 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
Problem z oceną stanu Trabanta |
| Autor |
Wiadomość |
Wilu
Gość
|
Wysłany: 2006-08-20, 00:34
|
|
|
Witam,
mam na imię Marcin i jestem z Łodzi. Od pewnego czasu prowadzę zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Trabanta 601. W sumie nie wiem jak to się stało, że zdecydowałem się akurat na to auto, bo od paru lat jestem w klubie całkowiecie innej marki. To musiała być strzała Kupidyna, bo chciałem kupić raczej coś polskiego a tutaj taki nieoczekiwany zwrot. W każdym razie staram się na bieżąco filtrować ogłoszenia z cartoontrabant, allegro, tradera, świstaka, szynszyla itd. Ostatnio, pojechałem oglądać Trabanta 601 i tutaj przechodzę do sedna sprawy, mianowicie mam problemy z oceną jego stanu. Nie znam się zbytnio na mechanice a dwusuwa to już nie kminię absolutnie. Sprzedający, przez telefon poinformował, że auto jest w stanie bardzo dobrym i tylko ze względu na to zdecydowaliśmy się zapłacić za nie sumę, która mi się wydaje osobiście dość wysoka jak za 601, które nie jest jeszcze zabytkiem(żaden dziadek). Trabant był garażowany i stał w przez pięć ostatnich lat w szopie. Blacha z tego co widziałem, była w stanie dobrym tzn. małe ogniska korozji, na drzwiach, progu, przy zderzaku i nad przednią szybą, ale raczej bez perforacji. Pod wykładzinami w środku i bagażniku było zdrowo. Stan blacharki nieco uśpił moją czujność, tymczasem problem pojawił się gdy miałem wsiąść do tego auta i pojechać. Ta maszyna strasznie kopciła i nie miała siły ruszyć. Duże problemy były już z samym odpaleniem. Przebieg podawany przez właściciela to 67 tys. kilometrów. Właściciel żeby wyjechać z podwórka musiał włączyć ssanie i na bardzo wysokich obrotach, robiąc zasłonę dymną na połowę wsi, wykulał się. Faktem jest, że auto stało 5 lat w szopie, paliwa było już bardzo mało i pokrętło z prawej strony trzeba było przekręcić na rezerwę. Z tego co mówił mi mój brat, obcujący przez wiele lat z komarkiem to dwusuw nie powinien kopcić a tutaj staliśmy wokół tego wehikułu i co tu dużo mówić, wędziliśmy się tam wszyscy a ja najbardziej bo stałem od strony rury wydechowej. Nie muszę chyba mówić, że nie podziałało to zachęcająco na będących tam moich rodziców, którzy obiecali mi pomoc w zakupie auta (jestem studentem) Przez kolejne dwa dni rodzice mówili tylko o zakupie Tico. Teraz jest już trochę lepiej. W każdym razie wskutek frustaracji, spowodowanej dużą odległością, którą pokonaliśmy, żeby, obejrzeć auto, relatywnie wysokiej ceny którą mieliśmy za nie zapłacić, późnej godziny i karygodnej postawy Trabanta, musieliśmy zrezygnować ze sfinalizowania transakcji. Co jednak ciekawe, sprzedający zamiast rżnąć ordynarnie głupa, stał jak wryty i dumał co też się stało jego rodzynkowi, którego do tej pory trzymał przez pięć lat w ciepłej szopie podczas gdy zakupione przez niego na raty nowe auto stało zima nie zima na podjeździe. Zauważyłem także, że po dolaniu przez właściciela benzyny, auto kopciło już mniej i powiedziałbym, że tylko na bardzo wysokich obrotach a i ruszało się chętniej, co nie zmienia faktu, że trudno mi było ocenić czy jeździło już dobrze czy nie, z racji tego, że nie wiem jak dobrze jeździ Trabant. Wpełzał w każdym razie i wypełzał z szopy. Jak już jednak powiedziałem trochę nas całe zajście zniechęciło, zwłaszcza, że do domu musiałbym jechać tym autem 100 kilometrów i co tu dużo mówić, bałbym się. Teraz na spokojnie sobie to wszystko przeanalizowałem i zastanawiam się jakie kroki poczynić w kwestii tego trabanta. Za daniem sobie z nim spokoju przemawiałoby kopcenie i fakt, że za cholere nie dało się nim ruszyć, odpalanie na ssaniu( nie wiem czy to normalnie, konieczność trzymania na wysokich obrotach, gaśnięcie i problemy z zapaleniem. Za tym, że coś z tego będzie fakt, że auto stało w szopie 5 lat i nie wiadomo ile w nim zostało benzyny a ile oleju. Jak dla mnie to był sam olej. Najbardziej zastanawia mnie jednak, to, że auto po dolaniu benzyny jeździło po podwórku. Może to też kwestia świec, regulacji i innych rzeczy o których ja pewnie nie mam bladego pojęcia?
Na sam koniec chciałbym się zwrócić z nieśmiałym pytaniem, czy gdybym zdecydował się pojechać tam jeszcze raz to czy mógłbym liczyć na pomoc jakiegoś znawcy Trabantów z Łodzi lub niedalekiej okolicy, który pomógłby mi ocenić stan auta? Chodzi głównie o silnik, choć myślę, że i przy reszcie przydałoby się trochę spostrzeżeń kogoś kto zna te auta na wylot.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
vader
Gość
|
Wysłany: 2006-08-20, 10:11
|
|
|
| Witam, to że kopci to chyba normalna sprawa jeśli był dobrze zakonserwowany przed tym 5letnim postojem bo do dwusuwówa do silnika wlewa się olej przez gniazdo świecy żeby silnik zakonserwować. Jeśli po dolaniu mniej kopcił to znak,że ten olej już został wypłukany. A dwusuw i tak będzie kopcił trochę bo do benzyny dolewa się olej w celu smarowania. A problem z jazdą to może na przykład zapieczone hamulce... |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-08-20, 14:03
|
|
|
| wyczyscic bak, gaznik, zaplon ustawic i masz igielke (zakladajac ze silnik w dobrym stanie) dymieniem sie nie przejmuj. Moca tez. Ma prawo. Nie spotkalem sie z samochodem, czy motorem, ktoryby po 5 latach stania w szopie zapalil i ladnie chodzil. Galareta sie robi w baq i tyle. Zalatw lawete i go scholuj, albo dolej wiecej paliwa i sru.. dojedziesz. A jak ma blacharke zdrowa to tym bardziej bierz |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2006-08-20, 14:15
|
|
|
| moje zdanie-olej tego traba. Kup jeżdżonego, w lepszym stanie, starszego, piękniejszego. I na pewno nie dasz więcej niż za tego. Tylko szukaj, szukaj,szukaj...i czytaj więcej gazet niż internetowe oferty. I broń Boże nie kupuj traba polo. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-08-20, 21:04
|
|
|
| podjedz do mnie to Ci mojego pokaze i zobaczysz jak powinien wygladac w pelni zdrowy i sprawny trabant 601! |
|
|
|
 |
Lewy81
Gość
|
Wysłany: 2006-08-20, 21:53
|
|
|
albo podjedz do garazu to pogadamy.... lub zadzwon 602-825-736..
Na pomoc zawsze mozesz liczyc..:) |
|
|
|
 |
Wilu
Gość
|
Wysłany: 2006-08-21, 07:55
|
|
|
Dziękuje za odzew i chęć pomocy. Właściciel właśnie przed chwilą zadzwonił. Powiedział, że był u mechanika a ten wykrył coś z dyszą wysokich obrotów. Trabant podobno już śmiga. Jeżeli jakiś trabanciarz z Łodzi nie ma co dzisiaj robić to niech wali jak w dym, a będzie miał fajną wycieczkę za miasto :) Jedziemy za godzinkę, może dwie.
Moje gg: 3006835 |
|
|
|
 |
kuba_krakow (WLADZIO)
Gość
|
Wysłany: 2006-08-25, 23:41
|
|
|
moje zdanie-olej tego traba. Kup jeżdżonego, w lepszym stanie, starszego, piękniejszego. I na pewno nie dasz więcej niż za tego. Tylko szukaj, szukaj,szukaj...i czytaj więcej gazet niż internetowe oferty. I broń Boże nie kupuj traba polo.
nie skomentuję bo bym musiał brzydko... |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2006-08-26, 14:33
|
|
|
| to lepiej skomentuj a nie rób niedomówień jak baba. Nie wiem jak Ty ale ja np. nie jestem skłonny jechać na drugi koniec świata po coś, co mogę dostać na miejscu i lepsze. Bo po co? dla idei? dla umartwiania się? wiesz jakie traby jeszcze są w Łodzi??? wiesz jakiego traba 1967 znalazłem w tym mieście? nówka po prostu... mam nadzieję że teraz jeździ w dobrych rękach (i nogach), ale wystarczy na prawdę poczekać i nie spieszyć się z decyzjami. Kto jak kto ale Ty ten temat chyba przerabiałeś... |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-08-26, 23:56
|
|
|
| gdzie w tej naszej Łodzi takie trabanty są? |
|
|
|
 |
kuba_krakow (WLADZIO)
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 12:38
|
|
|
A ja byłem skłonny pojechać z ojcem do Gdańska jego autem i stwierdzić, że se wróce do kraka Trabem i mam kombi z 88r. A potrzebne mi było po to, żebym mógł se do Łodzi wstąpić po drodze. Przy okazji Łodzi dziękuję za pomoc w pchaniu na WiN'ie ;P
Ja mówię, że dla kogoś świerzego 67 to nie jest zbyt dobra propozycja...
A i owszem spieszyć się nie należy i to w przypadku 67 jak i 88.
DDR!! |
|
|
|
 |
Mally2105
Gość
|
Wysłany: 2006-08-27, 23:03
|
|
|
| A ja se pojechalem polowka do Anglii i moj trabik nie musi czekac,az wroce do Polski,zeby sobie nim pojezdzic..Nie kupuj NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!!600,a juz Boże broń!!!!!!!!!! 2 albo 3, bo bedziesz jak miedelnica---On tu,a samochody tam...I tez bedziesz sie bez sensu wymadrzal,ze 4 zylinder otto motor be,nur 2 zylinder zweitakt Bj 1960-65 cacy. |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 00:04
|
|
|
| chłopie... żal mi Cię słuchać... masz trabanta w anglii i co, uważasz się za niewiadomo jakiego pasjonata? A nie gnije czasem teraz pod Twoim domem w codziennych deszczach? buhaha jeszcze napisz że go kochasz i że tak jest najlepiej na świecie... bo sobie nim codziennie jeździsz... zobaczymy jak Ci sie sypnie na poważnie (chyba nie pierwszy raz w uk,co?) co wtedy zrobisz... Dla mnie trab mam nadzieję już nigdy nie będzie jedynym autem którym będę mógł się przemieszczać. Jeżeli będe nim mógł jeździć 2-3 (zwickau,węgry i troche po polsce) razy w roku to będzie dla mnie ideał. Czyni mnie to gorszym od Ciebie? Mam plan przywieść tu 500 kombika, ale dopiero na wiosnę bo przymierzam sie do domu z garażem. I co? do tego czasu moje hobby będzie bez sensu,bo traby są daleko ode mnie? od pół roku remontuję sedana i jeszcze z kilka miesięcy to potrwa, potem zaczynam kombika-pewnie następny rok-dwa (może już w angli). Ale to jest bez sensu, bo najlepiej na świecie jest jeździć codziennie polówką i nabijać się z innych:/ braaawo angielski trabanciarzu:( |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 00:29
|
|
|
| Kuba- racje przyznaje, w takiej sytuacji nalepszy dla owej osoby byłby taki elektronik po 1984 |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2006-08-28, 13:03
|
|
|
| A ja się przymierzam do zakupu 601 z lat '70. Już buduję szklaną gablotkę pod blokiem z piedestałem pod spodem. Bedę codziennie modlić do niego. Przeciez samochód nie jest po to zeby jeżdzić. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|