|
Zechlo mi sie w Poznaniu :( i nie kce ruszyc |
| Autor |
Wiadomość |
Grzegorz Zalewski
Gość
|
Wysłany: 2002-12-02, 10:13
|
|
|
witam Dzis rano wstalem um ylem sie nic nie jedzac zasiadlem za kolkiem mojego Trabiego. Odpalilem pojechalem najpierw na stacje benzynowa a pozniej do pracy. Dojechalem wykonalem kilka sluzbowych tel i okazalo sie ze musze jechac na drugi koniec poznaia, wiec nie zastanawiajac sie wsiadlem do mojej maszyny i delej pojechalem jak dojechalem zgasilem silnik. Nie bylo mnie szakas godzinke. Wsiadam za qlko i staram sie odpalic a tu nic tak staralem sie z pol godziny. Wykrecilem swiece wyczyscilem je, benzyne sprawdzilem i byla !!! :)sprawdzilem czy jest iskra na swiecach i o dziwo tez byla a moj Trabi ni cholery nie chcial odpalic, sprawdzilem czy mi paliwo z przewodow paliwowych nie cieknie tez nic (ostatnio jak cieklo to nie chcial odpalic).
Wiec co moze byc przyczyna ???
Ew czy znalazla by sie szakas litosciwa duszyczka z poznania co by mogla mnie po 15 wspomoc pomoca fachowa etc ???
Pozdrawiam Grzegorz |
|
|
|
 |
Phyt0n
Gość
|
Wysłany: 2002-12-02, 16:34
|
|
|
a jak ako? u mnie ostatnio bylo tak, ze ako padlo ... i nie krecil rozrusznikiem wcale ... bo nie mial sily ...
u ciebie kreci?
Pozdrowienia!
[%sig%] |
|
|
|
 |
Łukasz
Gość
|
Wysłany: 2002-12-02, 22:18
|
|
|
Ale czy to jest trabi 601? Bo jezeli tak to zupełnie zmienia obraz awarii. Sprubój zalac silnik i to Ci pokaze czy dochodzi apliwo do silnika. Krok drugi- spróbuj wlac paliwo do cylindra przez gaznik( wejscie od filtra powietrza) krec rozrusznikiem. jezeli odpali na ok 3 sek. to znaczy ze paliwo nie dociera do silnika. Napisz co i jak- jak cos to pomyslimy dalej.
pozdrowionka |
|
|
|
 |
Grzegorz Zalewski
Gość
|
Wysłany: 2002-12-03, 07:36
|
|
|
Hmm pojechalem z kumplem + drugi z bryka zeby ew ciagnec. wsiadlem przekrecilem kluczykiem i o0dpalil :) Tak to byl 601. Za kare zostal wczoraj w poznaniu. Zobacze jak sie bedzie po pracy jak bede wracal do domu zachowywal.
Pozdrawiam
Grzegorz |
|
|
|
 |
Topik
Gość
|
Wysłany: 2002-12-03, 14:14
|
|
|
Grzechu! Sprawdź czy po mrozach nie zrobila cie się w baku kasza wokól odpływu paliwa ,być może to jest przyczyną twojej awarii!
[%sig%] |
|
|
|
 |
Grzegorz Zalewski
Gość
|
Wysłany: 2002-12-03, 14:30
|
|
|
| hmm niesadze, bylo cieplo i nie bylo przymrozku wczoraj silnik byl jeszcze cieply. Cos mu sie odwidzialo. Jestem z Piotrem Hornungiem umowiony na tel i zobaczymy co on zawyrokuje. Mam nadzieje ze nie potrzebny bedzie kapitalny bo z kasiorka narazie krucho a trza jezdzic :(( |
|
|
|
 |
Michał Olejniczak
Gość
|
Wysłany: 2002-12-04, 08:08
|
|
|
Wystarczy przeczyscić bak i kranik przy nim.
[%sig%] |
|
|
|
 |
Michał Olejniczak
Gość
|
Wysłany: 2002-12-04, 10:13
|
|
|
Teraz mi sie rzuciło na myśl,. Może zostawiłeś otwarty kranik (albo zapomniałeś odkręcić )? Ja tak miałem kiedys pod pracą, zostawiłem go na lekkiej górce ("dziobem" na dół) i jak przyszedłem to musiałem brać na hol bo skubany się zalał , ale po dwóch metrach ciągnięcia i czterech strzałach z rury poszedł jak burza. U mnie wystarczy chwila jak postoi (jakieś 40-45 min. na otwartym kraniku i już mam jedną świecę zalaną i problem z odpaleniem (przy duzym szęściu).
[%sig%] |
|
|
|
 |
Grzegorz Zalewski
Gość
|
Wysłany: 2002-12-05, 09:44
|
|
|
nie wsio bylo ok. poprostu mial fanaberie :(
ale widze ze jak jezdze (ostatnie 2 dni) to mi na zimnym silniku przepala :( |
|
|
|
 |
|
|