|
odpada to....lub tamto... |
| Autor |
Wiadomość |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-09-07, 18:45
|
|
|
e no luker lepiej to wkręć tak jak tzreba:)) bo ci cuś przypadkiem ODPADNIE.. ja na wszystkie śruby od wachaczy powkręcałem od środka nakrętki samokontrujące i zalałem olejem.
A odnośnie maski to czy Wy nie macie FABRYCZNYCH ZABEZPIECZEŃ przed otwarciem?? ja to nawet w dwusuwie miałem a co dopiero w polówce. Nie raz zapomniałem "docisnąć" maske i w czasie jazdyn podskakiwała ale nigdy sie nie otworzyła |
|
|
|
 |
Stanisław Kudyba
Gość
|
Wysłany: 2004-09-07, 19:33
|
|
|
Ja natomiast z własnej głupoty zgubiłem prawe tylne koło Nie było szybko 80 i w pierwszej chwili myślałem że odpadł tylny wydech A dlaczego go zgubiłem? Bo długo wcześniej było słychać takie cichutkie pitut pitut Zjadło tego kołka na czopie i piasta latała jak chciała Zabezpieczenie puściło i kółko sobie w prawo a ja w lewo Nie życzę nikomu bo gdyby wtedy ktoś szedł poboczem to nie daj Chryste...
Zwracajcie proszę uwagę na wszelkie pitania i dziwne stuki
Oby nigdy nikomu nic złego...
pozdrawiam |
|
|
|
 |
kuba_krakow (WLADZIO)
Gość
|
Wysłany: 2004-09-07, 22:27
|
|
|
A odnośnie maski to czy Wy nie macie FABRYCZNYCH ZABEZPIECZEŃ przed otwarciem??
Ja też jechałem z niedomkniętą maską do domu 50 km i nic mi nie było a nie jeżdżę najwolniej. Trzeba dbać o zamki i linke... Znaczy smarować, wyregulować i mieć sprawną sprężynę w zamku. Fakt faktem ja linki nie posiadam, bo mi się nie chce zmienić na inną a tą mam urwaną. Maskę otwieram ręcznie bez żadnych pomocy :) ale jak to nie zdradzę :] |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 06:04
|
|
|
A ostatnio krzywo wkrecilem srube od wachacza i gwint sie spieprzyl , sruba trzyma w polowie
ginie kultura techniczna w narodzie!!!
Może lepiej zacznij jeździć taxi na telefon - bezpieczniej dla Ciebie, a przede wszystkim dla innych!
Pozdrawiam.
PS
całe szczeście że głupota nie boli, bo większość populacji ludzkiej cały czas wyła by z bulu. |
|
|
|
 |
Luker
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 08:24
|
|
|
To moze powiedz mi jak nagwintowac otwor na wachacz 110 km od domu bez narzędzi , bez gwintownika? Moze znasz jakis sposob na zrobienie tego zestawem kluczy plaskich oczkowych????
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 09:51
|
|
|
| Luker po prostu kup gwintownik albo zgłoś sie do blaza który kupił bo mu sruba ciężko sie wkręcała i nierówno tak jakoś i napraw to szybko! |
|
|
|
 |
Wojtuś D
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 17:57
|
|
|
w wachaczach zdaje sie jest gwint drobno zwojowy.mam racje?jesli macie gdziek upic takie gwintowniki- to po sprawie, a jak nie, to zostaje wiertarka i wzmacniana srube ze zwyklym gwintem wsadzic i nakretke od gory zakrecic.
poz |
|
|
|
 |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 20:34
|
|
|
| śruba w wachaczach to M12x1.5 czyli gwint taki jak w nakrętkach kół. Gwintownik to nie problem ja kupiłem w 3 sklepie w któreym pytałem-to chyba niezle. koszt ok 35zł-zależnie od jakości, ale lepiej dopłacić i mieć na przyszłość niż przegwintować raz i wywalić-no trzeba pamietać że w zestawie powinny być 2 gwintowniki: Ścierak i gładzik:). A najważniejsze to żeby śruba miała odp. twardość (10.9) bo może pęknoć lub sie urwać! |
|
|
|
 |
kuba_krakow (WLADZIO)
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 21:56
|
|
|
| w zestawach powinny być 3 gwintowniki :) |
|
|
|
 |
Olek
Gość
|
Wysłany: 2004-09-08, 22:40
|
|
|
A najważniejsze to żeby śruba miała odp. twardość (10.9) bo może pęknoć lub sie urwać!
Nabita na łbie 10.9 to jest wytrzymałość, więc większa też może być. Im większa tym droższa ;) |
|
|
|
 |
Luker
Gość
|
Wysłany: 2004-09-09, 08:18
|
|
|
| Fakt , to ze maske mozna otworzyc recznie bez uzycia linki wie chyba kazdy kto chociaz raz mial do czynienia z ekipa remontowa na zlotach... :P |
|
|
|
 |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-09-09, 08:19
|
|
|
| 10.9 to twardość nie wytrzymałość a dostanie większej niż 10.9 graniczy z cudem..nawet nakrętki ciężko jest kupic |
|
|
|
 |
Piotr S.
Gość
|
Wysłany: 2004-09-09, 08:30
|
|
|
Tak się delikatnie wtrącę...
Luker napisał:
"A ostatnio krzywo wkrecilem srube od wachacza i gwint sie spieprzyl , sruba trzyma w polowie . Jestem ciekaw ile wytrzyma - 140 km/hjuz bylo , wiec jeszcze troche potestuje ..."
a później jak mu ktoś uwagę zwrócił to się oburzył i napisał:
"To moze powiedz mi jak nagwintowac otwor na wachacz 110 km od domu bez narzędzi , bez gwintownika? Moze znasz jakis sposob na zrobienie tego zestawem kluczy plaskich oczkowych????"
Drogi Lukerze (dobrze odmieniłem?) Jeśli masz awarię to te 110km wolniutko przejechać na źle skręconym wachaczu można - sam tak zrobiłem jak mi śruba pękła i dało się ją doraźnie na 2 mm wkręcić - ale prędkość nie przekroczyła 30km/h. Ale Ty napisałeś, że jechałeś 140km/h i masz zamiar jeszcze tak jeździć - więc wybacz - ale każdy w miarę normalnie myślący człowiek uzna to za kompletną głupotę i skrajny brak odpowiedzialności - gdyż nie tylko sobie możesz dużą krzwydę zrobić, ale niestety przy okazji także komuś innemu. Więc nie oburzaj się tylko zacznij myśleć.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Luker
Gość
|
Wysłany: 2004-09-09, 08:58
|
|
|
O ile przczytales i zrozumiales to srube wkrecilem do polowy i wahacz jedynie mogl poruszac sie w gore i dol , jednak to , ze wkrecilem ja pod katem spowodowalo , ze nie powinno sie nic dziac.
Wiadomo , ze pewnosci nie ma , ale wczesniej jechal za mna staruszek i stwierdzil , ze jest OK! Dlatego nie przejmowalem sie . Z reszta srube wkrecilem na chamaile sie dalo i konkretnie trzymala... |
|
|
|
 |
Paweł Filipczak
Gość
|
Wysłany: 2004-09-09, 11:21
|
|
|
| Normalnie brak slow.......:( |
|
|
|
 |
|
|