|
KIEDYS NA FORUM BYLO SMIESZNIEJ |
| Autor |
Wiadomość |
Pudzian
Gość
|
Wysłany: 2008-05-31, 22:13
|
|
|
| To jak mi padł alternator i swiateł prawie nie było widac (trasa 100km bez alternatora) to jak chciałem w lewo skrecic to machałem reka problem był z prawa strona bo sam jechałem, ale próbowałem cały czas prawym jechac wiec obyło sie bez kierunków recznych chyba bede musiał policyjny lizak załatwic zawsze bezpieczniej niz reka |
|
|
|
 |
misza
Gość
|
Wysłany: 2008-06-01, 01:26
|
|
|
sygnalizując skręt w prawo wychylasz lewą rękę do góry, zginając w łokciu dłoń kieruesz w prawo. Z przepisów przedwojennych zdaje się
(:
misza |
|
|
|
 |
Kumpelek
Gość
|
Wysłany: 2008-06-01, 08:20
|
|
|
Misza, dobrze mówisz!
Mam kalendarzyk jeszcze taki z 51roku i tam jest pokazane jak machać ręką przy skręcie, zatrzymywaniu sie itd. Także, jeszcze po wojnie ludzie rozbijali się skomplikowanymi autami;p |
|
|
|
 |
trabedes
Gość
|
Wysłany: 2008-06-04, 10:03
|
|
|
Karta vitaj wysuszona, odtłuszczona, polakierowana proszkowo :P
A mnie się przypomniało jak to się wahaczyk na rondzie gubi a potem się go w koszulinie białej na sznurówkę i kluczyk płaski 8/10 przywiązuje coby się do parkingu dotelepać, sama słodycz... pozatym mina Gonza [8)]... bezcenne :D... albo rajd na oriantację z Łeby do Wawy w deszcz bez rozcieraczek... 11godzin :D, lub też trabant wersja inwalidzka z linką sprzęgła (tj. drutem spawalniczym z cybantem) w ręku Wrocław - Warszawa, poezja... i jaki się muł wyrobił... to były czasy... |
|
|
|
 |
Eagle
Gość
|
Wysłany: 2008-08-04, 13:29
|
|
|
| Ja dziś jeżdzę sobie po mieście szukając speca od instalacji gazowych, jeżdzę, jezdzę i w międzyczasie mijam 2 albo 3 razy ten sam wóz Straży miejskiej. Wracając do domu stanąłem za tym samym wozem na światłach. Siedze i czekam aż się zmieni światło, gdy nagle wyskakuje z auta strażnik i idzie w moim kierunku... "Kłopociki" myślę i zachodzę w głowe co się stało. Podchodzi do drzwi i mówi do mnie "Wyłączy pan te światła czy nie?!" Najpierw zrozumiałem że chodzi mu o "włączenie"-patrze włącznik na 2 pozycji, krzycze "włączone przecież mam!", on patrzy na przód auta i krzyczy "długie były!". Myślę jakie długie?! i wypatruje świecącej się niebieskiej kontrolki a tu nic..."Czepiają się biednego trabika" myśle... Zjeżdzam dla pewności na światłach w prawo i mknę do domu. W domu stwierdza,że jak się pali niebieska lampka to są mijania a jak nie to drogowe. "O w morde, podłączyłem je odwrotnie..."Cóż od remontu nie jeździłem w nocy, a podłączałem je nie mając jeszcze kontrolek :P 10 minut roboty i wszystko gra. |
|
|
|
 |
Rafał Rubik
Gość
|
Wysłany: 2008-08-05, 07:56
|
|
|
| No a propo sąsiada, też mam przemiłą sąsiadkę tym razem z 2 piętra. Zawsze się pluła jak naprawiałem samochód pod blokiem, że jej chodnik brudzę. A jak parkowałem pod jej oknem (oczywiście tyłem) to po jakimś czasie zaczął się pojawiać rozmokły chleb razem ze stadem głodnych ptaków na mojej karoserii. Przestał się pojawiać jak zacząłem jej odrzucać :) Szybko się nauczyła, że ze mną nie ma co walczyć (najbardziej się wnerwiła jak w ferworze walki z chlebem złapałem za kamień). Teraz nie mówi nawet dzień dobry mojej mamie a jak mnie widzi to sobie zawsze przypomina, że czegoś nie kupiła albo, że nie zabrała czegoś z domu). Sfiksowała bo dawno chłopa nie miała :D |
|
|
|
 |
KUZYN353
Gość
|
Wysłany: 2008-08-05, 13:47
|
|
|
| A po co parkujesz tyłem do okien? :) Szkoda też brudzić chodników olejami, beznadziejnie to potem wygląda. Warto coś rozłożyć. |
|
|
|
 |
Rafał Rubik
Gość
|
Wysłany: 2008-08-05, 15:10
|
|
|
W tym cały szkopuł, że zawsze podkładałem miskę a pod miskę jeszcze dodatkowo gazety lub karton. Nigdy nie upaćkałem chodnika. Ale człowiek widzi co chce widzieć. A parkowałem samochód pod śmietnikiem tylko i wyłącznie dlatego, że potrzebowałem coś znieść.
Ta kobieta to wyjątek społeczny stara panna gdzie się wprowadziły dzieci jej brata.
Mało tego raz jak naprawiałem samochód wezwała straż miejską i jak zobaczyli miski i papiery pod samochodem nawet nie skierowali do warsztatu :) |
|
|
|
 |
grzybcio
Gość
|
Wysłany: 2008-08-05, 17:25
|
|
|
| hahaha doooooobre walka na ptaki za pomocą chleba xD |
|
|
|
 |
Grzesiek N. [601]
Gość
|
Wysłany: 2008-08-05, 23:02
|
|
|
Moi sąsiedzi są mniej oryginalni - po prostu pewno dnia z auta zniknęło radio Sony z CD :)
A że na forum kiedyś było śmieszniej to inna sprawa, miałem długą przerwę i widzę że zmieniło się tutaj poczucie humoru.
Ale przynudzam... :D |
|
|
|
 |
Piotrek "Cameleo
Gość
|
Wysłany: 2008-08-07, 10:16
|
|
|
Świetna historia ż życia codziennego Trabanciarza...
P.S. Wchodzenie przez bagażnik w sedanie, przy zepsutym zamku w drzwiach to podstawa, zwłaszcza w deszcz i pod supermarketem, tak samo w deszcz na ruchliwym skrzyżowaniu wypadanie szyby bocznej z prowadnicy! ;)
Ot, Trabant! |
|
|
|
 |
ROSO
Gość
|
Wysłany: 2008-12-06, 16:29
|
|
|
FRANCJA 2008
CZERWONE SWIATLA POD GARE DE LYON - PARIS 12émé
POLICJANT: dzien dobry panu, przepraszam ze niepokoje, panski "samochod" chyba ma problem z glowica. Z rury wydechowej wydobywa sie jasnobialy dym, proponuje wezwac pomoc drogowa!
JA: Sanowny Panie Policjancie, przejechalem dopiero czterysta metrow, silnik jest zimny i jade na "wzobogaconej mieszance"
POLICJANT: A nie boi sie pan eksplozji silnika?
Zabil mnie tak jak stalem....
AVE TRABANT VIVRE LA FRANCE!
FIN! |
|
|
|
 |
wnuq
Gość
|
Wysłany: 2008-12-06, 21:10
|
|
|
| Roso wracaj...będzie śmieszniej.Mina francuskiego policjanta...bezcenna |
|
|
|
 |
ROSO
Gość
|
Wysłany: 2009-01-23, 21:30
|
|
|
czesc !
przedewszystkim wszystkiego dobrego w nowym roku !
internet powrocil...ALLELUJA!... bo tutaj u nas tak jak z TP SA... jak sie przeprowadzasz to masz w plecy 2 miesiace na przeniesienie linii telefonicznej!.... Jeb#!#**!ne nieroby!
no wiec mala chwileczka minela i juz szybciutko odpowiadam na ostatniego posta z mojego watku...
no wiec... smieszniej bedzie... mam nadzieje... ale kurka nie wroce!
Sluchajcie!
Srodowisko Trabanta znam doskonale, wychowalem sie z tym samochodem, nie moge sie w zyciu bez niego obejsc, nad moim lozkiem wisi ogromna reprodukcja Trabanta przy morze berlinskim.
Mam aktualnie Trabanta (na wygnaniu) tzn. nie stoi u mnie, jest 150 km od Paryza, czeka na totalna renowacje, brak mi na niego czasu a i odleglosc daje sie we znaki. wiec jak na razie moje "CUDO" samotnieje...
Oprocz tego jestem w trakcie renowacji mojej lajby wiec nie moge sie zajac wszystkim na raz.
Ale powiem Wam jedno... i prosze zapamietajcie to na dlugo!
T R A B A N T to naprawde Z A B Y T E K
... szanujcie, dbajcie i dogladajcie, nie niszcie i nie modyfikujcie...
w pewnym momencie ktos Wam moze zaproponowac intratny deal!
i wcale nie przesadzam mowiac o czterech zerach po jedynce...... w EURO.
liczy sie jedna sprawa ORYGINAL!
Zycze wszystkim powodzenia, pomyslnosci, wszelkiego postepu oraz wysmienitych inicjatyw w nowym 2009 roku!
ROSO i Patricia |
|
|
|
 |
machoony
Gość
|
Wysłany: 2009-01-23, 21:51
|
|
|
| w tp da sie to zrobic w jeden dzien :) |
|
|
|
 |
|
|