|
Odholowanie auta bez powiadomienia z osiedlowego parkingu |
| Autor |
Wiadomość |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 17:16
|
|
|
Witam. Dokładnie dzisiaj zaszła taka sytuacja że sąsiad dzwoni do mnie
że odholowują mój samochód. Ogółem nie jeździł od kilku miesięcy, nie
miał paliwa które by zagrażało, ani silnika z którego by ciekło a nawet
ostrych kawałków blachy o które mógłby się ktoś skaleczyć. Samochód był kompletny tylko że brudny. Wystarczyła
by mi jakakolwiek informacja że ktoś ma coś przeciwko temu żeby stał na
parkingu, a samochodu by nie było na drugi dzień. Natomiast w tym
przypadku musiałem jechać na ulicę smolną 12 i podpisywać dokumenty żeby
odebrać samochód z parkingu depozytowego. Doba z odholowaniem będzie
mnie kosztować prawie 350zł. Teraz tak. Strażnik miejski mówi że oni
wydając mi dokument, dający prawo do odebrania samochodu, "umywają ręce"
od całej sprawy i to teraz ja mam się martwić o odbiór pojazdu i koszty
z tym związane. Ja teraz chcąc się pozbyć pojazdu, muszę wziąć na szybko
urlop (jak nie chcę poświęcić na postój na parkingu całej pensji) i cały
dzień latać za tym. Sprawa ma się tak, że CZEMU NIE ZOSTAŁEM
POINFORMOWANY. Wiem że istnieje ustawa o usunięciu samochodu w trybie
natychmiastowym, ale wydaje mi się ona nie do końca zgodna z
rzeczywistością. Zakładając teraz że mam 2 auta i jedno stoi bo np. za
dużo pali, czy np. straciłem prawo jazdy i za rok mogę je zrobić. Po za
tym gdyby samochód stał na innym parkingu a ja bym wyjechał na 3
tygodnie np. za granicę. Wtedy wracam, i zaskakuje mnie wiadomość o
odholowaniu pojazdu i że muszę zapłacić za niego 292zł + 21zł za dobę
(21*21=733zł) firmie "Towing", która to firma robi na tym największy
biznes. Dowiedziałem się także że wystarczy że samochód nie ma korka od
wlewu paliwa (mógł ktoś wyłamać lub ukraść) żeby samochód był jako
niebezpieczny dla otoczenia i zgodnie z prawem może być zabrany bez
powiadomienia właściciela (Z tym że wartburg ma korek pod klapką pod którą musieli zajrzeć). Teraz kiedy ktoś w waszym samochodzie
ukradnie korek lub np. wybije szybę i zgodnie z prawem straż miejska
może zabrać samochód jako niebezpieczny dla otoczenia i narazić na
koszty co najmniej 350zł. Zakładając że auto byłoby nowe to podczas
wrzucania go na lawetę robi się to bez dostępu do kabiny, a więc na
skręconych kołach, łapiąc linką za cokolwiek. Niszczy się tym samym
opony, przeguby, skrzynię i silnik obracając nim na "sucho". Po za tym
jak ktoś okradnie nasz samochód z kół. Laweciarze z firmy "towing"
wtargają takie auto tarczami po ziemi, "na chama" byle tylko weszło na
lawetę. Wszystko zgodnie z prawem, ale czy to prawo jest uczciwe?
Podjechałem też zanim został wtargany na lawete i zadeklarowałem się że sam go zabiorę na co dostałem odpowiedź że nic już nie mogę zrobić. Teraz firma "Towing" wgniotła zamek od bagażnika, uderzyła nim o przyczepę kempingową na swoim parkingu i upierdzielili fotele w smarze na dodatek.
Jeśli ktokolwiek z was wie czy którekolwiek zachowanie z ich strony było sprzeczne z prawem (czy to straży miejskiej czy firmy "towing") poproszę o jakieś podstawy prawne z którymi będę mógł zrobić z tego możliwie największy dla nich problem :D
Przy okazji zwracam uwagę innym osobom trzymającym pod blokiem swoje auta starsze i np trochę zabrudzone, żeby nie musieli dofinansowywać prywatnych firm :D |
|
|
|
 |
machoony
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 17:24
|
|
|
zapytaj na jakiej podstawie to auto ci zabrali, odbierz je (zeby nie placic za kazdy dzien na parkingu) a potem dochodz swoich praw i zwrotow za uszkodzenia.
mi kiedys laweta zabierala trabanta bo zapomnialem papierow to przed zabraniem byl spisany protokol co bylo uszkodzone, w jakim stanie auto, ze szyba lewa otwarta itd. miej nadzieje ze taki protokol zostal spisany przez straz przed zabraniem i nie ma tam slowa o uszkodzonym zamku. |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 17:26
|
|
|
| U mnie pod pracą "rozkładał się" ostatnio poldonez Truck. W środku były papiery, umowa kupna/sprzedaży... Kluczyki. Ewidentnie porzucony. I taki biedaczek stał z pół roku. Straż miejska wiedziała, policja wiedziała. Nie odholowali. A zaje**** go dopiero jakiś koleś na części;) |
|
|
|
 |
machoony
Gość
|
|
|
|
 |
Sebastian
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 17:35
|
|
|
| Wydaje mi sie, ze jak samochod ma tablice rejestracyjne to najpierw Policja lub straz miejska powinna namierzyc wlasciciela i dac mu termin (chyba 7 dni) na usuniecie 'wraku'. Mialem podobna sytuacje jak stal Trab pod blokiem. Przyszla Straz miejska do ojca (akurat nie bylo mnie wtedy w miescie) i powiedzieli tylko ze ma 7 dni na usuniecie pojazdu, bo wyglada na nieuzywany (nie mial lamp ale trzymal sie kupy). Jak wrocilem to go poskladalem i przeparkowalem dwa miejsca dalej. Wiecej juz nie przychodzili. |
|
|
|
 |
Sebastian
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 17:47
|
|
|
| Jezeli Ci zabrali samochod bo byl nieuzywany przez pol roku to niech CI to teraz udowodnia. Jezeli zostal uznany za wrak to niech Ci wyjasnia pojecie 'Wraku'. Zapewniam Cie ze takiego przepisu nie ma. |
|
|
|
 |
Sebastian
Gość
|
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 18:57
|
|
|
| Odbierz auto i każ sobie WSZYSTKO na piśmie spisać, dlaczego, o której godzinie, kiedy, gdzie są protokoły zdawczo-odbiorcze, spisuj imiona i nazwiska wszystko bierz na piśmie - kulturalnie i grzecznie. Z kompletem dokumentów będziesz się ubiegał o odszkodowanie. Wykonaj zdjęcia uszkodzeń. Zbierz jakiś świadków. Moim zdaniem auto mogła stać nawet rok czy dwa, jeśli jego stan techniczny nie budzi zastrzeżeń to nie mogą ci nic zrobić. Masz ważne dokumenty możesz sobie stać. A ja tu widzę ewidentną łapankę "frajera" ze starym samochodem, albo ingerencję życzliwego sąsiada... Sprawa spokojnie do "wygrania" pytanie tylko jakim kosztem i ile czasu to potrwa... |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 21:37
|
|
|
| Druga sprawa, jeśli auto stało na teranie parkingu spółdzielni mieszkaniowej lub jakiejś wspólnoty to dowiedz sie czy nie mieli odrębnych przpisów na temat parkowania itp. ja często obserwuję warki samochodów głównie trabantów które stoją na mieście. Prawda jest taka że od czasu włożenia upomnienia za szybę od straży miejskiej jest okres pół roku żeby auto zostało uznane jako porzucone. Także albo ktoś życzliwy albo odrębne przepisy zarządcy terenu na którym stał. Także w pierwszej kolejności do dozorcy lub zarządcy budynku "o co kaman" |
|
|
|
 |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2010-06-04, 22:23
|
|
|
Ogółem auto odebrane i stoi bezpiecznie. Zdjęcia na parkingu depozytowym zrobione. Co od stanu technicznego auto nie miał silnika i półosi i jednego zacisku. Ale jak by patrzeć stojąc z boku to jedyne co to było brudne. Zamki były potraktowane przez kogoś śrubokrętem ale chodziły na kluczyk. Jedynie nietknięty był zamek bagażnika który został zdewastowany przez firmę odholowywującą.
Ogółem strażnicy wiedzieli jaki czas stoi samochód dlatego też ciekawi mnie skąd tryb natychmiastowy (bez powiadomienia).
Machoony, dokładnie tym samym tokiem poszedłem i odebrałem jak najszybciej. Teraz zamierzam właśnie dochodzić i ubiegać się conajmniej o zwrot kosztów.
Pojęcia WRAKu nie był mi w stanie wytłumaczyć strażnik na Smolnej. Tłumaczył że 1-nie wygląda na używany; 2-pojazd wskazuje na nieużywany. Nie potrafiąc wytłumaczyć tego inaczej powtarzał te 2 tezy w kółko :D
Odpowiedź "magika" zostawiam sobie na jutro. Z góry dzięki wam wszystkim za pomoc. Uważam że trzeba takie zdzierstwo ujawnić w większym gronie i tępić jak najbardziej. Nie zależnie czy to wartburg, czy trabant czy stary maluch... |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2010-06-05, 00:44
|
|
|
| ewidentnie jakas "dobra dusza" przyciszyla na moment swoje ulubione radio z torunia i zadzwonila grozac bojowkami w beretach. jak wyjechalem do NI, to moj wartburg stal ~rok bez mycia. powietrze z kol nieco oklaplo (ale nie do konca) i tak sobie stal i stal. jedyne co mialem za wycieraczka, to ulotki reklamowe. stalo by pewnie dalej, gdyby nie fakt, ze sprzedalem. |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2010-06-05, 08:19
|
|
|
Jeżeli auto posiadało tablice rejstracyjne i nie stało w miejscu zagrażającym ruchowi drogowemu lub blokującemu wyjazd to g...o mogli Ci zrobić a odpowiedz strażnika miejskiego typu że auto wyglądało na nie używane to niczego nie wyjaśnia nie daje podstaw do KRADZIEŻY I DEWASTACJI mienia za to są odpowiednie sankcje prawne,dobrze by było zgłosić popełnienie przestępstwa lub na drodze cywilnej skarżyć o odszkodowanie,są firmy pomagające w odzyskiwaniu odszkodowań prowizje biorą po wygranej sprawie.JESTEM ZDANIA ŻE CHAMSTWO I DZIADOSTWO NALEŻY TĘPIĆ I NALEŻY BURAKÓW UCZYĆ PRAWA I JAK SOBIE ZAPŁACĄ
Z 50,000 ZA WARCZYBURGA TO SIĘ NAUCZĄ BO CZŁOWIEKA ZA 5ZŁ BY ZNISZCZYLI. |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2010-06-05, 08:27
|
|
|
| Bo stwierdzenie"stan wskazuje na nie używany" jest bardzo umowne i ta luka prawna pozwala na dowolną interpretacje i samowolkę w działaniu organów prawnych i aż się prosi o zaskarżenie to trybunału konstytucyjnego. |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2010-06-05, 14:45
|
|
|
jeżeli auto ma tablice rejestracyjne, OC i stoi na ogólnie dostępnym parkingu nie mają go prawa ruszyć. jest to kradzież pojazdu. ponieważ jak piszesz - nikt nie podjął próby skontaktowania się z Tobą przed usunięciem samochodu z parkingu to wg. Ciebie samochód przed holowaniem mógł być w IDEALNYM stanie technicznym a co za tym idzie możesz zażądać zwrotu kosztów doprowadzenia go do stanu poprzedzającego bezprawny zabór pojazdu.
po pierwsze zwróć się pisemnie do komendanta straży miejskiej o podanie PODSTAWY PRAWNEJ. Ma 14 dni roboczych na odpowiedz. Jeżeli będzie wzięta z księżyca - bierzesz mechanika, który robi Ci kosztorys napraw rzeczy uszkodzonych wg. Ciebie. I wysyłasz podanie do Komendanta Straży Miejskiej o zwrot kosztów naprawy. Pisma wysyłasz listem poleconym - dzięki temu masz potwierdzenie nadania. Lub zanosisz osobiście i prosisz o podpis i pieczątkę na kopii. Oczywiście w piśmie zawierzasz informację,że w przypadku niemożliwości otrzymania zwrotu kosztów naprawy założysz sprawę w sądzie gdzie będziesz domagał się nie tylko zwrotu kosztów naprawy ale również zadośćuczynienia za stracony czas oraz kradzież pojazdu.
Nawet jeśli sporządzono dokumentację zdjęciową przed holowaniem to na zdjęciach nie ma zawieszenia, układu kierowniczego,skrzyni biegów.
Na Twoim miejscu udałbym się do znajomego prawnika, żeby obydwa pisma poszły z jego kancelarii i/lub do lokalnej gazety np. Życia Warszawy.
Ja miałem podobną sytuację - administracja wywiesiła ogłoszenia,że nieużywane samochody będą usuwane z parkingu poinformowałem, że w przypadku usunięcia pojazdu mam ekspertyzę rzeczoznawcy ,że pojazd jest w stanie idealnym technicznie i będę dochodził się z nimi w sądzie o odszkodowanie... |
|
|
|
 |
Voo Doo
Gość
|
Wysłany: 2010-06-05, 17:32
|
|
|
| Jeśli mógłbym coś dodać od siebie to popieram poprzednika o sporządzenie odpowiedniego pisma z dodatkowo kopią xero dowodu osobistego i ważnego przeglądu oraz OC. Raczej pofatygowałbym się osobiście do siedziby straży miejskiej i zostawił pismo w kancelarii. Z doświadczenia wiem że panie przyjmują pisma od ręki i podpis masz na kopii. Warto też przed sformułowaniem pisma poczytać troszkę o regulacjach prawnych dot. odholowywania samochodu bez przeglądu oraz długo stojących. Krzywdząca kwestią jest to że mówisz ze auto stoi bez silnika co działa na twoją niekorzyść ale warto wspomnieć że jest to obecnie część wymienna i ma prawo być wymontowana tak samo jak każda inna. Wspomnieć że domagasz się odszkodowania za wyrządzone szkody dołączając zdjęcia i ekspertyzę rzeczoznawcy zwracając uwagę że to na wyraźne polecenie straży miejskiej firma dokonała usunięcia pojazdu a przez brak profesjonalizmu dokonali uszkodzeń. Domagaj się konkretnych kwot odszkodowania na podstawie zestawionego kosztorysu i zagroź sądem w tym przypadku. Nie mniej zanim dojdzie do skutku złożenia pisma koniecznie dowiedz się czy aby na pewno nie mieli do tego prawa bo oni też idiotami nie są.... |
|
|
|
 |
|
|