Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
601- pytania laika
Autor Wiadomość
Lizard
Gość
Wysłany: 2007-09-29, 14:52   

Witam wszystkich :)

Jest to mój pierwszy post i od razu przejdę do rzeczy... Niedługo stanę przed decyzją o kupnie samochodu i mam tylko dwie opcje do wyboru: Maluch albo Trabant. O Trabancie 601 wiem bardzo niewiele, żeby nie powiedzieć, że jetem laikiem, ale coś mnie w ich stronę ciągnie. Chciałbym się od Was, obeznanych w temacie trabanciarzy dowiedzieć jak wygląda sprawa utrzymania takiego samochodu przez ucznia, a później studenta z dość ubogim portfelem. :) Jak w praktyce wygląda kwestia spalania, dostępności oraz ceny części i łatwości napraw? Czy Trabant w ogóle będzie w takiej sytuacji dobrym wyborem?

pozdrawiam
Lizard
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2007-09-29, 15:17   

w takiej sytuacji zadne auto nie jest dobrym wyborem, lepiej kupic rower, bo na zaden samochod nie wystarczy ubogi portfel, wiec sie zastanow, bo to nie sama przyjemnosc, ale ciagle naprawy, kupowanie czesci, OC przeglad co roku, benzyna...
 
 
Lizard
Gość
Wysłany: 2007-09-29, 15:39   

Jeszcze można piechotą chodzić... ;)

Zostawmy na chwilę moją sytuację materialną. Oczywiście wiem, że kupując starszy używany samochód trzeba się liczyć z kosztami (OC, czy przegląd to sprawa oczywista) takimi jak części czy benzyna, ale chciałbym się właśnie dowiedzieć o te ww. kwestie, bo wszyscy wiemy, że co samochód to inaczej. Spalanie jest oczywiście podane "na papierze", ale chciałbym sie dowiedzieć jak jest w praktyce. Ceny i dostępność części również mnie interesują, a tego w instrukcji nie wyczytam...

pozdrawiam
Lizard
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-09-29, 17:09   

OK. Postaram się pomóc. Jeżeli jesteś laikiem w temacie Trabantów to będzie Cie kosztować jego utrzymanie od 30% do 300% więcej niż starego wymiatacza! Dlaczego?
Dlatego, że przy jakiekolwiek usterce musisz skorzystać z porad kogoś mądrzejszego (zazwyczaj trzeba za te porady płacić) trzeba kupić części (jak się nie wie jak to płaci się cenę normalną lub lekko zawyżoną, podczas gdy stary wyga umie kupić te części za kilka groszy...). Stąd też ceny części są różne! Odnośnikiem niech będzie motirex.pl - jak ktoś jest cwany potrafi te same części kupić za połowę ceny albo i mniej.
Pamiętam, że pierwsze sprzęgło, które spaliłem kosztowało mnie 100 za robotę + 100 za części... Brrrrr... A teraz sprzęgło wyjmuję z zapasów w piwniczce za które dałem kilka złotych... I montuję je sam pod blokiem.
Dlatego niestety KAŻDE auto jeśli jesteś laikiem będzie Cię kosztować drożej. Najważniejsze to MĄDRZE KUPIĆ. Przedewszystkim auto NIE ZGNITE I NIE DZIURAWE OD SPODU!!!! Jak nie ma hamulców to mniejszy kwas niźli zgniłek! Także na zakup jedź z jakimś mądrym Trabimaniakiem i nie spiesz się.

Ja kupiłem Traba, bo tylko na malucha i traba było mnie stać, jako studenta. Kosztował mnie średnio ok. 100 PLN miesięcznie + benzyna (drobne naprawy, grube naprawy i udoskonalenia własnoręcznie wykonywane). Części są dostępne ale nie tak jak do malucha - tyle, że są zdecydowanie lepszej jakości niż te maluchowskie.
Spalanie Trabanta jest jak kobieta - zależy od nastroju. Jak silnik jest już wyjechany i ma przedmuchy - ssie więcej, ja gaźnik porypany - ssie więcej, jak nie umiesz jeździć - ssie więcej. Mój stary Trabant po kupnie palił w mieście 7 i doszedł do 10... Silnik był już wyjechany mocno. Po zmianie silnika na nowy i mojej mocnej nodze w mieście łyka 7-8 a na trasie 5-6. Czyli de facto będzie palił więcej niż maluch. Ale ma inne zalety, o których już było nieraz na forum. Przedewszystkim Trabik jest dostojniejszy, większy, pojemniejszy, bardzo wdzięczny w "tuningu" itd.

Tak czy siak na początek co zaoszczędzisz przy zakupie tańszego egzemplarza wydasz w kolejnych miesiącach - tzw. zakup na raty. Dlatego kup dobre autko i na bieżąco je przeglądaj - to znaczy spiknij się z fajnymi Trabanciarzami w Twojej okolicy.

Pozdrawiam
ZBuK
 
 
mateusz105l
Gość
Wysłany: 2007-09-29, 22:17   

Zbuk bardzo ładnie wszystko napisał.
Wiele nie wniosę, ale powiem Ci, że ja 2 lata temu też byłem zielony, jeśli chodzi o trabanty. No może nie na tyle, żeby olej w silniku wymieniać, zlać wodę przed zimą, ale wiedzę miałem niewielką. Ale z czasem, powoli. Ekspertem aktualnie nie jestem i długo jeszcze nie będe, ale zawsze jakieś podstawowe informacj mam. Nie odrazu Kraków zbudowano, czy np. Iławę!
 
 
Wojciech Nowakowski
Gość
Wysłany: 2007-09-30, 18:57   

Witam Wszystkich Trabanciarzy.
To mój pierwszy wpis także mam trochę tremę. Dawno temu bo w 1996 r. miałem podobny problem ponieważ potrzebowałem czegoś do jazdy do szkoły i do pracy. Wybór padł na TRABANTA ponieważ jest dużo prostszy w naprawie, dużo więcej można w nim samenu zrobić przy odrobinie talentu mechanicznego, zawieszenie może i trochę trzęsie ale za to nie trzeba go co roku remontować. Trabi jest zdecydowanie bardziej odporny na rdzę. Malczak gnije bez litości, kto miał malucha ten zna odpadające zwrotnice z przodu i wpadające sprężyny z tyłu. Miałem i Trabanty i malucha. Dziś części do Trabanta są łatwo dostęne a relatywnie trzeba ich np. w skali roku, dużo mniej niż do malczaka. Spalanie Trabanta ZBUK opisał bardzo dobrze, maluch pali na miejscu(ja mieszkam w górach) - 7L na trasie 5. Jest tylko jeden problem problem z TRABIM, że jak już raz wsiądziesz to już się zakochasz ponieważ takiej frajdy z jazdy nie daje żaden inny samochód.
 
 
Gaweł
Gość
Wysłany: 2007-09-30, 20:42   

Miałem malucha i mam Trabanta. Szczerze mówiąc to dla młodego (niedoświadczonego) kierowcy lepszym wyborem byłby maluch.

Jest to pod kilkoma względami bardziej nowoczesna, łatwiejsza konstrukcja nie wymagająca 'wiedzy tajemnej'. O co chodzi ? Choćby o tak 'oczywiste' problemy jak ustawianie gaźnika, zapłonu etc.

Popatrzcie choćby na forum jak duże to problemy sprawia...

Maluch też jest na tyle prosty, że można wiele czynności zrobić samemu, dla mnie zdecydowanie bardziej 'oczywisty' i normalniejszy :) technicznie niż Trabant.

Dziwi mnie też argument o tym jakoby 'maluchy gniły na potęgę' szczególnie wtedy kiedy wypowiada je trabanciarz. Nawet gdy się dba o Trabiego, szanuje... można wypaść, lub wypaść może torba z bagażnika. U maluchów problem dotyczy bardziej przodu pod kołem i siedzenia kierowcy choć na pewno nie bardziej niż u Trabanta.

Przecież pękania spawów, rozchodzenie się w nitach, gnicia profili od środka nie ma w maluchach... ja się nie spotkałem.

Trabant ogólnie dość średnio nadaje się na samochód użytkowy. Bardziej zabawka, klasyczna zabawka... Ja wiem każdy teraz mi zrobi elaborat o tym ile on już Trabantem nie zrobił, ale mówię o schemacie - wykonaniu, awaryjności (dość znaczna), spalaniu

Malucha się łatwiej prowadzi, jest łatwiejszy do nauki samochodu.
 
 
Wojtek K
Gość
Wysłany: 2007-09-30, 22:21   

Przecież pękania spawów, rozchodzenie się w nitach, gnicia profili od środka nie ma w maluchach... ja się nie spotkałem.[...]
Trabant ogólnie dość średnio nadaje się na samochód użytkowy. Bardziej zabawka, klasyczna zabawka... Ja wiem każdy teraz mi zrobi elaborat o tym ile on już Trabantem nie zrobił, ale mówię o schemacie - wykonaniu, awaryjności (dość znaczna), spalaniu [...]
Malucha się łatwiej prowadzi, jest łatwiejszy do nauki samochodu.


A jak długo miałeś jednego i drugiego? Albo ile przejechałeś każdym z nich?
Twierdzeniem, że maluch jest łatwiejszy w prowadzeniu stawiasz się w nieco nijakim świetle, bo jak widzę nigdy Cię nie przewiózł po stycznej z zakrętu, nie doświadczyłeś "przyjemności" jazdy w górach itp, itd.
Ale pewnie jak zwykle się nie znam.
 
 
Sebastian (reafus)
Gość
Wysłany: 2007-10-01, 05:28   

A ja tylko chcialem powiedziec, zebys sie zastanowil nad bezpieczenstwem malca a trabanta. Popatrz sobie na crash-testy i co jest lepsze? Ekonomiczniejszy maluch, w ktorym zostajesz zgnieciony jak sardynka czy trabant? Gdzie masz wieksze szanse na przezycie?
 
 
TrabiWarsaw
Gość
Wysłany: 2007-10-01, 19:25   

a ja się zgodzę z GAWEŁ. Tak naprawdę to w trabancie trzeba się zakochać. Jeżeli będizemy go traktowali jak członka rodziny to i on nam sie zrewanżuje bez awaryjnością. Jezeli ktos samochód traktuje tylko i wylącznie jako środek transportu to niech zapomni o trabancie.Dla młodego człowieka z niewielkim budżetem lepszy będzie maluch,trabant dla pasjonata. Nie będę się z wami kłócił,to jest poprostu moje zdanie.osobiście nie wyobrazam sobie malucha na podwórku,ja wybrałem trabanta i jestem najszczęsliwszym posiadaczem na świecie.Czerpie z niego tyle radości i nie przejmuje się tym,żę czasem potrafi nawalić. trochę czasu,śrubokrecik,taśma izolacyjna i dalej w drogę!! a jeżeli mówicie o Crash testach to neich chlopak dozbiera i kupi coś "większego" i z blachy.
Pozdrawiam
 
 
Pelu
Gość
Wysłany: 2007-10-01, 21:22   

wszyscy pisza o trabancie 601-ze sporo pali itp.
a czemu koledze nikt nie zaproponuje polowki z gazem? koszty paliwa DRASTYCZNIE spadaja, ceny zamienne sa drozsze,ale wydaje mi sie ,ze rzadziej sie "psuje" niz 601. mysle,ze jezeli o polowke i przebiegi km, to mam spore doswiadczenie
wiadome,ze przy kupnie nalezy zwrocic szczegolna uwage na kilka rzeczy( wahacze itp)
a spalanie malucha 5l na 100 to naprawde przy lekkiej nodze musi byc,jezdzilem i wiem o co kaman
zapraszamy do naszego grona
wybor nalezy do kolegi
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-10-01, 22:28   

Pelu z tą awaryjnością 601 a 1.1 to grząski temat... Spytaj Kędziora jak bardzo kocha polówki :) Prawda jest taka, że jak trafisz na dobry egzemplarz to jesteś spokojny, ale jak trafisz na felerną 1.1 to po tobie...
 
 
zajace
Gość
Wysłany: 2007-10-01, 22:34   

tez sadze ze 1,1 jest bardziej awaryjne od 601... jezdzilem 601ka 4lata, pozniej kupilem polo i do teraz nim jezdze, ale mam nadzieje ze juz nie dlugo... Jak tylko puszcze je dalej, wracam do 601 jak dla mnie duzo lepszy woz :D
 
 
Gaweł
Gość
Wysłany: 2007-10-02, 10:28   

Cześć Wojtek,

'Znowu' ? Jakie znowu ? :) Zawsze czytam Twoje posty bo się z nich wiele uczę - nawet nie mógłbym weryfikować Twojej wiedzy, bo sam mam bardzo skromną.

Trabant jest dużo sztywniejszy niż maluch - on jest bardzo twardy. Dobrze sie trzyma na zakrętach, ale z drugiej strony strasznie można oberwać na naszej drodze (jak pierwszy wjechałem Trabim w dziurę to wyskoczyłem bo myślałem, że coś mu urwało) czy też, tak jak w moim przypadku, mieć tylnie koło 15 cm nad ziemią przy wiejździe do garażu. Od malucha po (uwaga!) Beczke combi mi tam tak nic nie reagowało. Na pewno nie jest tak skrętny i 'sprytny' jak maluch.

Nie trzeba mieć wielkiego doświadczenie ani w maluchu ani w Trabancie aby wiedzieć, ze tam gdzie mieści się maluchem, nie zmieści się Trabim. Swoim maluchem zrobiłem 60000 km. Trabantem jakieś 1000.

Jeśli miałbym być brutalnie szczerym, to gdyby to nie był Trabant to już parę razy by mnie samochód zniechęcił. Trabanta trzeba zrozumieć, polubić i zaakceptować i jest to o tyle łatwiejsze jeśli to pierwszy samochód bo gdy miało się już wcześniej jakieś hmmmm... nie tyle lepsze, co nowsze :) konstrukcje to o zrozumienie ("Jaki gaźnik ?", "Ja mam zapłon regulować ? Niby jak...") bywa trudniej.

Tak, maluch jest 'łatwiejszym' samochodem. Lepszym dla świeżego kierowcy... i wbrew temu co piszesz jak resory są zdrowe i pióra też to trzyma się drogi dobrze, lepiej niż np. polonez, który dla mnie to jest dopiero nightmare.

W Trabancie (patrz forum...) jest ciężko czasem o nawet diagnozę choroby. Np. co u mnie. Trabi za głośno chodzi. Luzów na korbowodach brak, prześwitów na rurze i tłumiku nie widzę (widocznych dziur nie ma, dym na ssaniu nie uchodzi), wymieniłem kolektor wydechowy i uszczelki pod nim. A on się dalej tłucze... Jak będę mieć trochę wolnego to sprawdzę mocowanie rury to puszki (ale wygląda okej) - jak nie to, to się już wkur...

Maluch jest lepszy jako samochód użytkowy - chyba nawet mniej awaryjny i może nawet nieco tańszy. Tym bardziej jeśli to jest pierwszy samochód, faceta, który chce mieć samochód a nie nowe hobby.

Kocham Trabanty, ale krzyczenie "Trabant ! Santo subito !" jest lekkim nieporozumieniem, bo samochód ma wady a dla świerzaka takiego jak ja jest bywa zaskakująco nieprzewidywalny (problemy, sposoby ich rozwiązywania) i całkiem trudny. Trudniejszy niż maluch... rozumiesz do czego zmierzam ?

Ze Skurskim i sercem daje sobie radę, ale nie każdy może mieć ochotę i zwykły czas na rozpracowywanie samochodu (nie hobby).
 
 
Eagle
Gość
Wysłany: 2007-10-02, 10:44   

Ludzie o czym tu w ogóle mowa. Ktoś chce malucha to nie to forum, to nie jest forum "126p czy 601?". Ja miałem kiedyś przez rok 601 72', był bardzo awaryjny, potem dostałem skode 105 po dziadku ale po roku znów wróciłem do traba, tym razem 1,1 kombi. Założyłem mu LPG i jeżdzę do dziś, w życiu bym sie nie zamienił na malczana. Co z tego że jest łatwiej zaparkować jak jednocześnie nie ma mejsca na bagaż a w środku miejsca jak w puszce. A co do awaryjności to wybaczie ale w przypadku kilkunastoletnich lub starszych aut trudno cokolwiek porównywać bo wszystko zależy od STANU TECHNICZNEGO. A on czasem ma niewiele wspólnego z tym co było jak ów auto opuszczało fabryke. Nawet testy awaryjności aut nie obejmują tak starych egzemplarzy, a na pewno neiw tej klasie aut... I jakby porównać awaryjność trabanta do malucha z tego samego roku to co innego niż porównaywac traba np 85' z elegantem 95'. A z tą awaryjnościa polówek to widocznie źle trafiliście bo ja nią jeżdze już 3 lata i nie narzekam. Pozdro i sory za długi wywód ;p
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12