Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
jak ściągać bębny ??
Autor Wiadomość
Tomek Ziętek
Gość
Wysłany: 2004-08-25, 11:18   

Mam bębny starego typu do których potrzebny jest ściągacz. sciągacz mam, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Jak podniose samochód to musze jakoś zblokować koła aby ten ściągacz skręcić. wrzucenie biegu to chyba raczej nie wystarczy. Jak to zrobić??
A czy to w ogóle tak łatwo schodzi ściągaczem. może to potraktować wd40 albo czymś podobnym
 
 
Filip S.
Gość
Wysłany: 2004-08-25, 11:21   

od kiedy to bembny się ściąga ściągaczem? to to raczej piasty. a same bembny to się ściąga tak.
Odkręcasz koło. potem taką małą śrubkę na bembnie pomiędzy którymiś dwoma szpilkami i ściagasz bemben. hyba że jest zapieczony to trzeba go młotkiem bić aż zejdzie.
U mnie np. schodziły tak po 20 minutowym waleniu :D
 
 
Kędzior
Gość
Wysłany: 2004-08-25, 14:05   

20 minut ??? co to jest u kumpla się tłukliśmy 3 dni po kilka godzin dzinnie. zszedł po jakihś 3 dniach... ;)
 
 
Tomek Ziętek
Gość
Wysłany: 2004-08-25, 16:19   

Sory chodziło mi o piasty
 
 
Filip S.
Gość
Wysłany: 2004-08-26, 10:16   

To w takim razie nawet nie blokuj koła tylko załóż ściągacz dokręć pożądnie a jak już nie będziesz mógł to bijąc młotkiem kręć dalej aż piasta zejdzie
 
 
Paweł Filipczak
Gość
Wysłany: 2004-08-28, 17:41   

Filip przestan bredzic. Mlotkiem to w najlepszym wypadku mozna lozyska porozwalac. Mlotka uzywa sie wylacznie w ostatecznosci.

Przy sciaganiu sciagaczem, jezeli sruba jest mocno dokrecona mozna stuknac w nia mlotkiem ale gumowym lub z tworzywa sztucznego a nie stalowym.

Tomek, zanim podniesiesz samochod poluzuj nakretke przegubu/czopa (jezeli odkrecasz z tylu).
 
 
Placik
Gość
Wysłany: 2004-12-14, 21:09   

Pisze tu bo nie chciałem nowego wątku zaczynać a raczej tan sam problem mam

Pewnego ranka wyjezdzam sobie trabim pewnie z "garażu" aż tu nagle BRAK HAMULCÓW!!! panika na całego uff naszczęscie nic się nie stało jakoś się zatrzymałem.
Wysiadłem z trabika i myśle co sie stało patrze pod maske a tam płynu nie ma i de zobaczyć do garażu patrze a tam plama duża i było to z lewego przedniego koła a dzień wcześniej było wszystko OK.

i tu zaczyna się mój problem chce wymienić cylinderki i szczeki ale nie moge bembna wyjać odkręciłem tą małą śróbke ale benben ani nie drgnie to waliłem w niego młotem no i nic więc go zostawiłem zrobiłem tosamo na drugi dzien i znowu nic nawet nie drgnoł ;/

Prubowałem ściągnąc go razem z piastą ale śruba tez nie drgnie
Czy sa jeszcze jakieś zabezpieczenia o których nie wiem??
z tylnymi kołami nie było problemu
POMOCY
 
 
Maciek
Gość
Wysłany: 2004-12-15, 21:33   

Ja mam osie starego typu (więc i piasty), ale z tyłu. Chciałem wykonać któregoś dnia remont hamulców ale piasty ani drgnęły. Trzy dni waliłem młotkiem i kombinowałem na wszystkie sposoby. W końcu zakupiłem ściągacz. Najpierw poluzowałem nakrętki felgi, potem bez podnoszenia samochodu odkręciłem nakrętkę na osi (rozm. 36 z tyłu z przodu 32), potem (również bez podnoszenia) założyłem ściągacz zaparłem się i kręciłem, aż się piasta troszeczkę obluzowała, no i wtedy podniosłem samochód i zdjąłem bęben wraz z felgą. Zajęło mi to 5 min. Młotkiem nic nie pomoże tylko więcej się szkód wyrządzi
 
 
Wojciech Kudyba 2
Gość
Wysłany: 2004-12-15, 21:44   

Stary typ czopa tylnego koła to był stożek +klin Nowszy typ to walec +klin Z tego nowszego piasta schodzi łatwiej niż ze stożka
A czy ściagacz ma przewagę nad młotkiem to chyba nie trzeba udowadniać bo to jest oczywiste
P.S Sygnatura zmieniona bo mi łepek namotał w biosie Poprzednia oczywiście skudyba Sorry
 
 
Placik
Gość
Wysłany: 2004-12-15, 22:16   

Ale ja nie umiem wogóle tej nakrętki ruszyć jeszcze raz w sobote sprubuje jeśli się nie uda to biore całą zwrotnice z ośka z drugiego traba albo tą nakretke potraktyje z szlifierki katowej;/
 
 
JaJer
Gość
Wysłany: 2004-12-15, 22:41   

Placik:
Jeśli nakrętka jest "zapieczona" potrzebujesz naprawdę solidny klucz nasadowy z odpowiednią dzwignią, aby nakrętka "ruszyła" Przykręcanie to tez sztuka i powinno się to robić z odpowiednią siłą. Wcześniej warto na gwint nanieść warstwę smaru grafitowego - ułatwi to nastepne odkręcanie.
Pozdrawiam.
 
 
Maciek
Gość
Wysłany: 2004-12-16, 17:18   

Jeżeli jesteś z Warszawy, to mogę ci pomóc. Mam wszystkie potrzebne nażędzia. Jak chcesz to zadzwoń na 502-864-300
 
 
Placik
Gość
Wysłany: 2004-12-23, 13:28   

No i poradziłem sobie z bębnem.
Nakrętke od piasty potraktowałem z młotka i majzla no i co za tym idzie musiałem wymienić łożysko ale już jest dobrze:)
 
 
Kamil Oremczuk
Gość
Wysłany: 2005-11-10, 00:04   

Ja jeszcze nie zdązyłem sie przywitać z klubowiczami (nie znalazłem narazie odpowiendiego wątku na forum) ale wam poopisuję co za problem mnei spotkał.. ;)
Prboblem nieznacznie różni się od wyżej opisywanych jednak generalna róznica jaka dzieli te wyżej od mojego jest taka, że mam strasznie przeżarte wręcz bębny - niestety skutkek kilkuletniego stania w miescu... Trabant stał długo..za długo zanim go odkupislimy no i niestety moje prorocze słowa ;-) odnośnie tego, że jak to auto teoretycznie powinno być sprawne do jazdy to z czasem okaże się co bwalnie. Narazie pominę przeboje jakie zdązyły się przydażyć zanim dojechaliśmy do końca jednej ulicy. Co dizwne wczęsniej zrobiłiśmy z kumplem Trampkowi mały test na polnych drochac -żeby sprawzić cyz coś juz wtedy sie zepsuje ale o dziwo nic tkaiego niem ialo miesca mimo roznych kombinacji testu ;=]....
Do rzeczy..Mam zjedzoną śrubę dokręcającą bęben, a muszę go zdjąć. Chcieliśy Trampka odprowadzić na działkę żeby go w spokoju zrobić i przezimowac w lepszych warunakch ale nie dane mu to było..
Nagle uslyszelismy Głośny BUM i zaczeło coś terkotac w prawym tylnym kole. Zaraz potem koło stanęło w miejscu i nijak nie dało sę ruszyć. Dobrze że z małym trudem udało się zjaehcać na zaciśnietym kole z małym piskiem na poboczne blokowisko. Wczesniej jeszcze jak auto stało, to juz to koło się zapiekło pamietam. I znim teraz jest problem. Najprawdopodobniej coś złego stąło się z cylinderkiem - a jak jutro zrobię zdjęcia to zobaczycie mały obraz zgrozy ;). Otóż chyba urwał się cylinderek w takcie jazdy,wykręcił o 90 stopni i uderzyłc w okrągłą nieruchomą tarczę/część hamulca i wygiął ją tak, że powstałą szpara między kręcącym się bębnem, a włąsnie ta nieruchomą tarczą-częscią całego hamulca (tak wiem ze okleczam strasnzie profesjonalny język fachmana mechanika...póki co ..;) ). Wiem że to niedorzecnze,żeby cylinderek się urwał i coś tkaiego się stało, ale tkaie mamy wrażenie jak się patrzymy od góry na rozwarcie między bębnem a "tarczą".
Sruba mocująca bęben jest tak zardzewiłą, że nie da się jej wykręcić śrubokrętem- po próbie wykręcenia jej czop śruby się jakby wykruszył ;=]. Trabi jest z 88 rooku wiec niby sciagacz do piast jest teoretyczne niepotrzebny -jednak mamy go. Myśleliśmy włąsnie żeby zdjąć jakoś cały ten hamownik, ale nie możemy wykręcić nakrętki 36 bo nie mamy czym. Francuz za mały i chyba zostało pobijanie....
Jutro postaram się nawiercić tą srubę mocującą bęben i ją jakoś rozkruszyć. Ciekawe czy to się uda biorąc pod uwagę, że będę ściśnęty na obcym blokowisku miedzy samochodami z ręczną wiertareczką. Jak to nie da rady to zmuszony jestem wymyslić coś zeby za pomocą pobijania młotkiem w pobijak wykręcić śrubę 36 i próbowac się szarpać ze zdjęciem wszystkiego w ten sposób. Wydawłąo mi isę wczęsniej że to może się udać, ale jak tak poczytałem posty wyżej, że mniej zniszczonych hamulcach czasami cięzko zdjąc bebny to jak sobie pomyśle o moim to się strasnzie pocieszyłem ;=]
Jak ktoś ma jakieś pomysły czym sobie pomóc to niech pisze. Ja musze sie starac to zrobicjaknajszybciej bo juz po jednej nocy jakiś bałwanek kopnął noga w tylną klapę i ją nagiał a poprzedniej powybijał lusterka i pourywał nawiewki przy syzbach drzwi. Jeszcze dzień,dwa iszyby powybijają. O zgrozo co za złośliwośc społeczna :-|
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2005-11-10, 07:36   

Rzeczywiście można nawiercić. Najlepiej jednak byłoby, gdybyś odkręcił tą dużą śrubę. Jak nie masz klucza, to kup sobie nasadowy (ja za klucz+ramię dałem 25zł inwestycja szybko się zwróci), odegnij podkładke tejże nakrętki, polej jakimś WD40 i stuknij młotkiem w tą śrubę przez kawałek drewna. Powinno zejść, a jak nie to przedłuż ramię kawałkiem rurki
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 11