|
pewna historia trabanta |
| Autor |
Wiadomość |
wally
Gość
|
Wysłany: 2005-03-12, 15:17
|
|
|
pewien właściciel pewnej kawiarni postanowił kupic Trabanta 1.1 do rozwożenia posiłków, pizzy itp. W tym celu wybrał się do oddalonej o ok 100 km Kudowy Zdroju. Rodzina która sprzedawała Trabika miała sentyment do tego autka i sprzedając go kręciła im się łezka w oku, ale jednak musieli go sprzedać. W drodze powrotnej nowy właściciel zajechał na stacje i zatankował do pełna, ale podczas próby rozruchu zawiesił mu sie rozrusznik, więc poprosił tankującego żeby go popchnął. Tankujący go popchnął i ten pojechał, ale po chwili koleś ze stacji skumał, że kierowca Trabanta nie zapłacił za paliwo. I wskoczył do auta i dogonił trabanta i zajeżdżając mu drogę zatrzymał go na poboczu. Trabdriver sam zapomniał o zapłacie, ale zapłacił za paliwo, przeprosił i się pożegnali. Pracownik stacji popchnął Trabika i odjechał a koleś Trabem ruszył dalszą drogę. Przejechał może pare km i nagle zajeżdża mu droge radiowóz. Wywlekli kierowcę z samochodu, rzucili go na maskę ale po chwili kierowca wytłumaczył że juz wszystko jest ałatwione, że to pomyłka itp. Ale Trabant nie chciał odpalić. Jeden policjant mowi do drugiego: Włodek, ty miałeś kiedyś takiego Trabanta, siadaj za kierownica a my cie popchniemy.
Popchneli Trabika, ten odpalił ale że był śnieg na drodze to Włodek zaczął trzaskać bączki, aż w pewnym momencie Trabik stracił wszystkie biegi. Gliniarzowi zrobiło się głupio ale zamotał,zamotał i znalazł 2. Popchneli go i jechał na tej 2 jakieś 50 km.
Jak słyszałem tą historie to myślałem, że padne ze smiechu. Jak mozna mieć takiego pecha? |
|
|
|
 |
Sebastian Kurantowicz (re
Gość
|
Wysłany: 2005-03-12, 20:49
|
|
|
| Mi by nie bylo wcale do smiechu jakby facet w dodatku glina zepsul mi skrzynie biegow. |
|
|
|
 |
wally
Gość
|
Wysłany: 2005-03-12, 22:51
|
|
|
| nie smieję sie z tego że ktoś zepsuł trabika, tylko że ktoś miał aż takiego pecha, i spotakło go tyle nieszczęść na raz. Gdyby koleś jechał mercedesem to tak samo by była ta histoia zabawna. Ale niestety trafiło na trabancika. |
|
|
|
 |
Oizo
Gość
|
Wysłany: 2005-03-13, 14:21
|
|
|
To ja też wam coś opowiem...
Pare lat temu niedlaleko mnie gośc pożyczył od kolegi Trabanta 601 na swoją osiemnastke poto żeby odwieźć po imprezie kawalerke która niebęzdie w stanie sama iśc :). Wszyscy (no może oprucz kierowcy) pili całą noc a rano o godzinie 5 gdy impreza się zkończyła jeden zprubował zapalić Trabanta ale miał słaby akumulator i musieli go wypchnąć na droge. Popchali go pare metrów, zapalił, gośc przegazował a tu nagle sąsiad (myśliwy) wyskoczył z gwintówką i zaczą strzelać! Widocznie miał dość pijackich śpiewek i warczenia Trabanta. Następnie wszyscy włącznie z kierowcą zaczeli odruchowo uciekać w pole zostawiająć samochód ze wściekłym myśliwym! |
|
|
|
 |
BaseBall
Gość
|
Wysłany: 2005-06-29, 17:25
|
|
|
Historia w sumie nie wesoła ani dla Trabi Drivera ani dla Trabiego...w sumie to chyba nie wiadomo jak sie skonczylo...bo być może pracownik stacji mógłbyć taką szują że ściemnił że Trabidriver nie zapłacił za zupe i ma to na kamerach..kto wie jak to się skończyło...
ale jestem za: Policjanci na komisarjacie doszli wo wniosku co sie stalo przeprosili kierowce i na swój koszt naprawili Trabika...i w sumie Happy END ktoś jest za???
Pozdrawiam!!! |
|
|
|
 |
emilia j.
Gość
|
Wysłany: 2005-07-27, 16:53
|
|
|
| jakby mi ktoś a juz zwłasza policjant popsuł samochód chyba bym pogryzła :) ich szczęscie że sie poczuli w obowiązku i naprawili tą skrzynie :) |
|
|
|
 |
ba
Gość
|
Wysłany: 2005-07-28, 20:49
|
|
|
| emi ale twoja skrzynia to by byla czarna magia :D i prowadzenie trabika szlo bym i m jak tobie prowadzenie syrenki :) bynajmniej na poczatq :D |
|
|
|
 |
|
|