|
[601] zapchany tłumik |
| Autor |
Wiadomość |
mtrabant
Gość
|
Wysłany: 2004-07-16, 16:27
|
|
|
| tlumik traba z blachy kwasoodpornej? toz to marzenie trabanciarzy ale chyba nikt takich nie produkuje(jak sie skonczylo z sevrionem i walkerem w koncu, wie ktos?).za bardzo zaroodporne to tez nie jest bo zyloby dluzej niz teraz. najtansza blacha pokryta czasem "alupigmentem"(te srebrne tlumiki z fabryki) albo aluminium - dzisiaj niektore. tym starym wypalanie na pewno nie zaszkodzi a po co kupowac nowy jak ten jeszcze caly? |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2005-04-28, 19:57
|
|
|
| Witam,chodzi własnie o ten tłumik,Przedni tłumik zmieniłem z prywaciarskiego na oryginalny,wymieniłem uiszceki pod głowicami,nie ma przedmuchów ,gaźnika nie ruszałem bo jest chyba spko zapłonu też nie ,świeczki oki,a auto nie chce śmigać muli się trzeba go cisnąć żeby pojechać 80,jak miałem wczesniej 2 sówa to 120 na zawołanie leciał tzn zamykał licznik.a ten ni cholery.Jest po prostu mułowaty.silnik jest w supoer stanei nie ma luzów pracuje cicho nic nie stuka nic nie puka, ztego iem ma 8tys po remoncie na oryginalnym wale,Myślicie ,że to wina tego tylnego tłumika bo jest zapchany?ja w atmtym miałem z 125 na śrdoku i było extra.Ten silnik jest mocny tak z mmiejsca ruszyć z piskiem i to porządnym to nei problem ale jeździc pózniej nei chce, chyba jutro odkręce ten tlumik albo najlepiej cała rurę przy przednim tłumiku i zobaczymy ?czy warto przepalać ten stary czy odrazu wsadzic ze 125 .pzdr |
|
|
|
 |
Zbyszek 601
Gość
|
Wysłany: 2005-04-29, 07:45
|
|
|
| Lepiej rozegnij puszkę i wywal wszystko ze środka. Po złożeniu i montażu nie poznasz samochodu.... |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2005-04-29, 10:27
|
|
|
| ehhh,wyciaglem cały wydech rozebrałem ten tłumik, i wcale nie jest zapchany nagarem,troszke poskrobałem i złożyłem wszystko .w łumiku nie było nagaru,przjechałem kawałek po osiedlu tylko na przednim tłumiku i wiekrzej różnicy nie widze ,no tylko ten chałas.może trzymaja go koła bo robiłem hamulce i koła obracają sie tak sobie, chyba się muszą ułożyc co nie?samoregulatory wyczyszczone ,cylinderki pracują ładnie ,płyn wymieniony na DA1, miałem jescze używane szczękiw dobrym stanie po poprzednim 2 sówie to założylem ,a na jednym kole są nowe bo mi już brakło ,hamulce działają w miare nawte równo łapia.Jak myślicie ułoży się czy mam coś kombinować .pzdr |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-23, 21:36
|
|
|
Podepnę się pod temat z pytaniem:
Jak się otwiera tylny tłumik, i jak go spowrotem zamknąć? :)
z góry dzięki
pozddrawiam |
|
|
|
 |
zajace
Gość
|
Wysłany: 2006-02-23, 22:28
|
|
|
| przecinasz na pol... a potem spawasz...... |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-02-23, 23:23
|
|
|
hehe, ściema. Może koleś nie widział.
Otwierasz go śruborkętem a zamykasz młoteczkiem o kowadełko. Ale szczelności już potem raczej mieć nie będzie 100%. |
|
|
|
 |
qbak
Gość
|
Wysłany: 2006-02-24, 12:25
|
|
|
Swojego Trabanta kupiłem w Częstochowie - i na początku strasznie dymił. Myślałem, że to mixol nie taki, albo gaźnik niewyregulowany. Przez pierwsze 50km gierkówki dymił jak głupi . . .
Ale potem już przestał dymić, a silnik zaczął pracować dużo lepiej! Wreszcie po 200km dotarłem do Wawy i ani najmniejszego dymku!
Co jakiś czas faktycznie warto go dobrze wygrzać, zrobić conajmniej ze 20-30km z prędkością "trasową". Potem mamy zupełnie inne auto! Dotyczy to nie tylko dwusuwów - każdy mój samochód po długiej trasie zmienia się nie do Poznania |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-24, 12:46
|
|
|
Uff...Kuzyn, to mnie ucieszyłeś :) Bo już się zastanawiałem skąd wziąć spawarkę...
Czyli wystarczy że rozegne go śrubokrętem, wpucuję, i zaklepię spowrotem? A jak to zaklepywać? Punktami mocno, czy zawinąć cały ten brzeg? |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-02-24, 13:52
|
|
|
To proste. Na chodniku sobie poradzisz :)
Co jakiś czas faktycznie warto go dobrze wygrzać, zrobić co najmniej ze 20-30km z prędkością "trasową
Jako ciekawostkę coś powiem. Robię ok 150km dziennie moim wartburgiem 1,3 i też go chyba zamuliłem :). Jeździłem zawsze delikatnie, a tym bardziej w zimę. Teraz roztopy i pogoda się poprawiła, ja mu na gaz a on zapomniał co to przyspieszanie. Wkurzyłem się i od paru tankowań "przeganiam" go. Silnik coraz lepiej się kręci. Nie mam pojęcia co może się zamulić w 4rosuwie :) Chyba że ten potrzaskany magnes na rurze gazowej zaczyna działać po odpowiednim przebiegu hehe |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-24, 21:47
|
|
|
No to uporałem się z materią - otworzyłem drania wkońcu :D 4,5 godziny roboty trzema przecinakami i kątówką...
No i znowu mam problem:
Wybrałem z niego co się dało (tej czarnej mazi ;) )i czy mam go teraz jeszcze wypalić czymś? Czyścić do połysku czy może zostać ten nalot? |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-02-24, 23:45
|
|
|
Co ty tam ciąłeś? I 4,5 godziny samego rozbierania... Ja swój naprawdę na chodniku rozebrałem i zajęło mi to o ile pamiętam jakieś 2 godziny razem z czyszczeniem i założeniem.
I nie czyść na połysk, nie ma sensu. |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-25, 10:44
|
|
|
No bo tłumik pierwszej nowości nie był. łączenia buły troche zardzewiałe, a na rogach ktoś porobił spawy punktowe (to je właśnie musiałem szlifierką zebrać)...
Do połysku, to może troche przesadziłem. Chodziło mi o to czy tą stwardniałą, cienką warstewkę nagaru ze ścianek usunąć, czy tak może zostać? |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-25, 17:44
|
|
|
To znowu ja.
Wypaliłem to wszystko rozpuszczalnikiem, i teraz jest czyściutki jak marzenie :D A palił się też ładnie ;)
Mam jeszcze jedno pytanie: Czy da się wypalić tłumik bez rozbierania go? Bo mam drugi, orginalny z 89 roku, nie skorodowany, po prostu piękny. Tylko strasznie nabity nagarem. Szkoda mi go rozpaławiać. Czy można go jakoś wypalić nie narażając sie na mniejsze lub większe eksplozje?
pozddrawiam |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-02-25, 18:29
|
|
|
| Rozgrzac palnikiem :) |
|
|
|
 |
|
|