|
patencik na złodzieja |
| Autor |
Wiadomość |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-11-20, 08:05
|
|
|
Oj Sikor..... czy w towarzystwie jak ktoś opowiada dowcipy to Tobie osobno trzeba tłumaczyć ich treść?
Ogólnie wiadomo, że do malczana wszystko można dopisać (w towarzystwie trabanciarzy).
To właśnie Ty teraz żeś palnął. ;)
Jeszcze mam pytanie: jak na drugim jest praca, to co jest na jednym? ;) |
|
|
|
 |
Sikor
Gość
|
Wysłany: 2004-11-20, 14:18
|
|
|
| Wy sie naśmiewacie z malucha, a ja uważam że nie ma z czego, bo od niego zaczęla sie popularna motoryzacja w naszym kraju. Ja mimo że nie zamieniłbym swojego płomyczka na kaszla i też troche drwię sobie z niego, nigdy nie zapomne ile ten samochod zrobil, moja rodzina miala ich trzy i żaden nigdy nas nie zawiódł, nie stanął w trasie, nie rozkraczył się gdzieś daleko od domu, woził nas po wszystkich zakątkach Polski bez najmniejszego zająknięcia. Pierwsze jazdy odbywałem właśnie ojcowym malczanem, pierwszy raz kierownice w ręku miałem tez w maluchu na kolanach ojca. Sorry ale to jeżdzidełko wbrew pozorom jest wieeeeeelkim wozem. Może nie łapie waszych "trabantowych" dowcipów, ale chciałem zauważyć że ja jestem z innej "bajki". |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-11-20, 15:25
|
|
|
Sikor:
Teraz mówisz o "MALUCHU", a wczesniej o "MALCZANIE". A może mówimy o zupełnie innych urządzeniach? ;)
I co z tą suwaną pracą na drugim, a potem na jednym? ;)
PS
nikogo nie obrażam, nikogo się nie czepiam i nie atakuję. :)
126p też mile wspominam. Chromowane zderzaki, włoskie blachy, silnik 600ccm, siedzenia w postaci dermy naciągniętej na stelaż z tyłu zamiast siedzenia - deska do prasowania. No i te dzewczyny co sie za taką furą oglądały :) i chętnie wsiadały na przejażdżkę :)
Jeszcze powinienem wspomnieć o sprzęcie audio, a były to 2 kuliste głośniki zamontowane na tylnej półce i wspaniałe radio "Safari", gdzie można było na UKF-ie znaleźć czasami 3 (trzy) stacje!
Wracając do "fury" - po latach eksploatacji nadszedł czas zmiany lakieru i wykonania modernizacji. Wtedy dostał - nową (grubą) kierownicę, elektroniczny regulator pracy wycieraczek i elektryczną pompkę spryskiwacza szyby przedniej, oraz szyberdach jako pierwszy w mieście. Chromowane zderzaki zostały zastąpione nowymi plastikowymi. Tapicerkę też dostał nową i siedzenia przednie wtedy nazywały się "lotnicze" Wyglądał ślicznie. Lakier do malowania był "załatwiany" bo nie był dostępny dla przeciętnego śmiertelnika, został przemycony z byłego NRD (tam można było jeżdzić na dowód osobisty).
Modernizacja była w 1982 roku, a dotyczy prawdziwego 126p montowanego całkowicie z włoskich części na początku produkcji tego bolida. |
|
|
|
 |
Kiko(fastermaster)
Gość
|
Wysłany: 2004-11-20, 20:50
|
|
|
| przepraszam ze przerywam malarowe dywagacje za krotko zyje by pamietać owe wloskie rumaki więc powracam do tematu...JAK JEST W KONCU Z TYMI KABLAMI??ZAMIANA COŚ DAJE...????? PZDR |
|
|
|
 |
MaxXx
Gość
|
Wysłany: 2004-11-20, 21:40
|
|
|
| najlepiej sprawdzic w praktyce... powinien prychac ale nie zapali. Chyba dukli tez cos takiego stosował |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-11-21, 08:48
|
|
|
Kiko: - i po co krzyczysz jak zadajesz pytanie???
Weź się do roboty, podnies maskę, zamień kable (jak to nazywasz) i już powinieneś po tej operacji wiedzieć czy zamiana miejscami przewodów wysokiego napięcia coś daje.
Wystarczy troszkę własnej pracy!!! Krzyczenie na forum nic nie daje!!! |
|
|
|
 |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-11-21, 09:00
|
|
|
| ja widzialem w katalogu tuningowym taki patent- ładna pani miała w Fiacie Uono sciaganą kierownice... taki patencik na zatrzask co by mozna szybko ją potem założyc. Kierownica obszyta skórą w 3 kolorach(żeby pasowała do ubrania) wyglądała jakby miała poduszke powietrzna a zamiast niej było zamykane miejsce na szminki, komórke, puder... no normalnie otebka do kierowania:)) |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2004-11-21, 12:05
|
|
|
a nie prościej stawiać auto we względnie bezpiecznym miejscu? Żaden przecież alarm-cud, poprzepinane kable -życzę powodzenia w poprawnym łączeniu przy dwudziestostopniowym mrozie albo w nocy na deszczu w momencie gdy samochód jest natychmiast potrzebny...-nie ochronią auta przed zbiciem szyby, kradzieżą klosza albo znaczka czy innym aktem wandalizmu...
Wystarczy unikać "niebezpiecznych" miejsc-a w momencie gdy nie da się warto przynajmniej zobaczyć co chwile co z tym autem się dzieje.
Polecam też jakąś dodatkową blokadę (koniecznie widoczną) na kierownicę-profesjonalnego amatora cudzej własności to napewno nie powstrzyma przed zabraniem naszego pojazdu ale przygodnego gówniarza który chce sobie "tylko" pojeździć napewno odstraszy... |
|
|
|
 |
Kiko(fastermaster)
Gość
|
Wysłany: 2004-11-22, 21:35
|
|
|
| JA NIE KRZYCZE TYLKO DURZYMI LITERAMI PISZE BO MAM PROBLEMY ZE WZROKIEM:) A CO DO OTWARCIA MASKI RADA W SUMIE OKAZAŁA SIE SŁUSZNA JUŻ WIEM CO I JAK DZIĘKI I PZDR!!<=TEN WYKRZYKNIK WBREW NAZWIE NIE DO WYKRZYCZENIA TYLKO WYRAŻENIA ENTUZJAZMU:)<=PODOBNIE JAK ÓW UŚMIESZEK |
|
|
|
 |
Kiko(fastermaster)
Gość
|
Wysłany: 2004-11-22, 21:39
|
|
|
| A DURZO PRZEZ Ż SIĘ PISZE... |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-11-23, 04:18
|
|
|
| ... i pokazał całą swą prymitywną postać!!! |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-11-23, 04:21
|
|
|
| , a litery są WIELKIE i małe. |
|
|
|
 |
stachu
Gość
|
Wysłany: 2004-11-24, 15:53
|
|
|
| a co myslicie o jakiejs blokadzie kół, powiedzmy na lince recznego, badz blokada linki gazu ? |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2004-11-24, 16:55
|
|
|
wystarczy że zimą na mrozie ten ręczny zaciągniesz - napewno nikt auta nie ruszy (z miejsca ) |
|
|
|
 |
twe
Gość
|
Wysłany: 2004-11-24, 19:45
|
|
|
| Co do zdejmowanej kierownicy, to nie do końca zdaje egzamin. Znajomy miał takową w Poldku, a auto i tak zmieniło właściciela. Na tych sku......ów nie ma chyba rady. Jak się uprą, to i tak wezmą. |
|
|
|
 |
|
|