Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
RADY DLA LAKIERNIKA-AMATORA
Autor Wiadomość
Mr Muzik
Gość
Wysłany: 2003-11-13, 08:40   

Zapomnieliście powiedzieć koledze czy emulsja akrylowa to to samo co farba olejna.

Otóż:
Emulsja akrylowa to wodna farba do ścian (w domu na pewno masz ściany pomalowane emulsją - może nawet akrylową)
Lakier olejny to... Lakier olejny :-) Na bazie rozpuszczalników benzynowych. (akryl dla odmiany jest na bazie wody)
Na pewno nie emulsja!!!
Albo lakier "olejny" (ale taki lepszy typu RENOLAK czy to w puszce czy w sprayu)
Albo lakier akrylowy (czyli wodny, ale taki lakier jest bardzo rzadki i jak nie umiesz to będzie Ci trudno pomalować, poza tym trzeba go nakładać na zasadzie "wiele cieniutkich warstw - po trzech warstwach jeszcze widać co miałeś pod spodem :-)
Albo specjalny chemoutwardzalny lakier dwuwarstwowy, ale z nim jest podobnie jak z akrylem tyle ze jest on bardziej wytrzymały.
Jeśli dobrze czytałeś to zauważyłeś, że się chwaliłem co malowałem sam Syrenę bez jakiejś specjalnej przygotówki typu szpachlowanie, polerowanie itp.
Jeśli nie zależy Ci na super efekcie to możesz tylko zaprawić dziury (wg opisu miedelnica - choć ja dopuściłbym również spawarkę elektryczną typu MigoMat - spawanie w osłonie gazowej CO2), potem zmatowić cały lakier, pomalować podkładem antykorozyjnym (np Unikor C) potem znowu zmatowić ten podkład i potem już tylko malowąc. pamiętaj jednak, że w ten sposób nie doprowadzisz do super gładzi i połysku i zapomnij o metalikach itp bo będzie wyglądało koszmarnie. Raczej nastaw się na lakier typu renolak (on przynajmniej troszkę kryje rysy) zafunduj sobie niepowtarzalny kolor (mieszając samemu różne dostępne), pożycz od kogoś sprężarkę i zapryskaj 3-4 warstwy, ale lepiej potem nie poleruj tylko zostaw jak jet, bo na błysku bardzo rażą wszelkie rysy itp, a na lekkim macie nie rzucają się w oczy
Miłego malowania
PS
Jeśli nie będziesz w stanie pożyczyć nigdzie kompresora to niestety zostaje Ci wyłącznie standardowa paleta sprayow, lub malowanie pędzlem lub wałkiem, ale tego nie testowałem więc może któryś z kolegów (czy koleżanek).
 
 
miedelnica
Gość
Wysłany: 2003-11-13, 09:21   

pisząc o spawarce gazowej miałem oczywiście na myśli migomat. każdą spawarkę podłącza się do prądu(nie licząc palnika gazowego), ale są elektryczne na elektrody i elektryczne na osłonie gazowej...ale te drugie przecież nazywa się gazowymi...
 
 
miedelnica
Gość
Wysłany: 2003-11-13, 23:01   

Mam teraz ja pytanka:
1. Mr. Muzik! Koło poniedziałku jadę do tarnowa - będziesz osiągalny, coby mi doradzić z tym kolorem...?jadę TAM ok.12-tej, spowrotem - wieczorem...
2. Ile puszek mam kupić? 3 wystarczą? chcę mieć tyle, by pomalować sedana i coby zostało z 200mll na ewentualną przyszłość - poprawki itp...
 
 
Mr Muzik
Gość
Wysłany: 2003-11-14, 08:30   

No nie mogę się z Tobą zgodzić miedelnica, bo gazowe to gazowe (sie znaczy palnik) i takim ustrojstwem właśnie gośc chciał mi remontować autko, ale jak powiedział ze będzie spawał koło zbiornika paliwa i nie zamierzał go demontować to zrezygnowałem z jego usług - i całe szczęście.
Natomiast spawarka elektryczna to elektryczna.
Można o niej mówić "spawarka elektryczna" (choć pod to pojęcie podchodzi również zwykła na spawki), "MigoMat", albo "spawarka elektryczna w osłonie (gazowej)", ale jak piszesz spawarka gazowa to na myśl przychodzi konkretnie PALNIK.
A teraz odpowiedz na drugi post:
Czym wybierasz się do Tarnowa? Pociągiem czy autkiem?
W poniedziałek niestety pracuję od godziny 10.00 - 18.00 (albo i dłużej :-( . Ale możemy się umówić następująco:
A nie, nie.... Tego na forum nie napisze bo może mój szef jest również zapalonym czytaczem forum :-) . Jeśli przed 10.00 to nie ma sprawy, a jeśli później to ... (na maila)
Cześć
 
 
Łukasz "SEVRION&
Gość
Wysłany: 2003-11-14, 09:08   

Czegoś tu nie rozumiem.Najpierw sie wysmiewacie z wiejskiego tuningu 126p ze mają plastykowe spoilerki i kompakty na lusterkach a sami malujecie auta wałkami!!! Normalnie-ja @!#$... Dziwne jakby to był maluch pomalowany wałkiem to juz byłby temat na forum nr.1 i kupa smiechu ze jakie to wiejskie autko i jaki wiesniak musiał to zrobic.Heretycy...
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2003-11-14, 18:22   

SEVRION się rozprzestrzenia jak jakaś zaraza... najpierw post krytukujący Traba, teraz tutaj się zalągł...
Wiesz ile serca trzeba włożyć żeby ładnie pomalować samochodzik wałkiem? Rzecz w tym że każdy głupi może jeździć maluchem, każdy głupi może "tuningować" malucha. Wystarczy popatrzeć na te przykłady z naszych ulic... Niestety najczęściej tuning malucha polega na tym, że wywala się tłumik, montuje spoiler, radio z muzyką UMCA UMCA, a na lusterku wiesza się CD. I tak najczęściej wyglądają ztuningowane maluchy. Przyjedź na zlot Trabantów. Możesz tam zobaczyć, że tuning traba różni się tym od maluchowskiego tuningu, że właściciele trabów używają głowy do przeróbek swoich bryczek. A maluchowcy niestety często zapominają użyć głowy przy sowich przeróbkach.
Malowanie wałkiem to nic złego jest to maluch czy trabi - sęk w tym jak się to zrobi i co się dalej z tym zrobi. Spoilerek od formuły pierwszej? A zimny łokietek i ciepły lewarek?
poZDRÓWKO
 
 
MaxXx
Gość
Wysłany: 2003-11-14, 20:00   

A nie kumasz SEVRION o co pytam - mam Traba, dziurawego po prostu złom i chcę go jakoś zrobić, podratować a nie mam dużo kasy.Czy to żle że coś przy nim robię?Lepiej jeżdzić padłem żeby każdym mówił "ten to jest koleś bo nie dba o to plastikowe g***!" Sorry ale mam gdzieś taką nonszalancję, czy biznesmeństwo :).Zresztą to tylko początek bo Trab jest małą skarbonką. Najważniejsze żeby na początek "był" a nie "wyglądał" (bo lepiej żyć, niżby miała się szpanerska fura rozpaść z zaocznym przeglądem).Poza tym czy piszę jak większość kaszlowców o montażu silnika Jelcza, czy spojlerom z klap od sedesów :)))?
Kompetentym ludziom wielkie THX
 
 
Mr Muzik
Gość
Wysłany: 2003-11-14, 23:48   

Trochę się nam zmienił temat przewodni, ale w tej kwestii to i ja zabiorę głos.
W ogóle nie powinno się wyśmiewać czyjejś pracy.
Jeśli już chcemy coś ocenić to zadajmy sobie choć trochę trudu, aby poznać powody jego działania itp.
Bardzo słusznie tu koledzy zauważyli że zależy co robimy i z jakim nastawieniem.
Piszecie o tuningu, ale jest tuning typowy (krótko mówiąc szpanerstwo, głupota i... jeszcze pare bym epitetów przytoczył, ale się nie chce nakręcać) oraz coś co nie jest tak do końca tuningiem tylko, że nikt nie wymyślił na to lepszego słowa (takiego zeby łapało i każdy wiedział o co chodzi)
O wiejskim tuningu ja osobiście mówie nie przy maluchach (choć przy nich bardzo często), ale także przy drogich zachodnich wózkach (chromy, kominy czarne szyby i 120 tysięcy głośników w tylnej półce ryczących, że nie słychać własnych myśli, a co dopiero np karetki - co do tych myśli to pewnie dlatego tak ryczy, bo jakby nie ryczał to i tak by myśli własnych nie słyszał, ponieważ zeby w ogóle można było usłyszeć jego myśli musiałby najpierw myśleć).
Oczywiście są i tuningi z klasą i to widać od razu niezależnie od tego czy na trabie czy BMW.
Ratowanie oldtimerów to przede wszystkim pasja i z reguły nie idzie w parze z posiadaniem wielkich pieniędzy, zatem nawet wałek może być dozwolony, pod warunkiem, że wymyśli się nim coś ciekawego.
Ja jak robiłem dawno temu swoją syrenę to zdarłem z niej cały lakier do gołej blachy gumówką. Nie umiałem szpachlować, ale wymyśliłem odpowiedni kolor oraz pewne dodatki, które sprawiły, że samochód się prezentował całkiem nieźle pomimo iż widać było na nim wszystkie rysy jakie zostawiła tarcza szlifierska. Pomimo tego syrena budziła nie udawane zaciekawienie i podobała się.
Dlatego zanim kogoś wyśmiejecie, wdeptacie w glebę czy zmieszacie z błotem to pomyślcie czy przypadkiem nie zniechęcicie delikwenta i stracimy kolejnego pasjonata, co pociągnie za sobą dalszy proces umierania Oldmobili.
Sory za troche patetyczny ton, ale wiem jak się człowiekowi robi miło gdy się stara i chce jak najlepiej, a tu co chwile słyszy że wieśniak ze do d... i w ogóle co on chce zrobić. A Ty krytykancie zrobiłeś coś w życiu czy tylko umiesz krytykować cudzą pracę?
post oczywiście dedykuje tym co krytykują, zamiast zadziałać coś twórczo
Howk
 
 
Heniu Portier
Gość
Wysłany: 2003-11-16, 19:19   

ja po obliczeniach mego mocno nadwyrezonego budzetu zdecydowalem,ze kombiaka pomaluje waleczkiem na kolor wojskowy...Taki kolor akurat nie gryzie sie z faktura jaka bedzie po pomalowaniu...Poza tym jak poloze trzy warstwy i porzadnie one przeschna, spoleruje je papierkiem 2000albo wyzszym...i bedzie efekt taki jakbym kladl lakier pistoletem...Mozecie mi wierzyc...walkiem da sie ladnie polozyc lakier,kwestia tylko polerki...Polerowalem ostatnio blache cynkowa cholernie chropowata...papier 300,potem 600 otem 100 potem 1500...Na koniec pasta polerska i wiertarka...Efekt???Blacha jak lustro :) Polecam polatanie po innych forach np. Fiat&Furious...Tam niedawno przerabiano temat polerowania alufelg...i takich innych pierdol....
[PS}Malowanie waleczkiem polecam jedynie przy lakierach niemetalicznych....Jak metalik to spray...
[BTW...Heniu, a malowałeś podkładem?
Oczywiscie....Wszystkie czesci metalowe byly pokryte podkladem :)
Pozdr
 
 
Zbyszek 601delux
Gość
Wysłany: 2003-11-17, 11:16   

Jak wojskowy kolor to moze mat? odpada polerka i nie widac rys.
 
 
Heniu Portier
Gość
Wysłany: 2003-11-17, 13:58   

Wojskowy mat oczywiscie....Ale chce uniknac fakturki lakieru...Dlatego bede polerowal pozniej papierkiem...To ma byc taki pol-mat...czyli delikatne przeblyski beda...Taki jak kiedys ''sejaki''byly co to w Pizzy Hut smigaly...
 
 
dc.
Gość
Wysłany: 2003-11-17, 18:30   

Heniu a jaką wydajność mają te spraje co malowałeś nimi i kiedy to było? i jak dziś wygląda? ile takich sprajów trzeba mieć żeby całe autko polakierować i czy masz jakieś jeszcze wskazówki odnośnie tego typu lakierowania?

pozdrawiam
 
 
Mr Muzik
Gość
Wysłany: 2003-11-17, 22:57   

Co do spray'ow to sądze, że na samą maskę silnika bedziesz potrzebował przynajmniej 3szt (150ml). Ja właśnie malowałemw domciu pokrywę do akwarium przy użyciu sprayu Renolak i ledwo mi wystarczyło na przykrycie bez prześwitów "placka" o wymiarach 1m x 20cm.
Spray to nie jest tania impreza - raczej do zaprawek i drobiazgów niż do całego autka
 
 
Heniu Portier
Gość
Wysłany: 2003-11-17, 23:01   

Puszka ''Colorworksa''o poj.400ml starcza na pol blotnika...Ja dla pewnosci kladlem zuzywalem po okolo trzy puszki na element...Sa plusy i minusy takiego rozwiazania...
Najpierw +
1. Przy odpowiednim przygotowaniu nie widac roznicy pomiedzy pistoletem,a sprayem.
2. Koszty sa nizsze, niz malowanie u lakiernika.
3.Po trzech latach lakier wyglada jak normalny samochodowy - niestety nie mam zdjec aktualnych, ktore pokazywaly by stan lakieru...Jak zdobede cyfrowke-zrobie i podesle ci na maila jak chcesz...
Teraz -
1. Bez odpowiedniego przygotowania technicznego ciezko jest malowac auto-trzeba robic to szybko-poniewaz rozpuszczalniki zawarte w lakierze lubia szybko parowac...Efekt jest taki,ze po zrobieniu 3/4 blotnika [tylnego] pomalowana juz powierzchnia jest na tyle sucha,ze przyleja sie do niej ''odkurz''z reszty malowania...Ale przy opanowaniu tego mozna smialo lakierowac nawet duze elementy :)
2. Ciezko takze jest lakierowac auto za jednym zamachem...Ja malowalem np przod czyli blotniki podszybie pas przedni, czekalem az wyschnie, potem drzwi i slupki potem blotniki tylne i pas tylni oraz klape....Klapa bylla zdjeta.Dachu akurat nie malowalem bo byl tego samego koloru i mial ladny lakier. Nie musze chyba dodawac,ze trzeba odczekac pomiedzy lakierowaniami i pomalowane juz elementy
zakrywac...Minimalna przerwa pomiedzy malowaniami to 24 H...Czasu duzo ale efekt moze byc porazajacy za smieszne pieniadze...
Pozdr
Adr
P.S.''Colorworksy''kosztuja w Wawie 14 zeta za puszke...Mozesz tez walczyc z ''Motipami''ale te sa juz drozsze :(
P.S.2 Malowalem ostatnio blotnik u mamy w samochodzie po niewielkiej stluczce...Zrobie foto i pokaze efekt :)
 
 
Wojtuś D
Gość
Wysłany: 2003-11-17, 23:30   

tam wyzej było cos o lakierze firmy HAYA.malowalem kiedys metalikiem tej firmy-kosztowal 27 zł za litr.efekt?cienie.straszne cienie.w wielu miejscach było wiecej ziarenek metaliku niz w pozostalych.sądze ze te lakiery maja go poprostu za mało.dodamze malując innymi lakierami to sie nie zdarzało.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12