Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
ANTY-MECHANIKA
Autor Wiadomość
Pijarowski
Gość
Wysłany: 2007-02-23, 14:56   

Witam. Mam trabanta na czesci jesli ktos cos potrzebuje to moze sie do mnie odezwac. Kontakt email: wasyl997@op.pl gg: 7115573
 
 
schwarzpeter
Gość
Wysłany: 2007-02-28, 16:56   

jakiś czas temu byłem jeszcze z gazopoldkiem na ul. Chrobrego (Kraków) tam jest chyba tylko jeden mechanik, w razieczego zainteresowanym służę nazwiskiem pana. Stwierdzono, że jestem przewrażliwiony;) potem się okazało, iż awaria jest prawdziwa tylko fachowca potrzeba odpowiedniego... Pan oczywiście pieniądze za nibynaprawę skasował....
 
 
Złoty
Gość
Wysłany: 2007-03-03, 17:51   

No to ja tez sie dopisze....

...Mielec ul. Cyranowska... gosc sie nazywa Morycz... Ciezko opisac slowami co goscie tam wyprawiaja... Mistrzostwo prowizorki ;) ...mowią ze potrafia zrobic wszystko, ale ja osobiscie bym nie ryzykował...
 
 
JAKUB FLAKIEWICZ
Gość
Wysłany: 2007-03-05, 19:54   

Zgierz Jagielońska 1 omijajcie gościa... Śmiech na sali
 
 
nemo
Gość
Wysłany: 2007-03-19, 14:24   

powiem tak ostatnio byłem u mechanika z swoją 601 i powiedział mi tak bez otwierania klapy ze mam sobie ustawic zawory bo klepią takich mechaników odradzam nawet nie otworzyłem maski podziekowałem i zaraz odjechałem
 
 
mateusz
Gość
Wysłany: 2007-03-19, 21:46   

Nemo napisz gdzie ten mechanik urzęduje, to może ktoś pojedzie 601 na wymianę oleju :)
 
 
Wojtek K
Gość
Wysłany: 2007-03-19, 21:51   

w tylnim moście...
 
 
nemo
Gość
Wysłany: 2007-03-20, 15:40   

to juz jest moja tajemnica bo co jakis czas tam jade i ładuje go w balona ostatnio powiedziałem mu ze przyjade na wymiane oleju i ma znalezc filtr chyba juz sie polapał bo dzwonił że nie ma czasu i mam przyjechac za miesiąc
 
 
Alan
Gość
Wysłany: 2007-03-21, 00:02   

Co do złuch mechaników, to w Poznaniu niestety musze dopisać dwa miejsca:

1. Warsztat samochodowy przy Al.Wielkopolskiej (ten blisko toru "Szybkiego tramwaju" - widac ten warsztat z okien tramwaju). Mieli wymienić mi próg. ZAwiozłem autko, dałem swój NOWY próg żeby wstawili. Efek? Próg jak przywiozłem na tylnym siedzeniu tak nadal tam leżał, za to na dziurze w starym progu był piękny kawałek blachy, przysmarkany migomatem w kilkunastu punktach (kto ich uczył spawać?!) i jakże pięknie osmarkany jakimś Biteksem albo innym gównem. Suma-sumarum - po 4 miesiącach w innym warsztacie wymienili mi cały próg (SOLIDNIE!!!), bo ten stary już obrdzewiał wokół tej przysmarkanej blachy. STANOWCZO ODRADZAM WIZYTY!

2. Warsztat na ul.Mogileńskiej (za os.Warszawskim, obok zajezdni Komunikacji Miejskiej MPK). Niestety, warsztat swego czasu cieszył sie rewelacyjną renomą jeśli chodzi o naprawy Trabantów. Cieszył, póki Pan właściciel nie przekazał pracy w ręce innych "pracowników" a sam nie zasiadł "za biurkiem". Gdzieś tu na forum opisywałem moje boje z hamulcami przed przeglądem. Szlifowanie rozpórek szczęk tynych (...bo szczęki za ciasno chodzą...) i demontaż regulatora hamulców tylnych /tego pod podłogą/ (...bo teraz wszystkie koła będa równo hamowały...) jak i przejazd ponad 120km (kilkukrotny, na przegląd i spowrotem bo nie ma hamulców!) oraz tylko dzięki refleksowi nadal mam ten samochód, bo z takimi hamulcami władował bym się w autobus (!!!), przegięło pałę i zmusza mnie do wpisania tego "warsztatu" na Czarna Listę. Samochód odebrałem nic nie płacąc, po 3 dniach codziennych wizyt, po wielkiej awanturze, po wmontowaniu części do regulatora patrząc na łapy "mechanikowi". Sam zrobiłem tylne hamulce w ciągu jednego dnia - do dziś nie mam z nimi żadnych kłopotów. STANOWCZO ODRADZAM WIZYTY!
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2007-03-22, 14:21   

Dlatego jak masz obie rece sprawne trabanciarzu to bierze w nie klucz czy inne narzedzie i napraw sobie wszystko sam. Ja w warsztacie bylem tylko raz od kiedy milem trabanta. Bylo to na poczatku posiadania i kompletnej zielonosci. Zalezalo mi na czasie wiec oddalem do warsztatu. Na szczescie bylem zadowolony z naprawy, ale teraz mam juz takie umiejetnosci i znajomosci ze warsztaty sa mi niepotrzebne. Polecam samoksztalcenie metoda prob i bledow, literatury i znajomych trabanciarzy podpowiadajacych co i jak zrobic. Jak juz przerobicie trabanta 601 a potem 1.1 to patrzac na mechanike innych samochodow bedziecie w stanie poradzic sobie jak nie z naprawa to z diagnoza wszystkiego.

DDR
 
 
Zbigniew 'zibi' Jarosik
Gość
Wysłany: 2007-05-07, 09:25   

A ja skorzystam ze zgromadzenia mechanikoznajów. Może ktoś kojarzy, pod koniec lat 90tych na Czyżewskiego w Gdańsku był mechanik - przy samym wylocie na sopot, w garażu na parkingu za jakimś pseudobiurowcem.
Ponoć się ów mech wyprowadził do rumii, może ktoś zna jakieś namiary na owego pana?
 
 
Goofy
Gość
Wysłany: 2007-09-09, 18:42   

Z przykrością muszę dopisać kolejny warsztat do listy miejsc, które należy omijać duuużym łukiem... "MIREX" Pan Mirosław Stanieczek, Zabrze-Mikulczyce ul. Ratuszowa 4.
Potrzebowałem zrobić blacharkę ( progi zmienić, jaskółkę konkretnie połatać, parę dziur w podłodze i pęknięte słupki. Do tego jeszcze wydłubać piankę z profili ;) ) Znalazłem za wycieraczką ulotkę tegoż warsztatu ( teraz już wiem czemu musi ulotki roznosić...). Jadę więc do gościa i mówię w czym rzecz, i czy by się tego podjął. Mówi że ok. Tłumaczę że belka nośna ważna, żeby porządnie zrobił, że progi mam swoje... On-tak tak, oczywiście, ma się rozumieć,i że wszystko zrobi. koszt - 150 progi, 150 reszta. Zadowolony zostawiam Traba i jadę do domu.
W umówiony dzień odbioru przyjeżdżam do gościa, a warsztat zamknięty... Dzwonie, Pan stwierdza że jest "w terenie.." i że mam przyjść jutro.
Następnego dnia odbieram samochód. Oglądam progi- na pierwszy rzut oka w miarę ok, patrzę dalej, podłoga załatana, ale słupki, jakoś nie bardzo...
Pan twierdzi że "zapomniał" i zaraz ochoczo bierze się do poprawiania. Spawnął coś tam na słupkach, lekko zeszlifował, trochę podmalował i ok. Skasował 300zł i pojechałem do domu...
Następnego dnia oglądam dzieło Pana Blacharza nieco dokładniej i co widzę? Pianka z jaskółki dalej nie wydłubana, i o zgrozo, dziury zamiast zaspawane są ohydnie zasmarowane szpachlą...
Wnerwiony lecę do gościa, a on twierdzi że to jego pomocnik spawał, i że zrobi "poprawki"... każe przyjechać po weekendzie.
W poniedziałek z samego rana podstawiam Traba do warsztatu i jeszcze raz krok po kroku tłumaczę facetowi o co mi dokładnie chodzi - by jaskółkę zaspawał dokładnie i z czyszczeniem i pozbył się tej cholernej pianki... Mówi że tak tak, oczywiście, że zrobi, i... po raz pierwszy zagląda pod auto ;P... Mina mu się robi trochę zmieszana i stwierdza że trzeba będzie stówkę dopłacić, bo to duża robota jest... Ja mu na to ze w ostateczności mogę dopłacić, jeśli to faktycznie dobrze zrobi.

Uparł się że zrobi to na następny dzień na 12.
Następnego dnia dzwonie do niego, jest godz 12:30 i pytam czy mogę odebrać, a on że " nie jest gotowe bo gazu do spawarki jeszcze nie ma i jeszcze nie zaczął"... lekko poirytowany pytam na kiedy będzie? " na jutro na 16" ;)
następnego dnia rano odbieram smsa: "Niek pan przyjdzie jutro po ten samochód bo mam dożo ważnych spraw do załatfienia"....
Kolejnego dnia samochód faktycznie był już gotowy( robił go od rana).
Patrzę łatę na jaskółce wstawił, nawet ładnie, a pianki oczywiście nie wydłubał i wpiera mi że jak zacznie ciąć to mu się powygina i nie będzie już takie mocne... Ja mu na to że jak nie wydłubieto za rok zgnije całkiem od wilgoci. A on że "dziurkę wywiercił żeby ściekało"!!!...
Już miałem zamiar wyjechać a on za mną woła bym sobie płynu dolał.
pytam jakiego płynu ??!
"noo, hamulcowego..."
Zdębiały pytam o co chodzi. Okazało się że robiąc łatę odkręcił przewód
do tylnej sekcji i spuścił praktycznie cały płyn...
Pytałem go czy odpowietrzył "Tak tak oczywiście..."
Pytam czemu zatem niema płynu?... " No przecież przy odpowietrzaniu zawsze na ziemie wylatuje..." W tym momencie opadły mi ręce...

Na dzień dzisiejszy mam do wymiany przewód hamulcowy, który zręczny fachowiec dokręcał żabką, muszę odpowietrzyć cały układ łącznie z pompą, no i znaleźć innego spawacza który by mi jaskółkę wypatroszył no i pospawał te progi... bo jak się okazało dzielny pan blacharz przyspawał je PUNKTOWO!!! od zewnątrz 5 punktów od środka 3...:/:/:/

Zdecydowanie omijajcie ten warsztat! :)
 
 
Kumpelek
Gość
Wysłany: 2008-05-17, 11:37   

Joł.

Teraz tak, postanowiłem jednak odradzić Wam warsztat,który jest jak by nie patrzeć promowany przez CT.
Jest to warsztat w Częstochowie na ulicy Różanej.
Poprzedni właściciel mojego Trabanta (2takta) zaprowadził go tam i była szybka diagnoza, że nie ma kompresji i że nie opłaca się tego robić. Sam osobiście pofatygowałem się aby rzucili jeszcze raz okiem i powtórzyli mi to samo, że kompresji nie ma a remont to oni mogą zrobić ale coś tam. Po czym auto zostało wstawione do mnie na podwórko i po wymianie świec oraz kabli zapłonowych znów pyrkał:) i przez słabe hamulce jechałem nim jedynie 90km/h i czy to jest auto bez kompresji? ;]

Na tej samej ulicy jest gość co robi różne autka- też warsztat samochody ale taki bardziej cichy. Również go nie polecam. Zaprowadziłem do gościa motor- diagnoza była taka, że nie ma kompresji i cewka spalona.

Czy Wy zaprowadzając swoje dwutakty czy to motor czy auto, macie to samo że wmawiają Wam że auto kompresji nie ma?

To tyle co chciałem powiedzieć po krótce :)

Pozdrawiam!
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2008-10-05, 13:59   

Prawda jest taka że nie ma już za wiele aktywnych mechaników od trabantów. Naprawiałem juz sporo trabów i dosłownie w każdym albo czegoś brakowało albo było źle poskładane. Niestety żeby zrobić dobrze samochód trzeba mieć przede wszystkim katalog cześci w jednym palcu i niezłe doświadczenie. Ja np składałem zawieszenie z nowych części. Po tym zabiegu auto prawie nie hamowało. Pojechałem do trabantowego warsztatu w Warszawie. powiedzieli że szczęki mam przegrzane. Nie zuważyli barany że mam pozamieniane stronami zwrotnice w związku z czym cylinderki łapały odwrotnie jakbym jechał na wstecznym. Po długich oględzinach wreszcie doszedłem do tego sam.
A odnośnie tego co piszesz. To że nie ma kompresji to się sprawdza specjalnym przyrządem a nie "na oko" Bo "na oko" to chłop w szpitalu umarł jak mówi mój dziadek. jedyna rada na niepolecane warsztaty to studiowanie książek i naprawa samemu.
 
 
KUZYN353
Gość
Wysłany: 2008-10-06, 14:06   

Samą tarczę kotwiczną inaczej zamontowałeś w 601 i nie było hamulców?
Zwrotnicy odwrotnie zamontować się chyba nie da?

W zasadzie dziwne i tak. Hamulce (jak one się tam zwą? -duplex?) nie powinno mieć żadnej różnicy czy są zamontowane z lewej czy prawej strony. Może się mylę ale ma ktoś podobne zdanie?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 11