeczywiście gdzieś nie łączy albo się zawiesza:/ |
|
|
|
 |
James
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 14:00
|
|
|
| Popukałem i nic:( Jest takie dziwne pyknięcie, ale w stacyjce:/ A w rozruszniku głucho, nic nie pyka, nic się nie dzieje... Jakby go nie było:((( |
|
|
|
 |
Yarema47
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 17:33
|
|
|
.
nie napisałeś, czy dociera napięcie ze stacyjki. Zrób tak: Weź jakikolwiek kabelek i połącz nim klemę + z stykiem 50 na automacie rozrusznika, jak to nic nie da to zewrzyj te śruby naautomacie. Sprawdź najpierw czy nie jest na biegu!
.
Napisz, jaki skutek.
. |
|
|
|
 |
Bart
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 18:04
|
|
|
...może szczotki się blokły.
albo sie skonczyły lub rozsypały... |
|
|
|
 |
Maciek
Gość
|
Wysłany: 2005-02-10, 18:10
|
|
|
| A może akumulator ma za mało mocy. Ja też tak miałem lampka spoko ale nic nie kręci to go z pychu odpaliłem pare dni pojeźdił i znowu nic. Okazało się że urwała mi się dolna śruba mocowania alternatora, ale pasek był trochę naciągnięty więc lampka gasła podczas jazdy i trochę się doładowywał, ale rozrusznik potrzebuje sporo mocy. |
|
|
|
 |
Mikus
Gość
|
Wysłany: 2005-02-11, 21:51
|
|
|
| Sprawdź kabel prądowy, który wchodzi do alternatora, pod plastikową osłonę z lewej strony. Jak jest tylko ciut luźny to czasem w dzień nie widać, że pali się lekko ładowanie. Jak tak miałem, palił pięknie a tu nagle pyk i cisza, raz ładowało a raz nie przez luźny kabel w alternatorze. Też myślałem, że rozrusznik padł a wystarczyło dokrącić kabel... |
|
|
|
 |
James
Gość
|
Wysłany: 2005-02-11, 23:24
|
|
|
| To może być to!!! Bo jakiś czas temu jarzyła mi się lampka ładowania akumulatora podczas jazdy, ale później przestała się żarzyć i myślałem że jest wszystko dobrze:))) Jutro sprawdzę:) |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2005-02-12, 16:46
|
|
|
| no i polecalbym preczyscic wszelkie styki przy rozruszniku, kablu masowym, klemy itd - dobry przeplyw pradu w zimie to podstawa |
|
|
|
 |
James
Gość
|
Wysłany: 2005-02-12, 18:55
|
|
|
| Zwątpiłem... Zrobiłem wszystko co mogłem i nic... Autko pojechało do znajomego mechanika, teraz on będzie z nim walczył:/ Ale wydaje mi się, że to automat padł:( Dzięki wszystkim za pomoc, fajnie że mogę na was liczyć:) |
|
|
|
 |
Yarema47
Gość
|
Wysłany: 2005-02-13, 00:22
|
|
|
.
Jak automat, to po zwarciu kluczem powinien zakręcić, tyle że bez bendixa.
. |
|
|
|
 |
arczipat
Gość
|
Wysłany: 2005-02-13, 16:23
|
|
|
| Ja mialem taki sam problem:( Przyczyna usterki byly juz nienaprawialne luzy w rozruszniku. Pewnym sposobem na uruchomienie takiego rozrusznika (bez wyciagania go z Traba) bylo odkrecenie nakretek na deklu i przekrecenie palcami walka o kawalek i po zlozeniu powinien zakrecic bez problemu (to pomagalo na jakis czas). Ja pozbylem sie klopotu kupujac nowy rozrusznik:) |
|
|
|
 |
Sebastian Kurantowicz (re
Gość
|
Wysłany: 2005-02-13, 17:21
|
|
|
| Mowisz ze sprawdzales swoj akumulator na innym samochodzie, a wkladales inny aku do swojego ?? |
|
|
|
 |
James
Gość
|
Wysłany: 2005-02-13, 19:27
|
|
|
| Tak, najpierw próbowałem przez kable, a potem przełożyłem z seicento do traba i na odwrót... I nic to nie dało:( Chyba czaka mnie zakup nowego rozrusznika, ale może coś się wykombinuje:/ |
|
|
|
 |
|
|