 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
TRABANT A WAŻNE ŻYCIOWE WYDARZENIA |
| Autor |
Wiadomość |
Kasia "Xiędzowa&
Gość
|
Wysłany: 2007-02-01, 21:58
|
|
|
pozaty w tamtych czasach zawsze powtarzałam że kiedys spalę tego traba, bo na pierwszym miejscu był on, potem komputer (dopuki sie nie spalił), potem Ekipa Łódź, którą stworzył z "Lewym",modelarstwo, potem już nie pamietam co i gdzieś na 9 -10 miejscu dopiero ja.
jednak po latach stwierdzilam że albo sie rozstajemy albo ja pokocham koniki mojego chłopa i oto jesteśmy jedna wielką rodziną: ja, "Xiedzu", "Po-Tomek" i "Po-Matka" i 3 traby na chodzie w skali 1:1 (2 szt 1.1 i jedna 601)oraz ze 4 sztuki nie koniecznie na chodzie, bo "Xiedzu" sprężynki dzieciom powyjmował, w skali ? (ale małe) |
|
|
|
 |
Lewy_81
Gość
|
Wysłany: 2007-02-01, 22:43
|
|
|
Elo... Trabant...to kawal mojego zycia....
Od zawsze chcialem Trabanta...nigdy nie bylem zmuszony do jego posiadania... jak zrobilem prawko.. Starzy nawet nie chcieli slyszec o trabancie..bo male kartonowe i niebezpieczne..wtedy jako biedny student wynioslem z pokoju i zamienilem za pierwszego kartona telewizor i playstation :) Ale byla awantura...:) Mile wydarzenia..Hmm Trabant wiozl do slubu znajomych.. bral udzial w dwoch reklamach TV Zywiec i Warta..:) Zawiozl nas na koniec swiata..:) Czasami mial humory ale ..zajebiscie..Poznalismy z Ania mase ludzi..mase ludzi na ktorych zawsze mozna liczyc. .... Ehh fajne sa trabanty... Szkoda ze duza ilosc Trabanciarzy to ludzie z przymusu jezdzacy tym autem ale to inny temat.... |
|
|
|
 |
Syl
Gość
|
Wysłany: 2007-02-01, 23:06
|
|
|
Nabycie pierwszego Trabanta zdecydowanie skierowało moje życie na inne tory...
Zmieniło punkt widzenia zza kierownicy i nauczyło, że na samochód warto czasem spojrzeć od środka i od spodu. Poznałam trochę narzędzi i wzbogaciłam swoje słownictwo zwłaszcza na zlotach
A potem znienacka poznałam takiego biało-niebieskiego ze śląską rejestracją no i zmieniłam resory, fotele, zderzaki i ostatecznie nazwisko Na zaręczyny otrzymałam wał korbowy (montaż wliczony), a do ślubu pojechaliśmy Czajką, bo starsi na Traba niestety okrutnie się marszczyli, ale ostatecznie też było fajnie.
Przy okazji warto pogratulować Trabantowi mojego obecnego męża, że przez niemal rok przemierzał tygodniowo niemal tysiąc kilometrów wahadłowo Warszawa-Katowice. Ale było warto, nie? |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2007-02-02, 01:12
|
|
|
Pan młody jak najbardziej może prowadzić autko, jeżeli to autko znaczy więcej niż kasiura jaką na nie wydał.Całe życie w trabancie, niczym pierwsze dziecko, a do ślubu ma prowadzić kto inny? druga sprawa-całe życie za kółkiem trabika a do ślubu jaguarem? w życiu... postanowiliśmy wziąć ślub w wyjątkowym miejscu więc padło na góralski kościółek w ustrzykach górnych. wesele-zajazd w rodzinnej miejscowości żony. 120km różnicy. oczywiście dystans pokonany trabantem. JAZDA ŻYCIA. w życiu bym nie zamienił na jazdę jaguarem z szoferem. nie po dziewięciu latach przygody z duroplastem.
foto 1 foto 2 foto 3
a i jeszcze jedno: za dwa lata nikt by nie pamiętał że jechaliśmy jaguarem. a po weselu z trabantem w pierwszym planie za 20 lat goście będą pewnie kojarzyć jego rocznik i kolor spalin.
i zdanie do Kasi Xiędzowej : gratuluję zmieszczenia się do traba z sukienką na drucie, zastanawialiśmy się nad tym czy się zmieści ale w końcu wybraliśmy sukienkę w stylu "rybka" i nie było tego problemu. ale jak ta z drutem weszła to już do traba chyba wszystko wejdzie |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2007-02-02, 10:20
|
|
|
Ech... no i jak tu się nie wzruszyć? Tylko Kędzior się nie bardzo wzruszył bo coś ma z wałem...
Wszyscy piszecie o ślubach, bo to jest oczywiste i niezwykle przyjemne, ale pamiętajcie że są też inne okazje. Teraz sobie przypomniałem, że jak zakładałem firmę to wszystkie sprawy, wszystkie urzędy itd. zawsze odwiedzałem Trabim. Może to nie tak istotne jak ślub czy pierwsza komunia, ale akurat to była ważna decyzja w moim życiu po różnych zakrętasach i Trabi był przy mnie i mi służył :) |
|
|
|
 |
Kasia "Xiędzowa&
Gość
|
Wysłany: 2007-02-03, 00:57
|
|
|
to fakt są inne okazje, pamietam rozczarowanie "Xiędza" gdy przed moim pierwszym porodem rozwalił świeżo wyreomontowanego "drewniaka" po przejechaniu niecałych 10 km (nie dokręcił koła i zaliczył wywrotke na bok)i niestety swojego pierworodnego nie przywiózł do domy TRABIM tylko starą Ładą(też prawie klasyk:-)), dlatego przed narodzinami córy był bardziej ostrożny i "Po-Matka" swoją pierwszą przejażdzke zaliczyła na przednim siedzeniu pasażera obok bardzo dumnego ojca jego osobistym Trabim, ale już niestety nie 601, która przeszła na moja własność, tylko 1.1.
Emi, uważam że spokojnie trabik, chyba że nie chcecie kierować, bo Para Młoda i kierowca to stanowczo z dużo nawet bez kiecki z drutem |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|